Dlaczego ludzie pozbywają się zwierząt jak rzeczy? Wreszcie znamy odpowiedź

Słyszeliście hasło, które funkcjonuje też jako hashtag, "pies to nie zabawka"? No cóż, niestety nie dla wszystkich jego przekaz jest jasny. Potem my, miłośnicy zwierząt zastanawiamy się, czemu ludzie po świętach wyrzucają psy i koty, które jeszcze przed chwilą były prezentami. Teraz już wiemy.

Pies to nie zabawka? A jednak, może nią być, właściwie dlaczego nie? Dziecko marzy o piesku, więc troskliwi rodzice organizują pod choinkę szczeniaka lub kociaka. Niby mogłyby to być zwierzę ze schroniska, ale schroniska w ostatnich latach robią problemy, więc łatwiej za 300 zł kupić szczeniaka pseudorasowego. Czyli takiego, co jakąś rasę przypomina, ale nie ma żadnych papierów. Na co one komu – przecież wystawami nikt sobie głowy nie będzie zawracał. To ma być tylko prezent dla dziecka!

Dzieci, jak wiadomo, mają dużo marzeń. Marzą dużo i często, co chwilę zmieniając obiekt swoich zainteresowań. Gdy więc mówią, że chcą pieska, prawdopodobnie w danej chwili naprawdę go chcą, ale już miesiąc później – niekoniecznie. Niestety, są rodzice, którzy nie widzą w tym nic złego. Dają swoje przyzwolenie na to, by pies zawitał do domu na chwilę, a gdy się znudzi – by trafił do schroniska, do lasu albo na ulicę.

Pies to nie zabawka?

Skąd w ludziach takie myślenie? Dlaczego nie widzą nic złego w tym, żeby porzucać zwierzęta, które wzięli pod swój dach? Wyjaśniła to na Facebooku pewna internautka, Monika. Wystąpiła ona w obronie tych, którzy dają dzieciom zwierzęta w prezencie, a potem je porzucają.

Zwierzątko to piękny prezent i tak powinno zostać. Nie zawsze da się nim potem opiekować i nagle wielki hejt. Chodzi o to, by dziecku sprawić radość, a idioci zrównują zwierzęta z ludźmi. Takie prawo człowieka – rządzić zwierzętami i ich się pozbywać, jak są niepotrzebne. O tym, że ludzie i zwierzęta nie są równi, to uczą na lekcjach religii już w 2 klasie podstawówki, więc osoby, które uważają, że to problem wziąć na chwilę zwierzę, by dziecku zrobić przyjemność, a nie na całe życie, to są osoby niedouczone i mające braki w edukacji.

Co wy na to? Myśleliście, że pies to nie zabawka, a jednak – zdaniem osób takich jak Monika – może (i powinien!) nią być! Bo to ludzie rządzą zwierzętami i mogą z nimi robić, co chcą. Czy aby na pewno? Na całe szczęście, prawo przewiduje kary za porzucenie zwierzaka, ale nie zawsze te kary są egzekwowane, a winę często trudno udowodnić.

Tak rodzi się zło

Tak czy inaczej, ten wpis z Facebooka jest ważny. Ujawnia sposób myślenia osób, które porzucają zwierzęta i nie widzą w tym nic złego. Przemoc wobec zwierząt ma swoje źródła właśnie w takich „mądrościach”. Stanowczo się temu sprzeciwiamy! Takie rzeczy należy piętnować. A na koniec mamy jeszcze jedną, smutną refleksję. Przecież tymi zwierzakami obdarowujemy dzieci! One uczą się, że gdy żywa zabawka się znudzi, można się jej pozbyć.

Czego je uczymy? Empatii, wrażliwości? Na pewno nie. Przemocy, likwidowania słabszych, zależnych od nas istot? Owszem. Czy naprawdę takiego świata chcemy?

Autor: Aleksandra Więcławska