Trudne rasy - Psy.pl - mamy nosa!

Trudne rasy

Czy psy, z którymi mamy kłopoty szkoleniowe, są głupsze?

Rasy psów nastawione na współpracę z człowiekiem najczęściej wykorzystujemy w różnego rodzaju pracy albo szkolimy sportowo. Są jednak i takie, które rzadko spotkamy na zawodach posłuszeństwa czy w roli wyszkolonych partnerów i pomocników.

PIERWOTNY, LECZ NIE PRYMITYWNY
Do tych „najtrudniejszych” zalicza się wiele ras pierwotnych. Sztandarowym przykładem jest husky syberyjski, znany ze swojej skłonności do ucieczek, chow-chow czy basenji – pies o kociej naturze. Wymienia się także charty, szczególnie orientalne, z afgańskim na czele.

Psy te sprawiają problemy m.in. ciągłą gotowością do pogoni za wszystkim, co się rusza. Nieco mniej trudności przysparzają rasy myśliwskie – szczególnie gończe, jak beagle, bassety czy bloodhoundy, a także niektóre retrievery, setery i wyżły, których wychowanie może utrudniać instynkt łowiecki. W mniejszym lub większym stopniu są one jednak nastawione na współpracę z człowiekiem, dlatego, mimo wszystko, większości z nich nie zalicza się w poczet najtrudniejszych.

NIEZALEŻNY, ALE NIE OBOJĘTNY
Inną grupę ras trudnych stanowią przedstawiciele owczarków górskich, zwłaszcza kaukaski i środkowoazjatycki. Są to psy niezależne i twarde. Do grona najtrudniejszych zaliczane są także niektóre teriery. Przykładem jest tu bulterier, uważany za wyjątkowego uparciucha. Wszystkie te psy wyhodowane zostały do pracy mniej lub bardziej niezależnej. Część z nich do pełni szczęścia nie wymaga więc aż tak bliskiego kontaktu z człowiekiem jak przedstawiciele innych ras (o ile spełnione są ich inne ważne potrzeby).

Na przykład owczarki kaukaskie tygodniami radziły sobie bez towarzystwa pasterza, pilnując stada. Mimo to nawet z kaukazem da się nawiązać głęboką więź, jeśli tylko poświęci mu się dużo czasu i serca.

TRUDNY, LECZ NIE GŁUPI
Wymienione rasy uznawane są za trudne do szkolenia ze względu na swoją niezależność i niechęć do podporządkowania się woli człowieka. Niektórzy laicy, a co gorsza nawet profesjonalni trenerzy, określają je epitetami: głupie, uparte, złośliwe, tępe. Tymczasem są to krzywdzące stereotypy. Psy te na pewno nie są głupie. Wiele z nich pod względem umiejętności samodzielnego rozwiązywania problemów przewyższa rasy znane z posłuszeństwa. Na przykład husky potrafią być niezwykle kreatywne, gdy chcą się wydostać z zamknięcia, a bulteriery, kiedy próbują się dobrać do jedzenia, np. ukrytego w zabawce.

Jeśli już upieramy się, aby mówić o niskiej inteligencji psów trudnych ras, to tylko o inteligencji użytkowej. W rankingu psów sporządzonym przez Stanleya Corena pod kątem tej właśnie cechy i posłuszeństwa chart afgański zajmuje ostatnią pozycję – 79. Przedostatni jest natomiast basenji. Wszystkie rasy zostały wyhodowane w określonym celu. Nie powinno więc nas dziwić ani złościć zachowanie psa zgodne z jego naturą. Na szczęście wiele osób ceni sobie przyjaciela niezależnego, na którego miłość i uwagę naprawdę trzeba sobie zasłużyć.

OPORNY, ALE NIE TĘPY
Oczywiście każdego psa należy wychować, może nawet niektórym uda się przezwyciężyć panujące stereotypy (patrz ramka). Pozytywne podejście doskonale sprawdza się w szkoleniu wszystkich ras, ale szczególnie w wypadku psów uznawanych za trudne. Szkolone przy użyciu przymusu zamkną się w sobie, zastosują bierny opór, a te twardsze mogą nawet zareagować agresją. Mając jednak odpowiednią motywację, nawet one zaczną się uczyć z zapałem.

Nie należy jednak starać się zrobić z husky psa tak posłusznego jak owczarek niemiecki. W większości wypadków i tak się to nie uda, a jeśli nawet ktoś złamie jego psychikę, to otrzyma w efekcie tylko posłuszną maszynę – psa słuchającego się ze strachu. Czy będzie to jednak jeszcze prawdziwy husky?

TRUDNE, A SZKOLONE

Artek tańczy i trenuje
Anna Calomfirescu opowiada o swoim owczarku kaukaskim, jedynym sportowcu tej rasy w Polsce:
Choć nie kupowałam Artemisa z myślą o szkoleniu, to gdy tylko do mnie trafił, rozpoczęliśmy zajęcia socjalizacyjne i ćwiczenie posłuszeństwa w formie zabawy. Później Artek uprawiał też agility, flyball, sportowe posłuszeństwo i psi taniec. Szkolenie nie było jednak łatwe. Kiedy zaczął dojrzewać, problemem stała się jego agresja w stosunku do innych psów. Choć inteligencją niemal dorównuje mojemu border collie Jasperowi, to z borderem pracuje się bez porównania łatwiej, nawet stafford jest łatwiejszy. Kaukaz jest po prostu inny i należy to uszanować. W pracy z nim najważniejsza jest cierpliwość oraz smakołyki, a jednocześnie żelazna konsekwencja i bardzo dużo miłości. Według mnie, każdego kaukaza da się wyszkolić, jednak pracę trzeba zaczynać bardzo wcześnie i należy się do niej przykładać znacznie bardziej niż w wypadku innych ras.

Suseł lubi kliker
Gabriela Sojda szkoli swoją bulterierkę metodą klikerową:
Suseł trafiła do mnie, gdy miała rok. Nie potrafiła wtedy nic – siadać, warować ani chodzić na smyczy. Nawet załatwiała się jeszcze w domu. Dałam jej około pół roku na przystosowanie się – tak mi wówczas radzono. Potem trafiłyśmy obie do szkoły z „tradycyjnym” podejściem. Skórzana obroża została zamieniona na kolczatkę. Żeby Suseł zrobiła pierwszy raz „waruj”, kazano mi się na niej… położyć. To było bardzo frustrujące. Nie ukończyłyśmy tego kursu. Po jakimś czasie dowiedziałam się o szkoleniu klikerowym. Pod wpływem klikera Suseł z psa niechętnie poddającego się tresurze stała się psem wręcz proszącym o szkolenie! Bulterier nie jest łatwy do szkolenia, ale przy dużej dawce cierpliwości ze strony właściciela może z chęcią wykonywać sztuczki („siad”, „waruj”, itd.). Nie polecam jednak bulteriera tym, którzy lubią karność i posłuszeństwo. Aby osiągnąć sukces szkoleniowy, trzeba szanować jego osobowość i pokazać mu, że współpraca z człowiekiem to najlepsza zabawa, jaką wymyślono.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *