Pies żył dwa lata w kagańcu. Właścicielka się wyprowadziła


Krótki łańcuch, brak jedzenia, picia i żelastwo na pysku - taki los zgotował człowiek zwierzęciu. Co więcej, pies w kagańcu przebywał aż dwa lata bez przerwy!

Kolejne zgłoszenie, kolejna interwencja i kolejne niedowierzanie, jak można tak postąpić ze zwierzęciem, które powszechnie uznawane jest za najlepszego przyjaciela człowieka. Pracownicy Schroniska dla Zwierząt z Pasłęka wraz z funkcjonariuszami policji interweniowali w miejscowości pod Małdytami. Nikt nie przypuszczał, że człowiek jest zdolny zrobić zwierzęciu coś takiego. Pies żył w osamotnieniu i – co szczególnie bulwersujące – w kagańcu na pysku przez dwa lata!

pies żył dwa lata w kagańcu
fot. Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt „PSI RAJ” w Pasłęku

Pies żył dwa lata w kagańcu

Policjanci z Morąga 1 maja otrzymali zgłoszenie od pewnej kobiety o zaniedbanym zwierzęciu, które znajduje się na terenie gminy Małdyty. Na miejsce przybyli też pracownicy Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt „Psi Raj” w Pasłęku. Ich oczom ukazał się widok bardzo zaniedbanego i osamotnionego psa. Czworonóg nie tylko był uwiązany na krótkim łańcuchu i zagłodzony, ale miał też założony kaganiec, z którym nie rozstawał się przez dwa ostatnie lata! Po takim czasie żelastwo wrosło się w ciało zwierzęcia. Lekarz weterynarii musiał ściągnąć kaganiec pod narkozą.

Otrzymaliśmy informację, że mieszkanka jednej z wsi trzyma psa w skandalicznych warunkach. Z relacji świadków wynikało, że zwierzę od dwóch lat nie miało ściąganego kagańca! Ten kaganiec dosłownie wrósł psu w ciało – relacjonuje Barbara Zarudzka ze schroniska Psi Raj w Pasłęku.

Podczas interwencji nie było w pobliżu właścicielki psa. Według ustaleń funkcjonariuszy policji kobieta przeprowadziła się, a pies, który żył w kagańcu przez dwa lata, został pozostawiony na pastwę losu.

„Bo gryzł kury sąsiada”

Właścicielką psa okazała się 44-letnia kobieta, która dobrowolnie poddała się karze. Przyznała też, że założyła psu kaganiec, ponieważ „był on agresywny i gryzł kury sąsiada”. Twierdziła również, że mimo iż zostawiła czworonoga w dniu przeprowadzki, to szukała dla niego nowego domu, jednak gdy wróciła, to psa już nie było.

Kobiecie za znęcanie się nad psem grozi do 3 lat więzienia.

Nauczyć się żyć na nowo…

Obecnie pies, który nazywa się Ciapek, przebywa w Schronisku dla Zwierząt „Psi Raj” w Pasłęku. Zwierzę powoli uczy się żyć na nowo, bez zbędnego ciężaru na pysku i bez ograniczeń.

Jest z nami w schronisku, powoli zaczyna się przyzwyczajać do ludzi, mniej się boi, nawet zaczyna jeść z ręki. Pracujemy nad jego psychiką i jego ciałem, bo był bardzo zagłodzony. Prawdopodobnie był karmiony tylko chlebem i zdołał jeść tylko jego kawałki, które przedostawały się przez kaganiec… – opisuje Barbara Zarudzka (czytamy na www.gazetaolsztynska.pl).

Ciapek
fot. Facebook/Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt „PSI RAJ” w Pasłęku

Kaganiec, który Ciapek miał założony na stałe, spowodował wiele zrogowaceń i deformacji na głowie psa. W wyniku złego traktowania przez człowieka, z powodu braku miłości i właściwej opieki, z bólu i głodu pies bywa agresywny. Próbuje jednak na nowo zaufać ludziom i chociaż wciąż nie wie, jak się zachowywać, gdy ktoś się do niego zbliża, to radzi sobie coraz lepiej.

Jeśli chciałbyś pomóc Ciapkowi, możesz wesprzeć finansowo zbiórkę utworzoną specjalnie na jego potrzeby – KLIK.

Źródła: www.elblag.net, www.gazetaolsztynska.pl, zdjęcia: facebook: Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt „PSI RAJ” w Pasłęku
Autor: Magdalena Olesińska