Trudne rasy psów. Czy naprawdę istnieją? - Psy.pl - mamy nosa!
bulterier podczas treningu metodą klikerową

Trudne rasy psów. Czy naprawdę istnieją?

Czy psy, z którymi mamy kłopoty szkoleniowe, są głupsze? Czy to może my - właściciele - nie umiemy właściwie do nich podejść?

Rasy psów nastawione na współpracę z człowiekiem najczęściej wykorzystujemy w różnego rodzaju pracy albo szkolimy sportowo. Są jednak i takie, które rzadko spotkamy na zawodach posłuszeństwa czy w roli wyszkolonych partnerów i pomocników.

husky biegnie
fot. Shutterstock

Pierwotny, lecz nie prymitywny

Do tych „najtrudniejszych” zalicza się wiele ras pierwotnych. Sztandarowym przykładem jest husky syberyjski, znany ze swojej skłonności do ucieczek, chow-chow czy basenji – pies o kociej naturze. Wymienia się także charty, szczególnie orientalne, z afgańskim na czele.

Psy te sprawiają problemy m.in. ciągłą gotowością do pogoni za wszystkim, co się rusza. Nieco mniej trudności przysparzają rasy myśliwskie – szczególnie gończe, jak beagle, bassety czy bloodhoundy, a także niektóre retrievery, setery i wyżły, których wychowanie może utrudniać instynkt łowiecki. W mniejszym lub większym stopniu są one jednak nastawione na współpracę z człowiekiem, dlatego, mimo wszystko, większości z nich nie zalicza się w poczet najtrudniejszych.

bulterier na zielonym tle
fot. Shutterstock

Niezależny, ale nie obojętny

Inną grupę ras trudnych stanowią przedstawiciele owczarków górskich, zwłaszcza kaukaski i środkowoazjatycki. Są to psy niezależne i twarde. Do grona najtrudniejszych zaliczane są także niektóre teriery.

Przykładem jest tu bulterier, uważany za wyjątkowego uparciucha. Wszystkie te psy wyhodowane zostały do pracy mniej lub bardziej niezależnej. Część z nich do pełni szczęścia nie wymaga więc aż tak bliskiego kontaktu z człowiekiem jak przedstawiciele innych ras (o ile spełnione są ich inne ważne potrzeby).

Na przykład owczarki kaukaskie tygodniami radziły sobie bez towarzystwa pasterza, pilnując stada. Mimo to nawet z kaukazem da się nawiązać głęboką więź, jeśli tylko poświęci mu się dużo czasu i serca.

chart afgański w parku
fot. Shutterstock

Trudny, lecz nie głupi

Wymienione rasy uznawane są za trudne do szkolenia ze względu na swoją niezależność i niechęć do podporządkowania się woli człowieka. Niektórzy laicy, a co gorsza nawet profesjonalni trenerzy, określają je epitetami: głupie, uparte, złośliwe, tępe. Tymczasem są to krzywdzące stereotypy. Psy te na pewno nie są głupie.

Wiele z nich pod względem umiejętności samodzielnego rozwiązywania problemów przewyższa rasy znane z posłuszeństwa. Na przykład husky potrafią być niezwykle kreatywne, gdy chcą się wydostać z zamknięcia, a bulteriery, kiedy próbują się dobrać do jedzenia, np. ukrytego w zabawce.

Jeśli już upieramy się, aby mówić o niskiej inteligencji psów trudnych ras, to tylko o inteligencji użytkowej. W rankingu psów sporządzonym przez Stanleya Corena pod kątem tej właśnie cechy i posłuszeństwa chart afgański zajmuje ostatnią pozycję – 79. Przedostatni jest natomiast basenji.

Wszystkie rasy zostały wyhodowane w określonym celu. Nie powinno więc nas dziwić ani złościć zachowanie psa zgodne z jego naturą. Na szczęście wiele osób ceni sobie przyjaciela niezależnego, na którego miłość i uwagę naprawdę trzeba sobie zasłużyć.

pani trenuje beagle w parku
fot. Shutterstock

Oporny, ale nie tępy

Oczywiście każdego psa należy wychować, może nawet niektórym uda się przezwyciężyć panujące stereotypy. Pozytywne podejście doskonale sprawdza się w szkoleniu wszystkich ras, ale szczególnie w wypadku psów uznawanych za trudne. Szkolone przy użyciu przymusu zamkną się w sobie, zastosują bierny opór, a te twardsze mogą nawet zareagować agresją. Mając jednak odpowiednią motywację, nawet one zaczną się uczyć z zapałem.

Nie należy jednak starać się zrobić z husky psa tak posłusznego jak owczarek niemiecki. W większości wypadków i tak się to nie uda, a jeśli nawet ktoś złamie jego psychikę, to otrzyma w efekcie tylko posłuszną maszynę – psa słuchającego się ze strachu. Czy będzie to jednak jeszcze prawdziwy husky?

owczarek kaukaski leży w ogrodzie
fot. Shutterstock

Trudne, a szkolone

Anna Calomfirescu opowiada o swoim owczarku kaukaskim, jedynym sportowcu tej rasy w Polsce:

Choć nie kupowałam Artemisa z myślą o szkoleniu, to gdy tylko do mnie trafił, rozpoczęliśmy zajęcia socjalizacyjne i ćwiczenie posłuszeństwa w formie zabawy. Później Artek uprawiał też agility, flyball, sportowe posłuszeństwo i psi taniec.

Szkolenie nie było jednak łatwe. Kiedy Artek zaczął dojrzewać, problemem stała się jego agresja w stosunku do innych psów. Choć inteligencją niemal dorównuje drugiemu psu Annny, border collie Jasperowi, to z borderem pracuje się bez porównania łatwiej, nawet stafford jest łatwiejszy.

Kaukaz jest po prostu inny i należy to uszanować. W pracy z nim najważniejsza jest cierpliwość oraz smakołyki, a jednocześnie żelazna konsekwencja i bardzo dużo miłości.

Każdego kaukaza da się wyszkolić, jednak pracę trzeba zaczynać bardzo wcześnie i należy się do niej przykładać znacznie bardziej niż w wypadku innych ras – stwierdza Anna.

Suseł trafiła do Gabrieli Sojdy, gdy miała rok. Nie potrafiła wtedy nic – siadać, warować ani chodzić na smyczy. Nawet załatwiała się jeszcze w domu. Właścicielka dała jej około pół roku na przystosowanie się . Potem trafiły obie do szkoły z „tradycyjnym” podejściem. Skórzana obroża została zamieniona na kolczatkę. Żeby Suseł zrobiła pierwszy raz „waruj”, kazano Gabrieli się na niej… położyć. Nie ukończyły tego kursu.

Obecnie Gabriela szkoli swoją bulterierkę metodą klikerową:

Po jakimś czasie dowiedziałam się o szkoleniu klikerowym. Pod wpływem klikera Suseł z psa niechętnie poddającego się tresurze stała się psem wręcz proszącym o szkolenie!

Bulterier nie jest łatwy do szkolenia, ale przy dużej dawce cierpliwości ze strony właściciela może z chęcią wykonywać sztuczki („siad”, „waruj”, itd.). Bulterier nie jest jednak polecany tym, którzy lubią karność i posłuszeństwo. Aby osiągnąć sukces szkoleniowy, trzeba szanować jego osobowość i pokazać mu, że współpraca z człowiekiem to najlepsza zabawa, jaką wymyślono.

Autor: Urszula Charytonik
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *