Porady dla psiarzy! Co zrobić, by pies nie niszczył ogrodu?


Wykopuje dołki, niszczy kwiaty bądź ucieka - to tylko kilka szkód, jakich dopuszczają się psy. Jak sobie poradzić z „psem-demolką”?

Goofy mieszka w domu z ogrodem. W ogrodzie zostaje sam, gdy właściciele idą do pracy, ale w nocy i w weekendy jest z nimi w domu. Działka, po której może biegać do woli, ma 2 tys. mkw., wydaje się więc duża. Ale Goofy jest innego zdania – kopie doły, bez przerwy szczeka, czasem ucieka. Czy jest na niego sposób? Co zrobić, by pies nie niszczył ogrodu?

Aby pies nie niszczył ogrodu… Tego zdecydowanie nie polecamy!

Przygarnięcie drugiego psa

Niektórzy idą drogą na skróty i biorą pod opiekę drugiego psa. To jednak często prowadzi do tego, że mamy… dwa razy więcej dziur i dwa uciekające psy. Lepiej rozwiązać problemy jednego psa.

Krzyczenie na psa

To nie jest dobry pomysł w żadnej sytuacji. Psiak, który ucieka czy uporczywie kopie, w rzeczywistości ma zupełnie inne problemy. I to te prawdziwe powinniśmy rozwiązać, nie ich objawy.

Zakładanie obroży elektrycznej

Taka obroża to narzędzie awersyjne, z którego nigdy nie powinniśmy korzystać. Pies może i przestanie uciekać, ale za to będzie jeszcze bardziej zestresowany i sfrustrowany.

Opiekunowie Goofiego nie za bardzo rozumieją, o co ich psu chodzi. Ma przecież do dyspozycji piękny ogród o dużej powierzchni, może po nim biegać, ile chce. Jest najedzony, noce spędza bezpiecznie w domu, a i w weekendy towarzyszy właścicielom przez cały czas. Dlaczego tylko tak dewastuje ogród? Przed każdym otwarciem furtki lub bramy domownicy muszą bardzo uważać, bo Goofy, choć jest dużym psem w typie labradora, potrafi się wymknąć niezauważony na ulicę. Wołanie go na nic się zdaje. Wraca po kilku godzinach. Jak sobie z nim poradzić Jak sprawić, by przestał uciekać i przekonać, by nie wykopywał kwiatów i krzewów?

Dlaczego Goofy niszczy ogród?

Rozwiązywanie problemów zaczęliśmy od tego, że poprosiłam opiekunów Goofiego, by się zastanowili, co ich pies czuje i jakie przeżywa emocje. To klucz do zrozumienia, co nim kieruje i dlaczego tak się zachowuje. Dopiero znając prawdziwą przyczynę, jesteśmy w stanie rozwiązać problemy, a nie jedynie ich objawy. Poleciłam właścicielom, by postawili się na miejscu swojego psa, wyobrazili sobie, że są Goofim, i opowiedzieli, co czują. Szybko się okazało, że jest im potwornie nudno. Znają każdy centymetr działki, więc nie chce im się po niej nie tylko biegać, ale nawet chodzić. Jedyne, co ich interesuje, to świat na zewnątrz, który jednak jest niedostępny… Pozostaje więc rzeczywiście tylko przekopywanie grządek, robienie podkopów, by uciec z tej złotej klatki, i – od biedy – szczekanie. Frustracja, nuda, brak nowych bodźców, rozpierająca energia, która nie ma ujścia – to prawdziwe kłopoty Goofiego. I to im trzeba stawić czoło. Właściciele labradora zrozumieli, w czym rzecz. Co teraz mogą zrobić?

Bez spaceru lepiej nie będzie

Wiadomo już, że Goofy bardzo się nudzi i – jak każdy pies – ma potrzebę poznawania nowych miejsc, zapachów i innych psów. Jeśli nie chcemy, aby pies niszczył ogrodu, to trzeba mu to zapewnić! Własny ogród nie zastąpi spacerów. Opiekunowie powinni raz dziennie, ale za to codziennie zabierać Goofiego na porządny spacer, na którym będzie miał szansę pobiegać, powęszyć i pobawić się z innymi psami. Najlepiej, by znaleźli w sobie motywację do wstawania przed pracą i wychodzili z nim, zanim na wiele godzin zostanie sam.

Możemy wtedy liczyć na to, że Goofy w ogrodzie będzie raczej odpoczywał po wyczerpującym poranku, niż szukał nowych wrażeń na własną łapę. Zmniejszy to też jego chęć do ucieczek – po co uciekać, skoro wiadomo, co jest za rogiem, a atrakcji dostarczają wspólne wyprawy z opiekunami. Ważne tylko, by ten spacer był dla psa ciekawy, odbywał się różnymi trasami i trwał długo (minimum 45 minut). A w weekendy można Goofiemu organizować wycieczki do lasu czy nad rzekę – będzie zachwycony!

Kopie dołki

Nieco inaczej wygląda sprawa z kopaniem. Takie psie zachowanie może wynikać z nudy, ale nie tylko – psy kopią, bo… lubią. Niektóre rasy, takie jak jamniki czy teriery, wprost uwielbiają grzebać w ziemi i nie da się ich tego oduczyć, mają to we krwi. Labradory może nie są aż takimi pasjonatami prac ogrodniczych, ale łapą w ziemi chętnie pogrzebią. Co można zrobić, skoro oduczyć tego nie sposób? Pokazać psu miejsce, gdzie może to robić! Wyznaczyć – krawężnikiem, deskami lub plastikowym obrzeżem – obszar, który wypełnimy piaskiem. Tak naprawdę możemy też kupić dziecięcą piaskownicę. Do środka wrzucamy psu zabawki i smakołyki i pokazujemy, że tu można kopać. Goofy będzie szczęśliwy, że rozrywkę polegającą na kopaniu może uskuteczniać nadal, tyle że na legalu! Jeśli się pomyli i znów zacznie kopać gdzieś indziej, opiekunowie powinni to zignorować i jeszcze bardziej zachęcać go do zabawy w psiej piaskownicy.

Siusia na wszystko

No cóż, trudno się dziwić, że zamknięty na cały dzień w ogrodzie Goofy się w nim załatwia – bo gdzie indziej miałby to robić? Problemem jest jednak to, że usychają podlewane przez Goofiego krzewy, a trawa usiana jest żółtymi, wypalonymi przez mocz plamami.

W weekendy opiekunowie mogą sobie z tym poradzić dość łatwo – wychodząc z psem kilka razy dziennie, by się załatwiał na zewnątrz i nie wypuszczając go bez opieki do ogrodu. A gdy się zdarzy wpadka, powinni natychmiast zasiusiane miejsce podlać wodą z węża, która rozcieńczy mocz i ochroni rośliny. A w tygodniu? Warto stworzyć Goofiemu psią toaletę w ogrodzie i nauczyć go, że to jest właściwe miejsce do załatwiania potrzeb fizjologicznych! Może to być nawet nieduży obszar wysypany czymś innym niż reszta działki – sprawdzą się tu kamyki.

Goofy jest samcem, dobrze więc na środku toalety umieścić jakiś pionowy element (pień drzewa czy słupek), który będzie mógł oznaczać moczem. Załatwiania się w ogrodowej toalecie uczymy podobnie jak robienia tego na dworze. Opiekunowie powinni Goofiego kilka razy dziennie przyprowadzać do wyznaczonego kącika i nagradzać, gdy tylko się tam załatwi. Oczywiście w okresie nauki Goofy nie może być wypuszczany do ogrodu bez opieki.

Psi plac zabaw

Wiemy już, że ogród ochronią spacery, p(s)iaskownica i psia toaleta. Ale by działka stała się dla Goofiego naprawdę atrakcyjna, potrzeba czegoś jeszcze! Warto zadbać o to, by pies miał w ogrodzie na stałe kilka ulubionych zabawek i gryzaków (twardych i trwałych, jak poroże jelenia czy głowizna wołowa). Gdy będą dla pupila zawsze dostępne, nie będzie kombinował, czym by tu się zająć, tylko szybko weźmie w pysk którąś ze swoich rzeczy. Jeśli jest ciepło, można wystawić psu w ogrodzie także basen (w internetowych sklepach zoologicznych są dostępne bez problemu). Labrador będzie zachwycony!

Niektórzy ustawiają też w ogrodach plastikowe zamki i inne konstrukcje przeznaczone dla dzieci, w których łatwo ukryć przysmaki, a psy z pasją ich szukają. Warto popytać znajomych, czy nie mają czegoś takiego do oddania. Tymczasem właściciele Goofiego wybrali opcję „zrób to sam” i sami wybudowali konstrukcję z palet, która stanowi dla labka doskonały punkt obserwacyjny. Podstawa to dobre chęci, a da się mieć i psa, i uratowany ogród!

Co zrobić, by pies nie niszczył ogrodu? To ci się przyda!

  • Piaskownica. Plastikową kupisz niedrogo w sklepie budowlanym. Możesz ją wypełnić piaskiem lub wodą, a będzie świetną rozrywką dla każdego psa.
  • Płoty, płotki i obrzeża. Jeśli chcesz, by pies załatwiał się lub kopał tylko w wyznaczonej strefie, musisz mu ją wyraźnie oddzielić. Dlatego postaw dobrze widoczne granice.
  • Nowe zapachy. Stwórz psu w ogrodzie strefę zapachów, w której będą się pojawiać ciekawostki dla psiego nosa: liście z parku, pudełko, w którym spał kot, itp.
  • Łąka. Jeśli nie będziesz kosić części trawnika, po jakimś czasie powstanie w tym miejscu łąka, która zachwyci niejednego czworonoga!

Zapisz się do newslettera Psy.pl i otrzymuj ciekawe treści przed innymi!

Autor: Aleksandra Więcławska
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments