Czy #zostańwdomu to dobra okazja, by wziąć szczeniaka?


Siedzisz w domu przez koronawirusa i zastanawiasz się, czy nie skorzystać z tej okazji i wziąć szczeniaka? Lepiej porządnie się zastanów!

Właściwie nigdzie nie wychodzisz z domu, masz mnóstwo wolnego czasu i doskwiera ci samotność? To brzmi jak idealny moment, by wziąć szczeniaka! Jednak w czasie, gdy na zewnątrz szaleje epidemia koronawirusa, taką decyzję należy szczególnie dobrze przemyśleć. O wiele bardziej, niż kiedykolwiek indziej!

#zostańwdomu – najlepsza okazja, by wziąć szczeniaka?

Każdy, kto choć trochę czytał o wychowaniu i potrzebach szczeniaka wie, że młodemu zwierzakowi trzeba poświęcić naprawdę wiele uwagi. Nauka czystości, budowanie relacji i przyzwyczajanie do zasad panujących w domu wymagają ogromnej ilości czasu i zaangażowania. Często nie wyobrażamy sobie, by podołać tym wyzwaniom, gdy codziennie wychodzimy na kilka godzin do pracy. Odpowiedzialni opiekunowie planujący szczeniaka potrafią nawet wziąć urlop z pracy, by przez pierwsze dni w nowym domu odpowiednio zająć się małym psiakiem! Teraz więc, gdy z powodu koronawirusa wręcz nie możemy wychodzić z domu, wzięcie szczeniaka może być wyjątkowo kuszące. W końcu nigdzie nie wychodzimy i możemy zapewnić zwierzakowi wszystko, czego potrzebuje. Czy na pewno?

by wziąć szczeniaka
fot. Shutterstock

Musimy pamiętać, że epidemia COVID-19 nie kończy się na konieczności siedzenia w domu. Z powodu koronawirusa możemy mieć znacznie utrudniony dostęp do niektórych usług – także tych, które mogą okazać się konieczne, kiedy weźmiemy szczeniaka. Ograniczony dostęp do weterynarza może skończyć się dla psiaka tragicznie, jeśli zachoruje na jedną z często śmiertelnych dla szczeniąt chorób. Tym bardziej nie pójdziemy z podopiecznym do lecznicy na wizytę zapoznawczą, która mogłaby w przyszłości zapobiec utrwaleniu się lęków związanych z weterynarzem.

Nie tylko leczenie może być problemem!

W czasie epidemii nie skorzystamy też z psiego przedszkola, porad behawiorysty czy zajęć socjalizacyjnych. Konieczność zachowania odstępu od mijanych osób i mniej ludzi na spacerach mogą uchronić naszego czworonoga przed niemiłymi podbiegaczami, jednak równocześnie uniemożliwią mu kontrolowane kontakty z rówieśnikami. Takie braki w socjalizacji mogą skutkować później poważnymi zaburzeniami – lękliwością, reaktywnością, a nawet agresją wobec innych psów. W związku z nowymi restrykcjami nie będziemy mogli też w odpowiedniej fazie rozwoju przyzwyczaić naszego szczeniaka do podróżowania komunikacją miejską czy ludzkim tłumem. Ograniczone możliwości zostawienia szczeniaka samego w domu mogą także przyczynić się do powstania trudnego do zwalczenia lęku separacyjnego. Największym ryzykiem jest jednak możliwość zachorowania opiekuna na koronawirusa. Częste wychodzenie ze szczeniakiem na dwór to idealna okazja, by niechcący dotknąć guzika w windzie, którą wcześniej jechała zarażona osoba. Jeśli w związku z COVID-19 trafimy do szpitala, kto zaopiekuje się naszym dopiero co wziętym szczeniakiem?

Dobry moment, by wziąć szczeniaka?

Decyzję o wzięciu szczeniaka podczas epidemii koronawirusa powinniśmy dobrze przemyśleć, uwzględniając wszystkie plusy i minusy tego pomysłu. Jeśli posiadamy odpowiednią wiedzę, by samodzielnie wychowywać psiaka i jesteśmy pewni, że w razie potrzeby dostaniemy się do lecznicy, możemy rozważyć powiększenie rodziny o czworonoga. Jeśli jednak budzi to nasze wątpliwości, powinniśmy poczekać ze szczeniakiem do czasu, aż wszystko wróci do normy.

Autor: Aleksandra Prochocka