Zanim kupisz shih tzu - Psy.pl
Shih tzu na plaży

Zanim kupisz shih tzu

W co warto się zaopatrzyć, nim kupi się shih tzu? Przydadzą się stopery do uszu, drugie „ja”, a także dość zasobna sakiewka.

Często kontaktują się ze mną osoby zachwycone długowłosymi pięknościami, które spotkały na wystawie, zobaczyły w magazynie czy na stronach hodowli shih tzu. Zakochują się od pierwszego wejrzenia w wypielęgnowanych psach o błyszczącym, długim, jedwabistym włosie, wesołym spojrzeniu i szerokim uśmiechu.

Do głowy im nawet nie przyjdzie, że puchata kuleczka, którą chcą zabrać do domu, kryje w sobie także ciemną stronę mocy.

Shih tzu wystawowy
fot. Shutterstock

Chrapiący rzep

Shih tzu jest w domu na ogół cichy i spokojny, a jego ulubione zajęcie to sen, choć zdarzają się też przedstawiciele rasy cierpiący na ADHD. Jednak bez względu na temperament każdy uwielbia być bardzo blisko właściciela.

Kiedy będziesz pracował, położy się pod biurkiem, na twoich stopach i będzie chrapał w najlepsze (a sypia dość głośno, więc przydadzą się stopery do uszu). Gdy usiądziesz przed telewizorem, przytuli się w oczekiwaniu na pieszczoty. A kiedy wstaniesz, pobiegnie za tobą. Gdy leżąc w ciepłej kąpieli, podniesiesz powieki, napotkasz smutny wzrok pupila, zdający się pytać, czy na pewno nie może wskoczyć do wanny.

Głowa shih tzu
fot. Shutterstock

Żywy mop

Ale życie z psem nie polega na wylegiwaniu się na poduchach. Po słodkim leniuchowaniu przychodzi pora na spacer. I wtedy zaczynają się schody, bo twoja przytulanka zamienia się nagle w żywego mopa. Latem zbiera co bardziej czepliwe trawy, liście i gałązki. I nawet stylowe kozaczki czy markowy ciuszek nie zawsze pomogą. Pies bada wszak otoczenie za pomocą nosa, a ochraniacza na mordkę shih tzu jeszcze nikt nie wymyślił.

Z kolei w deszczowe dni, na których brak w Polsce nie narzekamy, na pewno nieraz pożałujesz, że nie kupiłeś nagiego peruwiańczyka. Włochaty, nisko zawieszony shih tzu przyniesie do domu tony błota i zaraz będzie trzeba myć podłogę. Ale to nie wszystko! Jeśli potrafisz się sklonować, drugie „ja” bardzo ci się przyda, bo jednocześnie musisz się zająć także psem – wytrzeć, rozczesać, wysuszyć. A czasem nawet od razu włożyć do wanny. Jeśli zostawisz go samemu sobie, ubłocone podłogi będą najmniejszym problemem.

Owszem, pies w końcu wyschnie (po kilku godzinach), błoto częściowo odpadnie, ale jego resztki będą się wysypywały z gęstwiny włosów stopniowo i znajdą się wszędzie – w kuchni, w salonie, na kanapie, w pościeli. W dodatku, kiedy przyjrzysz się uważnie, zauważysz we włosach także… kołtuny. A to już zapowiedź dłuższego i bardziej żmudnego zajęcia.

Shih tzu wystawowy
fot. Shutterstock

Kosztowny kosmita

Kupując psa tej rasy (szczególnie jeśli chcesz, by miał długi włos), zapomnij o błogim lenistwie. Nie obejdzie się bowiem bez cotygodniowych kąpieli połączonych z innymi zabiegami pielęgnacyjnymi. Czasem będziesz miał wrażenie, że kupiłeś kaczkę, nie psa – tak długo będziecie się taplać w wodzie.

Poza tym między kąpielami trzeba będzie dokładnie rozczesywać eleganta. A jeśli planujesz wystawy, zakładać także papiloty, w których podopieczny będzie wyglądał jak kosmita i sąsiedzi będą pytać, czy wylądowało u was UFO. A to i tak najmilsze, co możesz usłyszeć.

Do codziennych obowiązków będzie należało już nie tylko przygotowanie obiadu i pomoc dzieciom w lekcjach, ale także przemywanie psu oczu, pielęgnacja jego wąsów i wiązanie kucyka.Dobre szampony i odżywki (a tylko takie wchodzą w grę, jeśli chcesz mieć pięknego shih tzu) będą kosztować więcej niż twoje własne i zajmą co najmniej tyle samo miejsca na półce. Bo ten mały pies nie jest tani, choć zjada niewiele i rzadko bywa u weterynarza. Co zaoszczędzisz na karmie i lekach, wydasz na pielęgnację – to pewne.

Dlatego właśnie większość czworonogów niewystawowych wcześniej czy później trafia pod maszynkę. Z krótką fryzurką wygodniej. Szczególnie… właścicielowi.

Shih tzu biega za piłką
fot. Shutterstock

Krótkonosy poduszkowiec

Shih tzu ma tendencję do tycia, więc nie może całe życie leżeć i pachnieć. Choć sportsmena z niego nie zrobisz, to jak każdy pies potrzebuje on ruchu. Nie nadaje się jednak do ćwiczeń wymagających dużego wysiłku, więc jeśli szukasz czworonoga do biegania przy rowerze czy na torze agillity, spraw sobie inną rasę. Krótki nosek i trudności z oddychaniem nie sprzyjają takim harcom.

Zdarzają się jednak shih tzu, które lubią beztroskie szaleństwa z kumplami. W mgnieniu oka potrafią się zmienić z leniwego poduszkowca w latający dywan. A ile czasu właściciel poświęci potem na doprowadzenie psa do porządku, to już jego sprawa. Shih tzu będzie sobie w tym czasie drzemał, a ty człowieku siedź i rozsupłuj włoski, wyciągaj gałązki, nakładaj odżywki… Cierp ciało, jak ci się długowłosego psa chciało.

Krótko obcięty shih tzu
fot. Shutterstock

Niezależny chińczyk

Podczas spacerów shih tzu powinny się poruszać na smyczy. Ale nie obawiaj się, nie są tak silne, żebyś musiał brać lekcje fruwania, jak w wypadku niektórych większych ras. Problem w tym, że są to psy niezależne. Zdarza im się ogłuchnąć, kiedy mają coś ważnego do załatwienia. A „ważne” może być wszystko – i odczytywanie informacji zostawionych przez inne czworonogi na trawniku, i zapoznanie się z pszczółką zapylającą maki, i zabawa z kolegą ważącym dobrą tonę…

Jeśli shih tzu w ogóle zareaguje wtedy na wołanie, to z demonstracyjnym ociąganiem. Wychodzi z niego wówczas cała duma odziedziczona po chińskich przodkach. Ty możesz wyjść z siebie i stanąć obok, a pies spojrzy tylko leniwie na twoje wyczyny, po czym wróci do swoich spraw. W najlepszym wypadku ze stoickim spokojem, ale obrażony na amen, zacznie iść w twoim kierunku. Wolno, dostojnie, zatrzymując się co krok, żeby powąchać kwiatki albo posłuchać, co w trawie piszczy… On ma czas…

Tak, shih tzu to rasa bardziej wymagająca, niż mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Ale wiadomo przecież, że jeśli chcemy mieć czworonożnego przyjaciela, niezależnie od rasy lub jej braku, musimy znaleźć dla niego czas. A zalety shih tzu zdecydowanie przewyższają jego wady. Poza tym dobry hodowca umie poradzić, co robić, aby pielęgnacja pupila nie stała się koszmarem, a motywami przewodnimi życia z shih tzu były radość i szczęście.

Autor: Anna Woźniak
5 na 5 na podstawie 2 głosów
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

  • psiarka123
    psiarka123 22 maja 2017 o 13:10

    Fajne pomysły na wpisy :)
    Można się dużo dowiedzieć, czekam na taką wersję o yorkshire terrierach ^^

  • miki0202
    miki0202 22 maja 2017 o 23:34

    Bardzo fajny artykuł . Pozdrawiam

  • Meg
    Meg 18 czerwca 2017 o 19:57

    Teraz czekam na tekst o buldogu francuskim.

  • oliwcia123
    oliwcia123 12 listopada 2017 o 20:19

    Mam shih-tzu wabi się Kaiko

  • Majka
    Majka 8 grudnia 2017 o 17:02

    Moja kochana Shih-tzu nazywa sie Daysy. obcinam ja na krotko...kitka ma zawsze ☺ wiec mniej roboty ☺ co do spacerow to powolutku spokojni po prostyn terenie z godzinke pochodzi. jak znajdzie sie w ogrodku/na dzialce...wszystko przekopane 😅

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *