Zachowania psów, których nie rozumiemy. Czy one to robią dla żartu?


Niektóre zachowania psów nas śmieszą, a tymczasem mogą wynikać z problemów zdrowotnych. Czego nie rozumiemy?

Pies nie może nam powiedzieć, że coś mu dolega. To znaczy, nie potrafi tego przekazać słowami. Ale próbuje to zrobić w inny sposób – poprzez swoje zachowanie. Każdy z nas zna swojego psa, więc powinien zauważyć, że nagle zaczyna wykonywać jakieś dziwne ruchy. Warto o tym powiedzieć weterynarzowi. My podpowiadamy, co mogą oznaczać najczęstsze – dziwnie wyglądające – zachowania psów.

Dziwne zachowania psów – najczęstsze przyczyny

Choroba drążąca organizm
Będzie konieczna współpraca z weterynarzem. Jednak dzięki obserwacji naszego zwierzaka i znajomości jego normalnych zachowań szybko się zorientujemy, że coś z nim jest nie w porządku…

Życie w stresie
Czasami nie potrafimy się z psem porozumieć i postępujemy w irracjonalny dla niego sposób. A on nie wie, czego od niego chcemy, i czuje się zagrożony. A wtedy zachowuje się dziwnie…

Nuda i frustracja
Psy potrzebują wybiegania się i zrealizowania naturalnych potrzeb: wąchania, spotkań z innymi psami, współpracy z nami. Jeśli im to zapewnimy, rzadziej będą nas zaskakiwać swoim zachowaniem.

Wirujący problem

To dziwne zachowanie psów, zdarza się im w każdym wieku, ale często zaczyna się już w szczenięctwie. Piesek, ku rozbawieniu obserwujących go ludzi, zaczyna zażarcie gonić własny ogon, kręcąc się w kółko i usiłując go złapać. Wygląda to zabawnie i uroczo. Tymczasem może to być początek kłopotów. Psy obdarzone sporym temperamentem i nie bardzo umiejące dać sobie radę z własnymi emocjami usiłują w ten sposób odreagować zbytnie napięcie nerwowe – i odkrywają, że to działa! Problem w tym, że często takie zachowanie przekształca się w kłopotliwy nawyk powtarzający się za każdym razem, gdy psiak się czymś zdenerwuje czy choćby zaniepokoi. Najgorzej, gdy w tych polowaniach na własny ogon zaczyna odnosić sukcesy, łapiąc go zębami, a w końcu uszkadzając jego końcówkę. Nawet jeśli mu się to nie udaje, to i tak lepiej nie ignorować tych psich tańców. Zwierzak, który w ten sposób reaguje na życiowe problemy, nie potrafi się opanować i staje się niezrównoważony.

Jak sobie radzić z takim zachowaniem? Na pewno nie można psa za nie karcić – bo skoro źródłem problemu jest niepokój i poczucie niepewności, to raczej nie poprawimy pupilowi samopoczucia, krzycząc na niego. Lepiej za każdym razem odwracać jego uwagę, tak by nie zdążył się wkręcić w kręcenie się za ogonem. Chwila zabawy w przeciąganie starą skarpetką albo zainteresowanie psiaka schowanym za nogą od krzesła smakołykiem potrafi zdziałać cuda!

Na saneczki, suczki i pieseczki!

Kto z właścicieli psów nie zna tego widoku? Nasz zwierzak przysiada i zaczyna energicznie przesuwać się na pupie, zupełnie jakby jeździł na sankach – stąd wzięła się nawet nazwa tego zachowania: „saneczkowanie”. Na YouTube są filmiki, na których nieświadomi problemu opiekunowie uwieczniają „śmieszne” zachowania swoich psów, nie zdając sobie sprawy, że powinni raczej czym prędzej pobiec do weterynarza… po środki na odrobaczenie lub po to, by wyczyścił zwierzakowi gruczoły okołoodbytowe. Najczęściej bowiem psy usiłują sobie radzić w ten sposób z uporczywym swędzeniem spowodowanym robaczycą lub zapchaniem wspomnianych gruczołów. Takie zachowanie może też być objawem innych kłopotów: zmian skórnych (np. grzybicy) albo stanów zapalnych. Tak więc gdy zobaczymy, że nasz pies saneczkuje, musimy odwiedzić lecznicę!

Pucyłap – czyściciel łapek

Z pozoru nic takiego się nie dzieje: nasz zwierzak siedzi spokojnie i starannie wylizuje sobie łapy – czyścioszek z niego! Tak myśleli właściciele leczący teraz swoje zwierzaki z trudno gojących się ran. Uporczywe wylizywanie łap jest bowiem niebezpiecznym nawykiem. Najczęściej to przypadłość psów aktywnych i inteligentnych, które nie mają wystarczająco dużo ruchu i zajęcia. Bierność i brak okazji, by się rozwijać, wpędzają takiego psa w chandrę, a wylizywanie się pozwala mu się trochę uspokoić, daje pozory zaangażowania, którego mu tak brakuje. Stopniowo lizanie staje się czymś w rodzaju narkotyku, pies robi to coraz częściej, oczywiście ze szkodą dla własnej skóry. Pojawiają się ubytki w sierści, zaczerwienienie, a potem otarcia naskórka. W skrajnych przypadkach psy dorabiają się ran, których nie sposób wygoić. Ledwo trochę się zabliźnią, a zwierzak od nowa je rozlizuje.

Bywa, że pies zamiast łap liże dywany, kilimy na ścianach, poduszki. Często przy takiej okazji połyka spore ilości nitek czy drobnych fragmentów tkanin, które zbijają się w sfilcowane kłęby w jego przewodzie pokarmowym, powodując problemy. Pierwsze, co powinniśmy zrobić, gdy zauważymy, że nasz pupil ma taki problem, to wyskoczyć z kapci i włożyć buty do pieszych wędrówek… Solidne zmęczenie psa może pomóc, ale – zwłaszcza gdy zwierzak robi to od dawna – nie zawsze wystarcza. Wtedy potrzebna jest pomoc specjalisty od zachowań zwierząt.

Łbem o ścianę

Jakie jeszcze są zachowania psów, których nie rozumiemy? Ależ myśliciel! – śmieją się właściciele czworonoga, który wygląda, jakby popadł w głęboką zadumę, opierając się o ścianę czołem. Owszem, wygląda to zabawnie, ale powinno nas bardzo zaniepokoić. To nie jest normalne zachowanie psa, a jego najczęstszymi przyczynami są ciężkie choroby. Istnieje niebezpieczeństwo, że pies cierpi na nowotwór mózgu lub jego uszkodzenia po jakimś urazie. Takie zachowanie może też być spowodowane zaburzeniami neurologicznymi po zatruciu ciężkimi metalami (np. ołowiem) lub toksynami krążącymi w organizmie, których nie dała rady zneutralizować chora psia wątroba.

Jeśli nasz pies od młodości miał tendencje do takiego zachowania, możliwe, że cierpi na wrodzoną wadę – przodomózgowie jednokomorowe. W każdym z takich przypadków nie obejdzie się bez żmudnej i skomplikowanej diagnostyki. Najgorsze, że – jak twierdzą lekarze weterynarii – to przykładanie głowy do ściany jest najczęściej spowodowane ogromnym bólem. A przecież nikt z nas by nie chciał, aby jego pupil cierpiał!

Autor: Paulina Łukaszewska