Gadżet – pies, który nie potrzebował pomocy

Aleksandra Prochocka

Aleksandra Prochocka

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Co byś zrobił, gdyby twój pupil po raz kolejny wpadł pod samochód? Przestałbyś wypuszczać go na ulicę? Zabrałbyś go do weterynarza? A może uznałbyś, że masz niezniszczalnego psa i opowiadał z dumą, jak wiele przeszedł twój zwierzak?

null

fot. Fundacja Psa Karmela

Tę trzecią opcję wybrali „opiekunowie” Gadżeta – niewielkiego, wiejskiego psiaka, którego pewnego dnia dostrzegły wolontariuszki na poboczu drogi. Pokryty bliznami, kulejący maluch wyraźnie ledwo uszedł z życiem po spotkaniu z jadącym samochodem. Jak się potem okazało, nie po raz pierwszy...

Wolontariuszki z Fundacji Psa Karmela zabezpieczyły zmęczonego, obolałego psiaka i szybko ustaliły, gdzie mieszkają jego właściciele. Nie było to trudne, bo każda osoba żyjąca w tej okolicy doskonale wiedziała, czyj to zwierzak. Wszyscy przecież widywali go tutaj od wielu lat. Na widok malucha niesionego na rękach mężczyzna bardzo się ucieszył – tak, to jego ukochany pupil, Gadżet! Został potrącony przez samochód?

„Ło pani, to nie pierwszy raz!”

W głosie mężczyzny słychać było niemały podziw, gdy opowiadał, jak jego podopieczny zjadł kiedyś żmiję i odtruł się po podaniu mleka, jak chodził z całym wyrwanym bokiem po poprzednim zderzeniu z samochodem... A najlepsze, że to wszystko zagoiło się jak na psie! To prawdziwie niezniszczalny zwierzak, który nie potrzebował żadnej pomocy!

Wolontariuszki zdecydowały, że nie zostawią połamanego, wyjącego z bólu psa na ulicy i podjęły decyzję o zabraniu go do kliniki. Gdy tylko wyruszyły w drogę, otrzymały od właścicielki zwierzaka maila, w którym kobieta domaga się natychmiastowego zwrotu psa i informuje, że ma wielu świadków mogących potwierdzić, że psu nie dzieje się nic złego. Szybko jednak okazało się, że zwichnięta łapa po ostatnim wypadku to nie jedyna przyczyna cierpienia psiego staruszka...

Połamane kły, śrut w klatce piersiowej, chore serce...

Stare blizny, rany, połamane zęby i ropne zapalenie skóry – to wszystko było widoczne gołym okiem. Po dokładniejszych oględzinach i badaniach psa okazało się, że wypadki samochodowe to nie wszystko! Badania serca i krwi wykonane przed znieczuleniem wykazały silną anemię i znaczną niedomykalność zastawek. Natomiast RTG skrzywionej łapy ukazało nie tylko zwichnięcie łokcia – na zdjęciu widać było także odłamki śrutu! Staruszek miał też spuchnięte oczy i zaczerwienione spojówki, które wymagają leczenia.

Brak natychmiastowej reakcji po ostatnim wypadku sprawił, że psiakowi groziła amputacja zwichniętej łapy. Na szczęście po kilku operacjach udało się ją uratować. To jednak nie koniec walki o zdrowie i sprawność Gadżeta. Staruszka czeka teraz rehabilitacja, leczenie zaniedbanego zapalenia skóry i oczu.

1.jpg
fot. Fundacja Psa Karmela

Fundacja Psa Karmela, która opiekuje się Gadżetem, złożyła zawiadomienie do prokuratury o długotrwałym znęcaniu się nad zwierzęciem i będzie walczyć o ukaranie właścicieli, którzy przez wiele lat nie udzielili psu żadnej pomocy. A troskliwa „opiekunka” domagająca się natychmiastowego zwrotu ukochanego pupila ani razu nie spytała o stan i samopoczucie psa...

Pierwsza publikacja: 03.07.2023

Podziel się tym artykułem:

Aleksandra Prochocka
Aleksandra Prochocka

Specjalista do spraw żywienia psów, zoopsycholog, wolontariusz w Schronisku na Paluchu. Absolwentka studiów magisterskich na Wydziale Nauk o Zwierzętach, SGGW.

Zobacz powiązane artykuły

Gawik – pies, który „spadł” ze schodów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Historia tego psa pokazuje, że niektóre czworonogi porzucone przez człowieka mają czasem więcej szczęścia, niż te „zaopiekowane”... Poznaj bliżej losy Gawika.

gawik pies przeżył piekło

fot. Schronisko na Paluchu

George – pies, który wydostał się z piekła. „Psa w tak fatalnym stanie nigdy nie widziałam”

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Choć zmieniają się prawo i stosunek do zwierząt, to jednak nie wszędzie zmiany postępują tak samo szybko. Co jakiś czas oglądamy przypadki skrajnych zaniedbań psów i kotów. Jednym z nich jest sprawa George’a.

George

fot. fb/psydoadopcjijaslo

null

Bądź na bieżąco

Zapisz się na newsletter i otrzymuj raz w tygodniu wieści ze świata psów!

Zapisz się