Prawdziwe historie
27 maja 2021 4 minuty czytania

Była bita i zmuszana do rodzenia szczeniąt. Dziś Maya ma upragniony dom

Ciemna i zimna klatka – to był cały świat tej psinki. Kiedy Maya stała się bezużyteczna i nie przynosiła zysku, chciano ją otruć trutką na szczury.

Maya, suczka z pseudohodwli

To jedna z tych psich historii, która porusza serca. Maya, bo o niej mowa, to suczka rasy husky, która przez wiele lat nie zaznała dobroci ze strony człowieka. Jej życie było dalekie od zwykłej psiej normalności. Chociaż los był okrutny, to w końcu się do niej uśmiechnął. Pięć lat temu gehennę niepełnosprawnej suczki z pseudohodowli przerwała Silvia Rayssa.

Maya

Znała tylko najgorszą stronę człowieka

Kiedy obecna opiekunka zobaczyła Mayę, suczka piła własny mocz i jadła swoje odchody. Ten widok złamał kobiecie serce. Kto i dlaczego doprowadził psinkę do takiego stanu? Suczka była „maszynką do zarabiania pieniędzy”. Właściciele pseudohodowli zmuszali Mayę, by raz za razem rodziła szczenięta na sprzedaż. Nieodpowiednie warunki, brak opieki medycznej, a przede wszystkim niewyobrażalne cierpienie doprowadziły suczkę do choroby. Choroby, przez którą Maya stała się dla pseudohodowców bezużyteczna. Brak zysku i nieużyteczność psinki to powody, dla których chciano się jej pozbyć w niehumanitarny sposób – poprzez podanie trutki na szczury. Śmierci suczki i jej cierpieniu zapobiegła Silvia Rayssa, która zabrała Mayę z miejsca, które w ogóle nie powinno istnieć. „Nietrudno było dostrzec ulgę w oczach psinki zaraz po opuszczeniu pseudohodowli” – wspomina opiekunka Mai.

„Zamiast kupować życie, lepiej je ratować”

To jedno z przesłań, które na profilu instagramowym suczki głosi Sylvia. Maya pobyt w pseudohodowli przypłaciła zdrowiem i poranioną psychiką. Była związywana i bita, co ostatecznie doprowadziło do niedowładu tylnych kończyn. Kiedy trafiła pod opiekę Sylvii, była bardzo płochliwa i bała się dotyku ludzkiej dłoni. Potrzeba było aż półtora roku intensywnego leczenia, w tym transfuzji krwi, rehabilitacji i oswojenia, by suczka z jeszcze większą wiarą mogła patrzeć w przyszłość.

Dziś, po pięciu latach od koszmaru, Maya jest zupełnie inną sunią. Po tej przestraszonej i wychudzonej suczce nie ma ani śladu. Świetnie radzi sobie z poruszaniem się na specjalnym wózku inwalidzkim. Natomiast miłość i troska opiekunki przemieniły ją w niezwykle pogodną oraz szczęśliwą psinkę. Cały proces przemiany Mai można zobaczyć na Instagramie suczki – KLIK!

źródło: www.boredpanda.com | zdjęcie główne: www.instagram.com/maya_especial

Interesuje Cię ta tematyka?

Jak zrywaliśmy łańcuchy w Warszawie, a jak robiły to dzieci w przedszkolu
Prawdziwe historie

Jak zrywaliśmy łańcuchy w Warszawie, a jak robiły to dzieci w przedszkolu

Wzrok tej pitbulki złamie ci serce. Właśnie się zorientowała, że została oddana do schroniska
Prawdziwe historie

Wzrok tej pitbulki złamie ci serce. Właśnie się zorientowała, że została oddana do schroniska

Pies ogłaszany na puszce piwa odnalazł swój dawny dom
Prawdziwe historie

Pies ogłaszany na puszce piwa odnalazł swój dawny dom

Magdalena Olesińska, Autorka w serwisie Psy.pl

Magdalena Olesińska

Autorka w serwisie Psy.pl
Czytaj więcej
Udostępnij:
Data pierwszej publikacji: 27 maja 2021

Newsletter

Chcesz otrzymywać wyjątkowe porady, newsy i historie na maila? Zapisz się na newsletter! (psst… mogą pojawić się też kody rabatowe)

Zapisz się!

Chcesz otrzymywać wyjątkowe porady, newsy i historie na maila? Zapisz się na newsletter!
(psst… mogą pojawić się też kody rabatowe)