Bezdomny pudel biegał po trasie. Złapać go pomógł… ogon

author-avatar.svg

Aleksandra Więcławska

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Miłośnicy zwierząt jechali ruchliwą ulicą, gdy nagle zobaczyli małego psa w typie pudla. Przerażony biegał między pędzącymi samochodami. Centymetry i sekundy dzieliły go od śmierci. Ale oni nie zastanawiali się ani chwili - ruszyli mu na ratunek.

Bezdomny pudel na ulicy

fot. Hope for Paws

Loreta i Eldad z organizacji zajmującej się ratowaniem bezdomnych psów Hope for Paws mają ogromne doświadczenie w łapaniu błąkających się czworonogów, ale każda sytuacja jest inna i nigdy nie wiedzą, jak historia się zakończy. Tak było i tym razem.

Kudłaty, szary piesek nie wyglądał na zagłodzonego, ale z pewnością był brudny, zaniedbany i przerażony. Bez celu biegał między samochodami. Gdy miłośnicy zwierząt zatrzymali się na poboczu, by go złapać, uciekł na parking. Po chwili wrócił na ulicę, zatrzymując ruch pojazdów, a potem… rozpłynął się w powietrzu.

Dziewczyna próbuje zachęcić pudelka jedzeniem

Ale działaczy z Hope for Paws nie tak łatwo zniechęcić do ratowania zwierząt. Ruszyli na poszukiwania pudelka – jeździli w pobliżu miejsca, gdzie ostatnio go widzieli. Zauważyli otwartą furtkę jednej z posesji i postanowili tam poszukać uciekiniera. To był strzał w dziesiątkę!

Pudelek chował się pod samochodami, nie dał do siebie podejść ani złapać się na linkę połączoną z obrożą (która zaciska się na szyi i służy właśnie do ratowania bezdomnych psów z ulicy).

Uratowany pudel na rękach

Nagle pudel zaczął uciekać w stronę furtki, którą błyskawicznie zamknęła Loreta. Ale w ogrodzeniu była dziura, a że piesek nie miał dużych rozmiarów, bez trudu mógł uciec. W ostatniej chwili dziewczyna złapała psa za ogon i dzięki temu Eldad mógł zarzucić mu na szyję linkę. Prawdopodobnie to uratowało mu życie, bo tuż za furtką ciągnął się sznur samochodów.

Szybko okazało się, że piesek, któremu dano na imię Sailor, jest przyjazny, tylko trochę się boi. Loreta i Eldad prosto z ulicy zawieźli go do weterynarza, gdzie został zabadany, a także wykąpany i ostrzyżony, bo sierść była w tak złym stanie, że nic innego nie dało się z nią zrobić.

Pudel po kąpaniu i strzyżeniu

Podczas kąpieli okazało się, że pudelek, który od początku był szary, w rzeczywistości jest… biały! Po wszystkich zabiegach pielęgnacyjnych, które cierpliwie znosił, oczom wybawców ukazał się śliczny, spokojny pies – zupełnie inny, niż jeszcze kilka godzin wcześniej. Odrobina zainteresowania i opieki dała niesamowite efekty – pies przeszedł ogromną metamorfozę.

Sailor ma zrobione już wszystkie niezbędne badania i w Los Angeles czeka na dom. Jak wiele w polskich schroniskach przebywa psów, które mogłyby przejść podobną metamorfozę, gdyby tylko ktoś dał im szansę… Szansę na nowe, szczęśliwe życie.

Pierwsza publikacja: 26.04.2022

Podziel się tym artykułem:

author-avatar.svg
Aleksandra Więcławska

Certyfikowana trenerka psów (kurs ukończony w Centrum Kynologicznym Canid). Ukończyła też liczne kursy i uczestniczyła w kilkunastu seminariach z zakresu zachowania, żywienia i opieki nad psami.

Zobacz powiązane artykuły

Nie porzucaj – reaguj! Bierność wobec cierpienia zwierząt to przyzwolenie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Wyobraź sobie psa, który przez lata był członkiem rodziny. Pewnego dnia znika – nie dlatego, że zaginął, ale dlatego, że ktoś go porzucił. Zostawiony w lesie, przywiązany do drzewa, bez szans na przetrwanie. I choć widzimy, że sąsiad nagle przestał wychodzić z psem – milczymy. W tegorocznej edycji kampanii Nie Porzucaj mówimy wprost: bierność to współudział!

null

undefined

Pies w miejscach pracy i przestrzeniach publicznych – co mówi prawo?

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Coraz częściej widujemy psy nie tylko w parkach i na osiedlach, ale także w kawiarniach, urzędach, centrach handlowych, a nawet w biurach. Czy obecność psa w takich miejscach jest legalna? Co mówią przepisy i kto odpowiada za ewentualne szkody lub bezpieczeństwo innych ludzi i zwierząt? Sprawdzamy, jak wygląda sytuacja prawna psów w przestrzeni publicznej i miejscach pracy.

null

undefined

Wakacje a porzucane psy – co roku przeżywamy ten sam dramat

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Są tacy, którzy z początkiem lata kupują walizkę. I tacy, którzy zostają przywiązani do drzewa. Dla tysięcy psów wakacje to nie odpoczynek – to moment, w którym ich życie się kończy. I to nie jest metafora.

null

undefined

null

Bądź na bieżąco

Zapisz się na newsletter i otrzymuj raz w tygodniu wieści ze świata psów!

Zapisz się