Test robota sprzątającego ILIFE A8. Jak się sprawdził w domu z psem?

Wymarzony od dawna, w domu pojawił się dopiero teraz - na potrzeby tego testu. Jak robot sprzątający ILIFE A8 poradził sobie z psią sierścią?

Chyba każdy, kto ma psa, a już na pewno każdy, kto do tego ma małe dziecko, choć raz w życiu pomyślał o robocie sprzątającym. Odkurzaczu, który sam jeździ po domu i sprząta wszystkie zakamarki, wciąga okruchy po herbatnikach, włosy i kłęby sierści. Na moje pole bitwy trafił robot sprzątający ILIFE A8, sprzęt nowoczesny i – jak zapewnia producent – inteligentny. Jak się nam razem żyło przez kilka tygodni testów?

Zachwycił mnie jeszcze przed pierwszym uruchomieniem. Wraz z moim psem w typie labradora Dino, ostrożnie otworzyliśmy karton, w którym znajdował się ów sprzęt. Nie będę ukrywać, że Dino był trochę zawiedziony – spodziewał się w środku czegoś do jedzenia, tymczasem było tam coś zupełnie innego. Błyszczący, lśniący piękną czernią, okrągły robot. Niespecjalnie duży, ale jak się wkrótce okazało, wielkość ma znaczenie – niski robot ma szansę wjechać pod wiele szafek.

Po co ta kamera?

W ILIFE A8 zainteresowała mnie kamera, która znajduje się na samej górze robota. Robot i kamera? Czy on coś nagrywa!? Sprawa szybko się jednak wyjaśniła – to specjalna kamera 360 stopni, dzięki której ten sprytny sprzęt skanuje pomieszczenia i tworzy sobie „mapę” całego domu. Rzeczywiście, jego praca wygląda trochę tak, jakby się uczył. Przy pierwszym uruchomieniu jeździł od ściany do ściany, a gdy tylko znalazł drzwi w jakimś pokoju, natychmiast z niego wyjeżdżał, choć jeszcze niewiele odkurzył. Okazało się jednak, że to ma sens! Po kilku godzinach ILIFE A8 nieźle się u nas zadomowił i potrafił świetnie poruszać się po domu. Kamera więc sprawdza się nieźle, bo po kilku dniach robot odkurza dokładnie każdy pokój, a następnie kieruje się do drzwi, które doskonale wie, gdzie się znajdują.

Czy ILIFE A8 naprawdę sprząta?

Skoro już o samym sprzątaniu mowa… Na górze robota znajduje się przycisk „auto”, który włącza go w trybie automatycznym. Oznacza to tyle, że robot jeździ wedle własnego pomysłu dotąd, dopóki nie skończy mu się bateria. Potem grzecznie (sam!) wraca do bazy i ładuje się na kolejny raz. Robota z bazy można uwolnić wspomnianym przyciskiem lub pilotem, dołączonym do zestawu wraz z bateriami.

„Może to i samo jeździ, ale czy naprawdę sprząta?” – takie pytanie zadała mi koleżanka, gdy dowiedziała się, że testuję tego typu sprzęt. Otóż tak, to naprawdę działa! Nie jest tylko fajnie wyglądającym gadżetem – choć oczywiście też. Robot, gdy już zapoznał się z domem, jeździł dokładnie od ściany do ściany, gdzie zawracał i pokonywał taką trasę kilka centymetrów dalej. Opuszczał pomieszczenie dopiero wtedy, gdy skończył.

Robot

Jak to się ładuje?

Mój dom nie jest aż tak duży, żeby robot ILIFE A8 na jednym ładowaniu nie dał rady wszystkiego odkurzyć – bateria działa około 1,5 godziny. W tym czasie robot dawał więc radę wysprzątać cały dom i jeszcze starczyło mu siły na powrót w niektóre miejsca. Następnie zjeżdżał do bazy i ładował się mniej więcej 2 godziny. Po tym czasie znów był gotowy do pracy. Gdyby jednak dom miał powierzchnię więcej niż 180 m kw. i robot musiał odkurzać na dwa razy, po ładowaniu sam wróciłby w miejsce, gdzie ostatnio sprzątał i kontynuował pracę! Taki z niego inteligentny gość!

Robota ILIFE A8 włączałam codziennie, na jedno pełne sprzątanie. Na trybie „auto” mógł jeździć, gdzie chciał, dopóki się nie rozładował, ale wtedy wszystko było już odkurzone. Właściwie jego działanie było widać tylko pierwszego dnia – dom był od kilku dni nieodkurzony i w kątach pomieszczeń zgromadziło się już nieco sierści. Robot, mimo że pierwszego dnia dopiero uczył się „mapy”, wszystko to ładnie wciągnął. W kolejnych dniach nie było widać efektu jego działania. Dlaczego? Bo sprzątał wszystko na bieżąco, zanim sierść zdążyła się gdzieś zgromadzić! Zaproszenie ILIFE A8 do swojego domu oznacza więc tyle, że ma się… cały czas czysto. Trzeba tylko włączać go codziennie, ale od tego akurat trudno się powstrzymać.

Czy coś go może zatrzymać?

Najpierw powiem wam, co go nie zatrzyma. Dywany. Robot ILIFE A8 ma specjalną turboszczotkę, którą może jeździć po wszystkich powierzchniach, ale najlepiej sprawdza się ona przy dywanach. Co ważne, odkurzacz bez problemu na nie wjeżdża i z nich zjeżdża (jest w stanie pokonać wysokość do 1,5 cm), po drodze dokładnie wyciągając z nich okruchy po psich smaczkach czy zalegającą sierść. No cóż, szczególnie zimą Dino uwielbia wylegiwać się na dywanach, więc trochę siebie w nich zostawia. Ale dla ILIFE A8 to nie był żaden problem.

Co go zatrzymało? Po pierwsze, mój leżący akurat na trasie robota pies. Nie ruszył się, gdy robot do niego podjechał. Ale i robot nic sobie z tego nie zrobił, po prostu, gdy podjechał do „przeszkody”, delikatnie wyhamował i zmienił tor jazdy. Robił tak za każdym razem, gdy spotykał na trasie fotel czy pudło klocków.

Ale było coś, co zatrzymało go zupełnie – suszarka na pranie. Wjechał pod nią, a potem się zaklinował i nie potrafił znaleźć drogi powrotnej. Wielokrotnie próbował pokonać ograniczenie, jakie stanowiła nóżka suszarki, ale nie dał rady. Przeszkoda była za wysoka. Co wtedy zrobił? Czy rozładował się w tym jednym miejscu i przestał pracować? Nic z tych rzeczy! Poprosił o pomoc. Słowami. Jak to możliwe? Robot ILIFE A8 mówi – po angielsku wypowiada różne komunikaty, dzięki którym wiemy, co się akurat z nim dzieje. Mówi więc, kiedy jest gotowy do startu, kiedy musi się naładować, a kiedy trzeba go uwolnić z jakiejś pułapki, bo sam nie umie wyjechać. To przydatne, bo nie trzeba się o niego martwić – sam zwróci się po pomoc.

Dino i robot

Co jeszcze ma ten robot?

Prawda jest taka, że ILIFE A8 ma dużo więcej możliwości i elementów. Opisałam tu zaledwie kilka z całej gamy umiejętności tego inteligentnego sprzętu. Części z nich nawet nie zdążyłam przetestować! Myślę, że dopiero po kilku miesiącach mogłabym powiedzieć, że znamy się na wylot. Nie wspomniałam tu na przykład o gumowej szczotce, która sprząta podłogi wyłożone panelami i płytkami. Ta szczotka idealnie sprawdza się w domu z psem, bo łatwo można ją wyczyścić z sierści.

Robot ILIFE A8 potrafi odkurzać w czterech trybach (wspomniany tryb automatyczny, czyszczenie w jednym wskazanym miejscu, jeżdżenie tylko wzdłuż krawędzi, odkurzanie według wyznaczonego harmonogramu). Ma też naprawdę dobrą moc ssania, dzięki czemu skutecznie sprząta. Dodatkowo wyposażono go w wysokiej jakości filtr, który zatrzymuje roztocza.

Czy się jeszcze spotkamy?

Podsumowując – producenci nie kłamią, nazywając ILIFE A8 sprzętem inteligentnym. To robot, który naprawdę dużo potrafi i sprawia, że w domu jest cały czas czysto. A sami wiecie, że przy psie to niezła sztuka. Po tych kilku tygodniach testów nie było mi łatwo się z nim rozstać, ale wierzę, że się jeszcze kiedyś spotkamy. W końcu Gwiazdka już niedługo! A nuż święty Mikołaj to czyta…

Sprawdź, gdzie kupić robota: http://ilife-polska.pl/gdzie-kupic/.


Artykuł sponsorowany