Szwecja – dookoła świata na czterech łapach

Szwecja jest krajem, w którym wcale nie jest tak łatwo kupić czworonoga. Svensson z Uppsali zamierza nabyć psa. Wymarzyła sobie labradora (trzeci na liście najpopularniejszych ras w Szwecji). Za szczenię zapłaci równowartość 5 tys. zł. Oczywiście, o ile hodowca zdecyduje się powierzyć psa akurat jej, co nie jest wcale takie pewne.

Linda mieszka sama i długo pracuje, a tego hodowcy nie lubią, bo szczenię przez pierwsze tygodnie musi mieć stałą opiekę. Dlatego Linda najpierw weźmie dwa tygodnie wolnego, potem poprosi siostrę, by poświęciła część urlopu na dotrzymanie towarzystwa labradorowi, następnie wynajmie przez profesjonalną agencję nianię dla swojego ulubieńca, a potem odda go do przedszkola.

Na niekorzyść Lindy przemawia też to, że nie ma własnego mieszkania, a hodowcy wolą, żeby pies nie stresował się częstymi przeprowadzkami. W domu, w którym Linda wynajmuje dwa pokoje, zapytała sąsiadów, czy zgadzają się na obecność zwierzęcia. Na szczęście nie mieli nic przeciwko, ale to jeszcze nie gwarantuje przychylności hodowcy. Svensson ma jednak asa w rękawie…

Przezorny zawsze ubezpieczony

Szwecja jest chyba jedynym krajem na świecie, w którym jest tak wiele ubezpieczonych zwierząt domowych. Według raportu „Euromonitor International” pierwszą polisę ubezpieczeniową dla psa sprzedano w tym kraju w 1924 r. Po ponad 80 latach od tego momentu ubezpieczeniem weterynaryjnym było objętych niemal 70 proc. psów, zaś więcej niż połowie właściciele wykupili polisy na życie (kilkanaście lat temu Szwecja liczyła ok. 800 tys. psów, teraz zapewne ok. miliona – na 9 mln mieszkańców).

Początkowo te ostatnie nabywali głównie właściciele najcenniejszych perełek w hodowli, najlepszych psów łowczych czy pasterskich. Pokrywały one straty właściciela w wypadku choroby lub śmierci pupila. Dziś takie polisy kupują nawet właściciele zwykłych psów podwórkowych, zwłaszcza że firmy ubezpieczeniowe proponują pakiety i upusty: za jednym zamachem można ubezpieczyć mieszkanie, samochód, dom na działce, psa i kota.

pan na wyprawie z psem
fot. Shutterstock

Ubezpieczenie pokrywające koszty opieki weterynaryjnej pozwala Szwedom nie wydawać majątku w razie wypadku lub ciężkiej choroby psa, wizyta u weterynarza kosztuje bowiem często więcej niż wizyta jego właściciela w prywatnym gabinecie lekarskim. Za równowartość 1,5-3,5 tys. zł rocznie Szwed może być pewien, że ubezpieczyciel zwróci mu wydatki na opiekę weterynaryjną do ustalonej kwoty. Im starszy pies, tym za ubezpieczenie trzeba zapłacić więcej.

Również Linda Svensson zamierza wykupić polisę dla swego psa. Wychowywała się na farmie z psami i końmi, gdzie każde zwierzę było ubezpieczone. Teraz nie musi nawet nigdzie jechać, by podpisać umowę, bo prawie wszystko można załatwić przez Internet.

Szwecja – psie przedszkole

Legalnie nie można w Szwecji kupić szczenięcia, które ma mniej niż osiem tygodni. Jeśli ktoś oferuje młodsze zwierzę, musi ono pochodzić z przemytu, bo żaden szanujący się hodowca nie złamałby zasad w obawie przed mandatem i utratą zaufania klientów. Szwecja posiada regulacje prawne, w tym Ustawę o ochronie zwierząt, która zakazuje pozostawiania szczeniąt do czwartego miesiąca życia bez opieki. Oznacza to, że jeśli samemu nie można zostać z psem, trzeba mu wynająć nianię lub zapisać go do przedszkola, gdzie można zostawić go na kilka godzin dziennie. Za równowartość 1,2-2,5 tys. zł miesięcznie pupil ma tam zapewnioną zabawę w grupie, pożywienie i podstawy psiej edukacji.

Szwecja posiada tysiące psich przedszkoli, w samym Sztokholmie jest ich obecnie blisko setki. W Sveriges Hunddagisförening, jednej z organizacji zrzeszających ich właścicieli, zarejestrowało się ponad 120 tego typu placówek. Warunkiem członkostwa jest uzyskanie pozwolenia na prowadzenia działalności, co wcale nie jest proste. Trzeba mieć kwalifikacje i wykształcenie (preferowani są lekarze lub technicy weterynarii), odpowiednie warunki lokalowe z osobnym pomieszczeniem dla psów chorych, ubezpieczenie podopiecznych, zaplecze sanitarne. Psie przedszkole może być dochodowym interesem, ale jego założenie może się okazać drogą przez mękę dla tych, którzy nie są prawdziwymi miłośnikami psów. I właśnie o to chodzi.

Szwecja – AAA, wyprowadzę psa

Według statystyk związku kynologicznego przeciętny szwedzki pies przynajmniej raz w życiu korzystał z opieki profesjonalnej niani. Ten odsetek byłby o wiele wyższy, gdyby nie to, że ponad 70 proc. tamtejszych czworonogów mieszka na prowincji, gdzie agencje petsitterów nie są tak popularne jak w dużych miastach. Z ich usług najczęściej korzystają ludzie zapracowani, np. gdy wyjeżdżają na egzotyczny urlop albo z powodu choroby nie mogą wyprowadzać psa na spacer.

Linda Svensson sama pracowała kiedyś jako opiekunka psów i ma nadzieję, że to sprawi, iż najlepszy labrador z upatrzonej hodowli trafi właśnie do niej.

Trzy razy przez całe wakacje byłam petsitterką – mówi Linda.

To dość popularny sposób zarabiania pieniędzy wśród nastolatek i studentek. Trzeba przejść szkolenie obejmujące między innymi znajomość psich zwyczajów i psychiki. Za półgodzinny spacer właściciel płaci 150 koron, a za abonament na tydzień ok. 500 koron [odpowiednio ok. 65 zł i 220 zł – przyp. red.].

Agencje oferują wiele usług. Niania może zostać z psem w jego domu lub zabrać go do siebie, wykonać zabiegi pielęgnacyjne, a nawet przeprowadzić podstawowe szkolenie. Potrafi rozpoznać, gdy ze zwierzęciem dzieje się coś niedobrego i trzeba je zabrać do weterynarza.

Szwecja – kino, kawiarnia i spacer

A co Szwecja może zaoferować psom podczas spaceru? Na przykład latem może z opiekunem odwiedzić niektóre punkty gastronomiczne ze stolikami na powietrzu. Właściciel dostanie wodę w szklance, a pies w kubełku. Może też wpaść do kina! Pierwszy taki przybytek dla psów otwarto podczas odbywających się w styczniu Swedish Pet Fair 2011 w Sztokholmie. 200 właścicieli i 200 psów mogło obejrzeć film „Marmaduke – pies na fali”. Pomysłodawcy projektu stwierdzili, że właściciele czworonogów rezygnują z niektórych aktywności, bo nie wolno im z sobą zabierać swoich ulubieńców. Uznali też, że psy nie muszą się nudzić podczas seansu, szczególnie jeśli w cenę biletu są wliczone smakołyki.

Czy Linda Svensson będzie miała szansę zabrania wymarzonego labradora na spacer lub do kina? Dowie się wkrótce. Jeśli nie uda się kupić psa tym razem, będzie próbowała u innych hodowców. W Szwecji za wymarzonym psem trzeba się sporo nachodzić…

Z psem do Szwecji

Wwożenie zwierząt na teren Skandynawii jest objęte restrykcyjnymi regulacjami m.in. ze względu na ochronę terytoriów Szwecji i Norwegii przed wścieklizną. Pies z Polski musi mieć więcej niż trzy miesiące, posiadać paszport oraz spełniający normy ISO czip lub tatuaż. Konieczne jest też świadectwo odrobaczenia wydane przez uprawnionego weterynarza nie wcześniej niż na 10 dni przed podróżą. Oczywiście zwierzę musi być szczepione przeciwko wściekliźnie i posiadać ważny test na obecność przeciwciał tej choroby. Niedopełnienie formalności grozi uśpieniem psa przez dyżurującego na przejściu granicznym weterynarza. Szczegółowe informacje po angielsku i szwedzku na www.jordbruksverket.se

Sztokholm, pies na spacerze
fot. Shutterstock

Szwecja może się poszczycić 11 własnymi rasami psów i jedną do spółki z Danią. Osiem z nich FCI uznała ostatecznie, a jedną wstępnie, trzy zaś uznawane są tylko w swojej ojczyźnie. Wśród tych psów spotkamy szpice myśliwskie i pasterskie oraz psy gończe. Z tego schematu wyłamuje się gardshund – niewielki wiejski pies w typie teriera pinczera.

Rasy ze Szwecji

Choć żadna ze szwedzkich ras nie jest na świecie bardzo znana, w swojej ojczyźnie niektóre z nich cieszą się sporą popularnością.

Szwedzki pies na łosie – jämthund

Wywodzi się od dużych szpiców myśliwskich używanych w lasach na północy Rosji i Skandynawii. W tej drugiej ukształtowały się dwa typy szpiców o umaszczeniu wilczastym, oba używane do polowania na łosie. Nieco mniejszego z czarną maską w 1877 r. Norwegowie nazwali norweskim elkhundem.

jämthund
fot. Shutterstock

Z kolei spotykane głównie w Jämtland (do 1645 r. obszar należący do Norwegii pod nazwą Jemtland) psy niespełniające wymogów wzorca (większe, z jasną maską) w 1946 r. szwedzki związek kynologiczny uznał jako osobną rasę. Jämthund to duży szpic (psy 61 cm, suki 56 cm, z tolerancją +/- 4 cm) o krótkiej, grubej szacie w umaszczeniu wilczastym. Na pysku i łapach maść jest rozjaśniona. W Szwecji rocznie rejestruje się ok. 1700 przedstawicieli tej rasy.

Norrbottenspets

To średniej wielkości myśliwski szpic z Norrbotten, pochodzący od małych łajek używanych przez plemiona zamieszkujące północną część Półwyspu Skandynawskiego. Choć niewielki (psy 45 cm, suki 42 cm) znany jest z wszechstronności – polowano z nim na różne zwierzęta, nawet na łosie.

Ma krótką, grubą sierść, białą z rudymi łatami (dopuszczalne są też w innych kolorach). Używany jest dziś głównie do polowania na leśne ptactwo. Rocznie rejestruje się ok. 100 psów tej rasy.

Szwedzki elkhund biały

Jest rosłym szpicem (psy 56 cm, suki 53 cm) o grubej, gęstej szacie, uznawanym tylko w Szwecji. Wywodzi się od jämthundów i norweskich elkhundów szarych. Historia rasy zaczęła się w 1942 r., kiedy w miocie jämthundów przyszło na świat białe szczenię. Białe lub kremowe szczenięta pojawiają się czasem w obu wymienionych rasach.

Uważano, że ich umaszczenie dobrze się sprawdza w łowiectwie. W 1987 r. postanowiono zbadać, ile takich psów się rodzi. Na początku lat 90. było ich ponad 300. Szwedzki związek kynologiczny uznał rasę w 1993 r. i od tej pory rocznie rejestruje się 50-100 jej reprezentantów.

Hälleforshunda

To duży szpic myśliwski (psy 55-63 cm, suki 52-60 cm), który został uznany w Szwecji wstępnie w 2000 r. Rasa wzięła swój początek od miotu psów na łosie, który przyszedł na świat pod koniec lat 30. XX w. w Hällefors. Matka była szaro-płowym szpicem ostiackim, a ojciec psem na łosie o mieszanym pochodzeniu. Jedna z suk z tego miotu została następnie pokryta żółtym psem na łosie z Sundsvall.

Rasa zawiera też dolewkę krwi szpica fińskiego. Ma doskonałe predyspozycje do polowania na łosie, cechuje ją odporność fizyczna i psychiczna. Hälleforshund wykazuje odwagę także wobec rysia i niedźwiedzia. To wszechstronny pies myśliwski, typowy pies jednego pana. Jego szata jest krótka, gruba i gęsta, na szyi tworzy niewielką grzywę. Maść ruda, cieniowana, na pysku czarna maska. Na policzkach i dolnych partiach ciała kolor rudy jest rozjaśniony do kremowego.

Szwedzki lapphund

To szpic średniej wielkości (psy 48 cm, suki 43 cm, tolerancja +/- 3 cm), okryty obfitym, długim czarnym włosem. Dopuszczalne są rude przebłyski spowodowane działaniem słońca lub wymianą szaty (martwy włos rudzieje).

Pies tej rasy jest czujnym stróżem i dobrym towarzyszem. Łatwo go ułożyć. Nieliczne lapphundy nadal używane są do zaganiania reniferów, jednak większość pełni rolę psów rodzinnych. Co roku w Szwecji rejestruje się ich mniej niż 100.

Västgötaspets (szwedzki vallhund)

Västgötaspets jest niewielkim (psy 33 cm, suki 31 cm, tolerancja +2 / -1 cm) krótkonożnym szpicem pasterskim o wilczastym umaszczeniu. Pochodzenie rasy łączy się z wikingami. Jedna z teorii mówi, że przywieźli oni na Wyspy Brytyjskie krótkonożne szpice, które dały początek corgi, a według drugiej to zabrane z Wysp corgi stały się protoplastami pasterskich szpiców.

Västgötaspets
fot. Shutterstock

Umaszczenie i wiele cech szpica wskazywałoby na to, że jest to rdzennie szwedzka rasa. Jednak sporo szczeniąt rodzi się z naturalnie krótkim ogonem, co sugerowałoby dolewkę krwi psów pasterskich. Rasę uratowano przed wyginięciem na początku lat 40. XX w. i uznano w ojczyźnie w 1943 r. Vallhundy bywają używane do pasienia bydła, ale głównie są psami rodzinnymi. Rocznie rejestruje się ponad 200 przedstawicieli rasy.

Hamiltonstövare

Pies zwany dziś ( – gończy Hamiltona – nazwa nadana w 1921 r. na cześć Adolfa Patrika Hamiltona, założyciela szwedzkiego związku kynologicznego) – wcześniej znany był jako gończy szwedzki. Pochodzi od gończych wschodnioeuropejskich, sprowadzonych do Szwecji przez powracające tu w XVI-XVII w. wojska. W XIX w. eksperymentowano z różnymi rasami, dolewając krwi angielskiego foxhounda, harriera, beagle’a oraz gończych szwajcarskich. To wtedy uformowały się współcześnie znane szwedzkie rasy gończych.

Hamiltonstövare (psy 53-61 cm, suki 49-57 cm) ma szatę krótką i lśniącą o trójkolorowym umaszczeniu: soczyście rudym z czarnym czaprakiem i białymi znaczeniami. Używany jest do polowania na lisy i zające. Za tropem podąża głosząc zwierzynę, a czystość i siła „grania” jest uważana za ważną cechę – musi być słyszalne z dużej odległości. Rasę tę cechuje zrównoważony charakter, co przyczyniło się do jej popularności. Rocznie rejestruje się w Szwecji 700-800 jej przedstawicieli.

Schillerstövare

Pochodzi od wschodnioeuropejskich gończych. Rasa ukształtowała się na początku XX w. w zachodniej Szwecji. Rolnik Per Schiller wyhodował linię gończych o wyjątkowych zdolnościach do polowania na lisy. Rasa wzięła nazwę od jego nazwiska i została w 1907 r. oficjalnie uznana jako pierwsza z ras szwedzkich.

To duży gończy (psy 53-61 cm, suki 49-57 cm) pokryty krótką rudą sierścią z czarnym czaprakiem. Dopuszczalne są niewielkie białe znaczenia na piersi i palcach. Mimo silnej budowy ma smukłą sylwetkę. Jest spokojny i łatwy do ułożenia. Może być psem rodzinnym, choć trzymany jest głównie przez myśliwych. Rocznie rejestruje się ok. 200 gończych Schillera.

Smålandsstövare

To nieduży gończy (psy 46–54 cm, suki 42-50 cm) o dość krótkich uszach. W prowincji Smalandia wyhodowano specyficzny typ gończego z naturalnie skróconym ogonem. Psy te były trzymane przez rolników do polowania, wymagano od nich także aportowania. Rasę uznano w Szwecji w 1921 r.

Gończy ze Smalandii pokryty jest krótkim włosem w kolorze czarnym podpalanym. Dopuszczalne są niewielkie białe znaczenia na piersi i palcach. Obecnie używa się go głównie do polowania na zające. Rocznie w Szwecji rejestruje się ok. 60 tych psów.

Drever

To jedna z ulubionych ras szwedzkich myśliwych, którzy nazywają ją „maszyną do polowania”. Wywodzi się od westfalskiego gończego krótkonożnego. Uznano ją w 1947 r. i słynie z talentów łowieckich. Z dreverami poluje się na jelenie i zające. To pies krótkonożny, lecz o mocnej budowie (psy 32-38 cm, suki 30-36 cm).

Ma szatę krótką, dwuwarstwową. Dopuszczalne jest niemal każde umaszczenie z białymi znaczeniami, tzw. irlandzkimi (biała strzałka na pysku, kołnierz, łapy i koniec ogona), poza białym i czekoladowym (wątrobianym). Zwykle występuje typowe dla gończych umaszczenie rude i rude z czarnym czaprakiem. Rocznie rejestruje się prawie 900 dreverów.

Gotlandsstövare

To rasa uznawana tylko w Szwecji. Jej nazwa pochodzi od wyspy Gotlandia, na której występuje najliczniej. Gończy gotlandzki jest dosyć dużym (43-56 cm) psem o zgrabnej budowie i rudym umaszczeniu z białymi znaczeniami. Używany jest do polowania na zające i lisy.

Dansk-svensk gårdshund

Duńsko-szwedzki pies wiejski to niewielki (psy 34-37 cm, suki 32-35 cm, tolerancja dla obu płci +/- 2 cm) czworonóg znany wcześniej jako skånsk terrier (terier ze Skanii). Psy w tym typie spotykano w Szwecji i Danii od końca XIX w. Zapewne są efektem krzyżówki pinczerafoksteriera. Podobnie jak ich protoplastów gårdshundów używano jako szczurołapów i stróży.

fot. Shutterstock

Rasę uznano w Danii i Szwecji w 1987 r. W 2009 r. wstępnie uznała ją FCI, zaliczając do II grupy (sekcja pinczerów i sznaucerów). Gårdshund ma krótką, gładką sierść o łaciatym umaszczeniu. Na białym tle rozmieszczone są łaty w kolorze czarnym, rudym lub czekoladowym. Czerni i brązowi towarzyszyć mogą podpalania. Głowa jest zazwyczaj kolorowa, na reszcie ciała dominuje biel. To czworonóg pełen energii. Może być nieufny wobec obcych. Dziś gårdshund jest głównie psem do towarzystwa. W Szwecji cieszy się dużą popularnością – rocznie rejestruje się tam ponad 600 przedstawicieli tej rasy.

Autorzy: Sylwia Skorstad, Urszula Charytonik