REKLAMA
REKLAMA

Radysy opustoszały. Co się teraz stanie z mazurską mordownią?

Aleksandra Prochocka

Aleksandra Prochocka

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Głośna sprawa dotycząca psiego „obozu koncentracyjnego” jeszcze się nie zakończyła. Czy władze zajmą się mazurską mordownią?

co dalej z mazurską mordownią

fot. Pogotowie dla Zwierząt

REKLAMA

Ostatni radysiak opuścił już mazurskie schronisko. Wyciągnięte z tego obozu koncentracyjnego zwierzaki trafiły pod opiekę innych schronisk i fundacji, a dyrektorowi tego miejsca postawiono zarzuty. Jednak wszystko wskazuje na to, że walka z psią mordownią jeszcze się nie skończyła…

Co stanie się z mazurską mordownią?

Interwencja Pogotowia dla Zwierząt odniosła ogromny sukces. Nareszcie odpowiednie władze zauważyły, że Radysy to prawdziwe psie piekło! Wszystkie znajdujące się w tym miejscu psiaki zostały już zabezpieczone, a samo schronisko stoi puste. Dyrektor tej placówki i jego syn usłyszeli zarzuty dotyczące między innymi znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem i trafili do aresztu. Nie posiedzieli tam jednak długo… Już 16 lipca po wpłacie kaucji wyszli na wolność. Na szczęście sąd zakazał obydwu mężczyznom przyjmowania kolejnych zwierząt do schroniska oraz wydał zakaz zbliżania się do Grzegorza Bielawskiego – głównego organizatora interwencji, któremu jeden z mężczyzn groził śmiercią. Wobec podejrzanych zastosowano także dozór policji i zakaz kontaktowania się między sobą oraz zakaz opuszczania kraju. Według prokuratury dowody przeciwko Zygmuntowi D. i Danielowi D. są na tyle silne, że wypuszczenie ich z aresztu nie wpłynie negatywnie na przebieg sprawy.

Radysy zmienią właściciela?

Niestety zakaz prowadzenia schroniska i posiadania zwierząt nie dotyczy miejsca (Radys), a jedynie dwóch konkretnych osób, czyli Zygmunta D. i Daniela D. Z tego szczegółu skorzystała natychmiast Laura Dworakowska, córka jednego z zarządców mordowni. Już 26 lipca założyła własną działalność gospodarczą obejmującą między innymi działalność weterynaryjną. Toczące się przeciwko innym członkom rodziny postępowanie jej nie dotyczy – będzie mogła więc bez przeszkód prowadzić schronisko. Czy którakolwiek gmina podpisze z nią umowę i czy ktoś przeprowadzi tam kontrolę, pamiętając o psiej tragedii, jaka miała tam miejsce? Nie wiadomo.

REKLAMA

Inne mordownie na celowniku

Interwencja w Radysach pokazała, że nawet tak zaciekle chroniona psia mordownia może zostać rozbita. W internecie nietrudno znaleźć coraz więcej informacji o pozostałych źle prowadzonych schroniskach, w których cierpią czworonogi. Możliwe, że również i w nich uda się przeprowadzić interwencję i uratować kolejne psiaki z tragicznych warunków. Biznes jednak będzie się kręcił, dopóki gminy będą podpisywały umowy z takimi miejscami.

Podziel się tym artykułem:

Aleksandra Prochocka
Aleksandra Prochocka

Specjalista do spraw żywienia psów, zoopsycholog, wolontariusz w Schronisku na Paluchu. Absolwentka studiów magisterskich na Wydziale Nauk o Zwierzętach, SGGW.

REKLAMA
REKLAMA
Koty i Psy - E-booki

Pobierz darmowy ebook o rasach psów

Zapisz się na newsletter i odbierz ebook „50 ras w sam raz do kochania” całkowicie za darmo

Zapisz się
REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA zniknie za 10s

REKLAMA zniknie za 10s