Psie sympatie! Dlaczego pies jedne psy lubi, a innych nie?

Nasze psy, podobnie jak my, mają zarówno kumpli, jak i wrogów. A my mamy na te ich przyjaźnie i animozje pewien wpływ.

Puszku, patrz, tam idzie twój kolega Gucio! – kto z nas nie mówił czegoś w tym stylu do swojego psa? Miło jest na spacerze spotkać zwierzaka, którego nasz pies zna, lubi i z którym się chętnie bawi. Za to większość właścicieli zazwyczaj trochę nerwowo rozgląda się, sprawdzając, czy nie zbliża się przypadkiem wróg. Pies, na którego widok ich pupil szczeka, warczy, pluje i staje na tylnych łapach, udając, że chce przeciwnika zjeść żywcem. W życiu naszych psów jest tak jak w naszym i trochę złości, i trochę miłości. Od czego zależą te psie sympatie?

Rottweilerka Frela i jej psie sympatie

Gdy moja rottweilerka Frela (po śląsku dziewczyna) miała osiem tygodni, zabrałem ją do znajomych. Był tam golden Lucky, który zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia i w dowód miłości zaczął jej przynosić swoje zabawki, z którymi biegała po całym mieszkaniu. Nawet gdy Frela próbowała go łapać za ogon, Lucky tylko nieruchomiał, dając jej do zrozumienia, że nie jest to jego ulubiona pieszczota. Nie robił jej jednak żadnych przykrości.

Po takich doświadczeniach Frela pokochała wszystkie goldeny i tylko do nich podbiega w podskokach z pełnym zaufaniem. Kiedyś jednak się pomyliła i wzięła za goldena psa nieco podobnego z wyglądu – hovawarta. Ku jej zdumieniu, ten pokazał jej zęby! Frela położyła się więc na grzbiecie, mówiąc w psim języku „jestem małym robakiem”. Od tej pory już wie, że hovawarty to nie goldeny i nauczyła się je bezbłędnie odróżniać.

Jacek Gałuszka – behawiorysta, trener psów

Nieodgadniony wróg

Psy zwracają uwagę na wygląd pobratymców. Nie chodzi o to, że przedstawiciele konkretnych ras nie lubią innych. Za to często zapamiętują konflikt – bójkę, pogryzienie – z udziałem danego zwierzaka i potem jeżą się na widok każdego psa wyglądającego tak jak on.

Są też rasy, których wygląd, postawa czy mimika jest dla innych psów trudna do odczytania. Mówi się, że pobratymcy ich nie lubią. Są to np. psy północy czy azjatyckie szpice, a więc zwierzaki obdarzone też mocnymi charakterami.

Psie sympatie z piaskownicy

Ach, to przyjaciel Reksa z dzieciństwa! – dostrzegamy jakiegoś psa i rozluźniamy się. Konfliktu nie będzie, można podejść. Psie sympatie często zawiązują się w szczenięctwie. Potem wprawdzie okresowo się rozluźniają, np. w czasie dojrzewania i zmian hormonalnych albo gdy samce rywalizują o sukę. A później znów się zacieśniają – czasem trwają całe życie.

Zabawy kontrolowane

Nawet jeśli nie uzyskamy stanu idealnego, warto szczeniakowi czy młodemu psu pokazywać pobratymców, choćby po to, żeby nie zatracił umiejętności porozumiewania się psim językiem i żeby w dorosłym życiu widok innego psa był dla niego czymś naturalnym. Trzeba jednak te spotkania kontrolować: patrzeć, co się dzieje w grupie biegających i kłębiących się u naszych stóp zwierzaków. Psy potrafią doskonale się bawić, wspólnie dokuczając najsłabszemu czy najmłodszemu z grupy.

Taki słabszy psychicznie piesek, gnębiony na spacerach i nie czujący wsparcia ze strony właściciela, nie nawiąże przyjaźni. Wprost przeciwnie – może się nauczyć, że atakowanie pobratymców to jedyna metoda zapewnienia sobie odrobiny spokoju, i będzie uważał za wrogów wszystkie psy.

Dwa psy
fot. Shutterstock

Kto na przyjaciela?

Delikatny, wrażliwy i uległy pies będzie się czuł dobrze w towarzystwie pobratymców o podobnej psychice. Wielkość ma znaczenie drugorzędne: może się trafić trzykilogramowe chuchro o niezwykle dominującym charakterze i manierach rekina ludojada, trzymające inne psy w szachu samym – ciężkim jak ołów! – spojrzeniem.

Z kolei pewny siebie szczeniak w typie „tarana” powinien się spotykać z dorosłymi, mocnymi psychicznie zwierzakami, które będą w stanie dać do zrozumienia rozbuchanemu wyrostkowi, że nie jest pępkiem świata i że w psiej rzeczywistości obowiązują normy, którym się musi podporządkować. Ważne, żeby były to psy nieagresywne i lubiące szczeniaki – wiele dorosłych czworonogów nie przepada za rozbrykanymi malcami i daje temu wyraz, nieraz w dość przykry sposób.

Nie szarp psa, nie ciągnij!

Niereagowanie i pozwalanie, żeby psy same się dogadały, nie jest dobrym pomysłem. Stado psów spotykających się na spacerze tworzy się dość przypadkowo, w zależności od tego, kto akurat jest w parku – nie ma to wiele wspólnego z naturą. Z drugiej jednak strony trzeba uważać z ingerowaniem w początkowe etapy psich znajomości. Często sami nieświadomie prowokujemy konflikty, np. ściągając smycz naszego pupila – przez to jego przód się podnosi, całe ciało napina, a innym psom się wydaje, że to on sam przybiera taką bojową postawę.

Z kolei właściciele psiaków uległych i wrażliwych często zabraniają im pokazywać innym czworonogom oznaki podporządkowania. Te sygnały (czołganie się, przewracanie na grzbiet, podchodzenie z odwróconą głową) ratują skórę uległego psa, ale często drażnią opiekunów: „No już, co się tak czołgasz? Wstań!”. To błąd, trzeba psu na to pozwolić!

Babskie zapasy

Bójki między psem i suką są na ogół niezbyt groźne. Ot, samiec uznaje, że musi trochę zdyscyplinować sukę, która nie okazała mu szacunku, suka karci psa, który był zbyt nachalny. Wszystkim się wydaje, że to samce są największymi agresorami. Rzeczywiście, potrafią być dość hałaśliwe, gdy przechwalają się, kto jest większy i kto rządzi na danym terytorium. Jednak gdy dochodzi do poważnego konfliktu między nienawidzącymi się zwierzakami, to naprawdę niebezpieczne są walki dwóch suk.

Gdy dojdzie do bójki

Jeśli dostrzegamy narastającą wrogość między naszym psem a jakimś innym, nie pozwalajmy jej się rozwijać, ingerujmy już na początku. Gdy czujemy, że sytuacja nas przerasta, poprośmy o pomoc dobrego psiego trenera – czasem godzinna indywidualna lekcja potrafi zdziałać cuda.

Jeśli mimo wszystko dojdzie do bójki, w której nasz pies jest agresorem i pogryzł innego, nigdy nie uciekajmy od odpowiedzialności. Musimy sprawdzić, w jakim stanie jest poszkodowany zwierzak, i w razie potrzeby pokryć koszty szycia oraz dalszego leczenia ran. Życzymy wam, by coś takiego się nigdy nie wydarzyło!

Lepiej dmuchać na zimne!

Jak zadbać o psie sympatie i zminimalizować ryzyko bójki?

Dbajmy o bezpieczeństwo pupila podczas zabawy
Nie zachęcajmy go, by na widok kolegi spontanicznie do niego biegł. Bo następnym razem zrobi to samo, widząc przyjaciela… po przeciwnej stronie ruchliwej ulicy!

Nie usprawiedliwiajmy agresji naszego psa
Nie mówmy, że inny pies go sprowokował. Lepiej nauczmy go, że szczekanie i szarpanie się na smyczy jest niemile widziane, nawet jeśli przeciwnik zaczął pierwszy.

Nie wierzmy bezkrytycznie innym właścicielom
Nawet jeśli zapewniają, że ich pies jest przyjazny, chce się tylko pobawić i ponoć łatwo nawiązuje psie sympatie. Obserwujmy uważnie jego reakcje i kontrolujmy pierwsze spotkanie z naszym zwierzakiem.

Autor: Paulina Łukaszewska