9 grzechów głównych wobec psa - Psy.pl
Mały biały piesek siedzi na trawie

9 grzechów głównych wobec psa

Wielu problemów z naszymi psami jesteśmy sami winni. Oto nasze najczęstsze błędy.

Grzech I. Przypadkowy zakup

Szczeniaki goldena
fot. Shutterstock

Pierwszym błędem, który popełnia wielu przyszłych właścicieli psów jest skierowanie swoich kroków na giełdę zoologiczną lub targowisko. Zakup psa pod wpływem impulsu, bez wcześniejszego przemyślenia i zaplanowania, zwykle szybko kończy się rozczarowaniem. Co więcej, szczenięta tam oferowane nie mają takiej gwarancji zdrowia i stabilnej psychiki, jak psy wyhodowane pod patronatem związku kynologicznego. Warunki, w jakich trzymana jest suka w czasie ciąży oraz w jakich wychowywane są szczenięta, rzutują na całe ich późniejsze życie.

Takie błędy jak zbyt wczesne odseparowanie małych od matki bądź – odwrotnie – trzymanie suki na siłę w zamknięciu przy szczeniętach nie wróżą dobrze na przyszłość, a rozmnażanie osobników z chorobami genetycznymi najczęściej kończy się tym, że ich potomstwo dziedziczy te choroby.

Skutki

Skłonność do lękliwości, problemy zdrowotne, dodatkowe koszty.

Nasza rada

Kup psa w sprawdzonej hodowli, zarejestrowanej w związku kynologicznym, polecanej przez miłośników rasy. Jedź po niego osobiście do hodowli, by obejrzeć warunki, poproś o pokazanie jego matki.

Grzech II. Niedobór jedzenia

Szczeniak labradora
fot. Shutterstock

Nowi właściciele, kierując się sugestiami hodowcy lub lekarza weterynarii, skromnie dozują szczeniętom pokarm, by nie dopuścić do otyłości i związanych z nią problemów zdrowotnych. Zgadzamy się: pies zdrowy to pies szczupły, ale we wszystkim należy zachować umiar. Do rozwinięcia nerwicy pokarmowej może dojść np. podczas szkolenia.

Jeśli przeprowadzamy je za pomocą metod pozytywnych, co jest godne pochwały, i na własną rękę, nie mając doświadczenia (co jest już mniej chwalebne), możemy popełniać błędy – np. kusić malucha obietnicą otrzymania nęcącego przysmaku, lecz nie potrafić mu przekazać, czego od niego chcemy. Wówczas psiak będzie się starał robić tysiąc rzeczy naraz, by dostać smakołyk. To bardzo stresujące i te emocje pozostaną w nim na zawsze.

Skutki

Pies całe życie będzie zjadać wszystko, co znajdzie na spacerach, i stresować się przy jedzeniu (może próbować go bronić) oraz podczas szkolenia.

Nasza rada

Szanujmy uczucia psa – dbajmy o to, by nie wywoływać u niego zbędnej frustracji. Karmmy go wtedy, gdy sami jemy, nie każmy mu czekać, aż skończymy. W psiej rodzinie szczenięta zawsze dostają jeść pierwsze! Jeśli mimo odpowiedniej porcji karmy szczeniak wydaje się głodny, uczucie to złagodzą gryzaki, np. suszone świńskie uszy. Szkolmy szczenię na jak najmniejszym poziomie pobudzenia i krótko – najwyżej minutę w każdej sesji. Dopiero psy powyżej roku są psychicznie gotowe na większe wyzwania szkoleniowe.

Grzech III. Brak poczucia bezpieczeństwa

Serduszko dla psiaka
fot. Shutterstock

Szczenię, które trafia do nowego domu, potrzebuje wsparcia ze strony kogoś, kto zastąpi mu rodzinę. Jedną z najważniejszych rzeczy dla zwierzęcia w tym wieku jest poczucie bezpieczeństwa.

Ludzie jednak robią wiele, by je zaburzyć: zamykają szczeniaka w klatce na noc, zostawiają zbyt wcześnie samego w domu, stosują kary jako narzędzie wychowawcze. Skołowane zwierzę traci grunt pod nogami i zaczyna się bać coraz większej liczby rzeczy.

Skutki

Problemy behawioralne, np. lęk separacyjny wraz z jego objawami, takimi jak załatwianie się w domu przez wiele miesięcy, wycie, niszczenie przedmiotów, brak więzi z właścicielem, pozwalającej na nawiązanie kontaktu.

Nasza rada

Nie separuj szczeniaka. Jeśli nie chcesz, by spał w sypialni, śpij tam, gdzie on. Zostawania samemu w domu ucz go stopniowo, zaczynając od paru minut.

Grzech IV. Błędy w komunikacji

Bojący się szczeniak
fot. Shutterstock

Priorytetem w wychowaniu młodego psa powinno być nawiązanie z nim skutecznej komunikacji. Tymczasem często z powodu niewiedzy ignorujemy oznaki różnych stanów emocjonalnych psa lub interpretujemy je niewłaściwie. Na przykład nie potrafimy rozpoznać po ruchach uszu czy ogona, że nasz psiak się niepokoi czymś, co zauważył na spacerze, nie umiemy dostrzec, że jest zmęczony lub zestresowany, a pobudzenie interpretujemy jako oznakę radości.

Psy przekazują także bardziej świadome komunikaty, na przykład sygnały uspokajające – jeśli nie wiemy, jak one wyglądają, to nie jesteśmy w stanie prawidłowo na nie zareagować. Wtedy pies czuje się, jakby mówił do ściany, i przestaje je wobec nas stosować.

Skutki

Pies ignorujący właściciela, zestresowany i nadpobudliwy.

Nasza rada

Poznaj mowę psiego ciała i uważnie obserwuj pupila.

Grzech V. Kary z odwrotnym skutkiem

York skacze na właściciela
fot. Shutterstock

Całkowicie chybionym, ale niestety powszechnym systemem komunikacji, który można zaobserwować w większości relacji pies – człowiek, jest wyrobienie u zwierzaka przekonania, że jedynym sposobem zwrócenia na siebie uwagi właściciela lub zaspokojenia swoich potrzeb jest nadpobudliwe zachowanie.

Dzieje się tak, jeśli właściciel ignoruje pupila, kiedy ten jest grzeczny, a wychowanie ogranicza do karcenia go za zachowania niewłaściwe. Jeśli więc przez wiele miesięcy bezskutecznie karcimy psa za to, że wita się, skacząc na nas, to karcenie z czasem staje się dla niego nagrodą. Sami więc wychowujemy sobie niegrzecznego psa.

Skutki

Wzmocnienie niepożądanych nawyków.

Nasza rada

Nagradzaj psa uwagą, gdy jest grzeczny, a nie nachalny.

Grzech VI. Niewłaściwa socjalizacja

Bawiące się szczeniaki
fot. Shutterstock

Wielu właścicieli i szkoleniowców wie już o tym, jak ważna w wychowaniu psa jest socjalizacja. Jednak to, że nasz podopieczny ma spotkać wielu ludzi i inne psy, poznać dużo przedmiotów i zapachów, nie oznacza, że im więcej, tym lepiej.

Socjalizacja ma polegać na oswojeniu go z danym bodźcem na tyle, żeby stał się dla niego obojętny (jak ludzie mijani na chodniku) lub kojarzył się przyjemnie. Jednak jeśli będziemy socjalizować pupila zbyt intensywnie, wywołamy nadmierną ekscytację. Psiaki, które często bawią się w niekontrolowany sposób z innymi czworonogami w parku, nie zawsze mają pozytywne doświadczenia, są narażone na ataki ze strony psów nie do końca zsocjalizowanych.

Niestety, większość osób nie ingeruje, gdy jeden zwierzak nęka lub wręcz atakuje innego, w przekonaniu, że powinny „same ustalić hierarchię”. To poważny błąd – nieprzyjemne zajście pozostawi w psychice szczeniaka ślad na całe życie. Wyrośnie on na psa, który mocno się pobudza na widok pobratymców, a frustracja wynikająca z ograniczenia smyczą może się nawet przełożyć na agresję.

Socjalizacja z ludźmi często łączy się też – szczególnie u trochę starszych szczeniąt, które nie kontrolują się i skaczą – z wieloma negatywnymi bodźcami. Gdy nasz psiak szczególnie radośnie próbuje przywitać się z kimś, zwłaszcza z dzieckiem, reagujemy ostro, szarpiąc smycz i besztając go. Skutkuje to pogorszeniem zachowania psa, który zaczyna kojarzyć innych ludzi z nieprzyjemnymi bodźcami. Gdy wyrośnie z ufnego szczenięcego wieku, zacznie nabierać dystansu do obcych i próbować ich odstraszyć, rzucając się i szczekając na smyczy.

Skutki

Pies reagujący pobudzeniem na widok pobratymców, agresywny wobec ludzi lub psów.

Nasza rada

Socjalizuj psa z ludźmi w sposób łagodny i spokojny. Staraj się raczej uczyć go pożądanych zachowań, niż siłą tłumić jego ekscytację. Najlepszą formą socjalizowania szczenięcia z pobratymcami są spokojne spacery z innymi, sprawdzonymi dorosłymi psami, podczas których wspólnie eksplorują otoczenie, a nie uprawiają zapasy.

Grzech VII. Za wcześnie zbyt dużo ruchu i wysiłku

Pies biega za piłką
fot. Shutterstock

Gdy przynosimy szczeniaka do domu, zachwyceni nowym przyjacielem zabieramy go na długie zwiedzanie okolicy lub do upadłego rzucamy mu patyk. Poruszająca się piłka niestety trafia w instynkt łowiecki wielu psów i one po prostu nie potrafią się oprzeć, by za nią nie pobiec.

Takimi zabawami narażamy malca na kontuzje, dysplazję, a przy okazji robimy z niego adrenalinowego świra. To świetny przepis na wieloletnie problemy z nadpobudliwym psem.

Skutki

Pies notorycznie zestresowany, który nie potrafi się wyciszyć i odpocząć, uzależniony od adrenaliny, nadpobudliwy w domu.

Nasza rada

Nie prowokuj do ruchu małego szczeniaka – niech biega tyle, ile sam chce. Nie przesadzaj z długością spacerów – 2-3-miesięcznemu malcowi w zupełności wystarczy 10 minut.

Grzech VIII. Brak odpoczynku

Buldożek w legowisku
fot. Shutterstock

Ciesząc się szczeniakiem, często zapominamy o tym, że potrzebuje on bardzo dużo spokoju, odpoczynku i snu. Cała rodzina się z nim bawi, przychodzą goście, zabieramy go w różne miejsca, a maluch przez cały ten czas nie ma możliwości odpocząć.

Skutki

Pies zestresowany.

Nasza rada

Nie pozwól dzieciom męczyć szczeniaka – on jeszcze się nie nadaje na towarzysza ich zabaw! Stwórz maluchowi zaciszny kąt, w którym nikt nie będzie mu przeszkadzać w drzemce.

Grzech IX. Teoria dominacji

Dwa psy na smyczach
fot. Shutterstock

Wciąż jeszcze wśród różnych teorii szkoleniowych prym wiedzie teoria dominacji zakładająca konieczność podporządkowania psa ludziom w rodzinie, gdyż w przeciwnym razie pies miałby „przejąć przywództwo”. Niedokształceni szkoleniowcy i behawioryści wmawiają właścicielom psów, że ich pupil, który szczeka, ciągnie na smyczy, opiera łapę czy głowę na kolanie, warczy przy misce czy kładzie się na kanapie, próbuje ich zmusić do uległości.

Właściciel, który zacznie patrzeć na swojego psa przez pryzmat nieustannej konfrontacji, wiele traci z radości jego posiadania, a co gorsza – zaczyna stosować metody oparte na przemocy, by rzekomo pokazać mu, kto rządzi w domu. Stosuje takie techniki, jak przewracanie szczenięcia na grzbiet, a nawet je bije! Początkowo zastraszony pies z czasem zaczyna się bronić, co tylko wzmaga brutalne zachowanie właściciela, utwierdzając go w przekonaniu, że trafił na „szczególnie dominujący charakterek”.

Skutki

Niezdrowa, oparta na rywalizacji relacja z psem, agresja.

Nasza rada

Znajdź kogoś, kto posiadł najnowszą wiedzę dotyczącą wychowania psów.

Autor: Krzysztof Nawrocki
5 na 5 na podstawie 2 głosów
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

  • dwbem
    dwbem 12 kwietnia 2017 o 18:00

    Bardzo dobry artykuł. Mam kilkadziesiąt lat psy ras obronnych - owczarki niemieckie 15 lat i rottweilery 35 lat, szkolone na obronne i po pierwsze nigdy jakos nie usiłowały mnie zdominowac a pozwalałam im pierwszym wychodzić przez drzwi bo mnie tak było wygodniej, spać na kanapie, bawić się z innymi psami i nigdy nie były agresywne i niebezpieczne dla otoczenia. A zawsze mieszkałam w osiedlu, w bloku.
    Ale ja od dziecka kochałam zwierzęta i potrafiłam nauczyć się ich języka tak, że nigdy nie miałam konfliktów z żadnymi nie tylko swoimi psami.

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *