Hovawart. Wszystko, co musisz wiedzieć, zanim go kupisz
Hovawart pozuje do zdjęcia

Zanim kupisz hovawarta

Sympatyczny misiek czy dzielny stróż? Jaki naprawdę jest hovawart? Mówimy całą prawdę o tej rasie!

Hovawart, ten najlżejszy z molosów typu górskiego, ma dość skomplikowaną historię. Nie przytaczalibyśmy jej, gdyby nie to, że decyduje ona o cechach współczesnych hovawartów w dużo większym stopniu, niż dzieje się to u innych ras.

Hovawart pozuje do zdjęcia
fot. Shutterstock

Różne fizycznie, różne psychicznie

Losy hovków sprawiły, że jest to jednocześnie jedna z najstarszych i najmłodszych europejskich ras obronnych. Pierwsze wzmianki o ich obecności na naszym kontynencie sięgają XIII w., planową hodowlą zajęto się na początku XX w. – ale w czasie II wojny światowej psy te niemal całkowicie wyginęły. Współczesne hovawarty to rezultat odtworzeniowej pracy pasjonatów, którzy ustabilizowali rasę na tyle, że jej wzorzec został zatwierdzony przez FCI (1972 r.).

Właśnie w związku z tym, że rasa została odtworzona, jest bardzo zróżnicowana. Spotykamy hovawarty reprezentujące rozmaite typy fizyczne (duże i ciężkie oraz mniejsze i lżejsze) i zróżnicowany temperament. Jeśli więc nie poznamy dokładnie źródła czy wręcz linii, z której kupujemy psa, będziemy narażeni na nie zawsze miłe niespodzianki.

Trochę brutal w zabawie

Ten skądinąd świetny pies rodzinny nie jest wcale przylepką. Dzieli ludzi na swoich i obcych. Obcy zazwyczaj mogą go pogłaskać, ale da im wyraźnie do zrozumienia, że te pieszczoty nie sprawiają mu przyjemności. Natomiast dla przyjaciół ma serce na łapie i… całą swoją, często nadmierną, energię.

Na ogół jest cierpliwy wobec dzieci, bywa jednak, że odzywają się w nim pierwotne instynkty. Dlatego nie należy go zostawiać w obecności malców bez nadzoru, bo może ich wychowywać na swój – nawet nieco brutalny – sposób. W zabawie też bywa niedelikatny, co może się skończyć niespodziewanym fikołkiem.

hovawart w wodzie
fot. Shutterstock

Skoczek na łeb, na szyję

Młody hovawart obdarzony jest sporym temperamentem i wymaga od właściciela poświęcenia mu wiele czasu i uwagi. To pies, który bardzo nie lubi się nudzić i jeśli nie znajdziemy mu zajęcia, zatroszczy się o to sam – a inwencję ma nieskończoną. Rano często budzę się na przykład z kapciem na twarzy, bo hovek potrafi przynieść swemu panu do łóżka nie tylko piłeczki i zabawki, ale i szczotkę klozetową. Moja młoda Sunia obudziła mnie kiedyś, stojąc nade mną z… nożem w pysku.

Bardzo skoczny i zwinny hovek nie zawaha się przed wyskoczeniem przez okno z pierwszego piętra, jeśli uzna to za konieczne. Warto dostosować do tej jego skoczności wysokość ogrodzenia. Trzeba też być przygotowanym na niespodziewane skoki do wody, bo pies tej rasy uwielbia pływać – nawet w zimie. Na szczęście schnie stosunkowo szybko i z reguły nawet ubłocony nie wymaga mycia, gdyż jego jedwabista sierść łatwo oczyszcza się sama.

Tchórz, gdy dorasta

O ile rzadko mamy do czynienia z tchórzliwymi szczeniakami tej rasy, o tyle cecha ta ujawnia się w okresie dorastania. Często w wieku kilku miesięcy pies, który był do tej pory wzorem odwagi, nagle zaczyna się wszystkiego bać. Jedne hovki z tego wyrastają, u innych strach przekształca się w niepewność i pozostaje na całe życie.

Hovawart z bliska
fot. Shutterstock

Złodziej do kwadratu

Bardzo niewybredny, jeśli chodzi o jedzenie, hovawart kradnie wszystko, co się da zjeść, używając do tego całej swojej inteligencji. Potrafi otworzyć zamek błyskawiczny, jeśli tylko wyczuje w torbie kanapkę, lub… wyjąć ze zlewu wszystkie brudne naczynia i dokładnie je „pozmywać”.

Z wiekiem statecznieje, ale czasami dostaje głupawki – biega wkoło, szczekając przeraźliwie wysokim tonem i podszczypując, jeżeli nie reagujemy. Nawet spokojny pies chwilami zachowuje się jak podrostek. To nie mija, z tym trzeba żyć…

Czasem kłopotliwy stróż

Mocno rozwinięty instynkt pilnowania i obrony swego dobytku, czyniący z hovawarta doskonałego stróża, może przysparzać problemów. Pies tej rasy bardzo szybko uznaje każdy nowy teren za swój i broni go zdecydowanie. Na szczęście zwykle oznacza to tylko szczekanie i przyjęcie groźnej postawy, ale na ogół robi wystarczające wrażenie. Dlatego właściciel hovka musi mieć oczy naokoło głowy, jeżeli nie chce się narazić na nieprzyjemności.

Hovawart podczas biegu
fot. Shutterstock

Pracuś, gdy mu się chce

Hovawart może uprawiać wiele dyscyplin sportowych. Nie jest jednak tytanem pracy. Dobrze wykonanego ćwiczenia nie powtórzy lub powtórzy je źle, co niektórzy interpretują jako upór. Pies tej rasy pracuje dla własnej przyjemności. Tylko więc wtedy, gdy uda się nam spowodować, że jego przyjemność będzie naszą, mamy szansę na wspaniale pracującego hovawarta.

Młody hovek Pako brał udział w treningu obedience – uczył się aportowania drewnianego patyczka. Za pierwszym razem grzecznie go przyniósł i oddał właścicielowi. Ten chciał „utrwalić” aport i rzucił patyk po raz drugi. Pako popatrzył spode łba, ale przyniósł, choć już nie tak chętnie. Wobec tego właściciel chciał poprawić ćwiczenie i rzucił patyczek jeszcze raz. Pako pobiegł po niego i… zakopał go.

Zbyt pomysłowy Dobromir

Jeszcze lepiej niż w sporcie hovawart sprawdza się na co dzień, na przykład jako przewodnik niewidomych. Czasem przejawia jednak aż za dużo inicjatywy i nie przepuści okazji, żeby zrobić sobie małą przyjemność.

Hovawartka Nana zawsze rano prowadziła swego niewidomego pana do… ciastkarni. Inna – Niobe – potrafiła, nie zwalniając kroku, wyjąć ciastko z ręki przechodzącego dziecka. Z kolei Mezzo w trakcie zawodów w tropieniu użytkowym, gdy z nieba lał się żar, zboczył ze śladu do pobliskiego jeziora, wykąpał się, po czym w dużo lepszej formie szybko znalazł „zagubioną ofiarę”.

Blond Hovawart z zabawką
fot. Shutterstock

Łobuziak gotowy do bójki

O ile suki nie popadają na ogół w konflikty z innymi psami, ignorując je, a nieraz nawet unikając kontaktów z nieznajomymi, o tyle psy mogą stwarzać problemy przy spotkaniu z dużymi samcami, a zwłaszcza z innymi hovawartami. A jeśli dojdzie do bójki, to niestety przeważnie kończy się ona wizytą u weterynarza.

Nieszkolony może być groźny

Blond hovawarty są często mylone z golden retrieverami. Jest to jednak podobieństwo czysto zewnętrzne, bo charaktery tych psów są różne. Przyszły właściciel hovka nie powinien się spodziewać, że będzie miał „goldena”, który go na dodatek obroni. To pies o bardzo silnej osobowości, dlatego decydując się na tę rasę, trzeba zaplanować jego szkolenie od pierwszego dnia pobytu w domu.

Nie można jednak sięgać po metody siłowe, bo w ten sposób nic nie zdziałamy – opór ze strony psa będzie zdecydowany, a fizycznie nie mamy z nim szans. Hovek to nie jest pies dla każdego – trzeba go kochać rozumnie. Konsekwentnie wychowywany i szkolony jest wspaniałym psem, ale pozostawiony samemu sobie może się stać nie tylko trudny do wytrzymania, ale wręcz groźny dla otoczenia.

Hovawart nie może się nudzić, z hovawartem nie można się nudzić!

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *