Czy wiecie, jak ważny jest dokładny wywiad w leczeniu?

Przykładowa sytuacja z niedawnej wizyty. Do gabinetu przychodzi para. Próbuję zebrać wywiad i od razu „wpadam” na ścianę.

Ja: Od kiedy ta biegunka?
Mężczyzna: Od wczoraj.
Kobieta: Nie! Przynajmniej od tygodnia!
Ja: A jak wygląda?
Mężczyzna: Czarna, smolista.
Kobieta: Nieprawda! Jest zielona ze śluzem.

Dalej rozmowa przebiegała podobnie.

Wywiad w leczeniu nie tylko zwierząt

Gdy sami idziemy do lekarza i wypytuje on nas o stan zdrowia oraz objawy, z jakimi przychodzimy, staramy się jak najdokładniej opowiedzieć, w czym jest problem. Pies sam weterynarzowi nic nie powie. Cała nadzieja we właścicielach. Jednak czemu my, lekarze weterynarii, dość często nie jesteśmy w stanie zbyt wiele się dowiedzieć?

To efekt wielu rzeczy.

Czasem (szczególnie teraz) obowiązek przedstawienia sytuacji rodzice zrzucają na dzieci. Jak sądzę, wynika to z faktu, że te akurat mają wakacje i zwyczajnie dłużej przebywają w domu. Mają więc większą szansę zaobserwować, co się dzieje z pupilem.

Warto zdawać sobie sprawę z tego, że każdy człowiek nieco inaczej odbiera świat wokół. Kobiety z założenia rozróżniają więcej kolorów, ale bez przesady! Kolor zielony od czarnego różni się znacznie!
Prawdą jest też, że jednym czas płynie szybciej, innym wolniej. Ale skąd aż takie rozbieżności? Dlaczego jedna osoba mówi „od wczoraj”, a druga „od tygodnia”?

Przychodzą też takie osoby, które na każde pytanie odpowiadają zwyczajnie „nie wiem”. Z moich obserwacji wynika, że najczęściej są to osoby wysłane przez właściciela psa, na przykład członkowie rodziny. Sam właściciel nie mógł się pojawić, jednak nie przekazał zbyt wielu informacji. Do tej grupy należą także mężowie, których żony wszystko „ogarniają”, a oni są tylko wysłannikami.

Niestety brak możliwości przeprowadzenia rzetelnego wywiadu znacznie utrudnia pracę lekarzom. Jeśli nie wiem, co i od kiedy się dzieje, a sam pacjent nie potrafi przecież niczego powiedzieć, to jak mam leczyć? Nie ma, ku mojej rozpaczy, cudownego zastrzyku, który zadziała na wszelkie dolegliwości. Najlepiej jeszcze, aby był aplikowany tylko raz i zwierzę wracało po nim do pełnej formy już następnego dnia. Choć to nierealne, tego czasem oczekują ode mnie właściciele.

Ile waży pies? 5 miesięcy

Hitem natomiast jest nieodpowiadanie na pytanie.

Przykład? Przychodzi ktoś po krople na kleszcze albo tabletkę na odrobaczenie. Zdecydowana większość leków uzależniona jest od masy ciała psa. Są oczywiście pewne przedziały, ale wagę psa, chociaż mniej więcej, należy określić. Chyba jedynie szczepienia mają jednakowe dawki dla małych pinczerków i wielkich dogów.

Niejednokrotnie na pytanie: „Ile waży pies?” usłyszałam: „Ma 5 miesięcy.” I co ja mam z taką informacją zrobić? Rasy są tak różnorodne, że podanie wieku bez podania rasy nic nie wnosi! Ba, nawet w obrębie jednej rasy są ogromne różnice. Jeden dorosły labrador waży 32 kg, a inny może ważyć 45 kg.

Kolejną, zdecydowanie nic niewnoszącą odpowiedzią jest: „Taki do kolan”. Hm… Do kolan może sięgać charcik włoski, ale i buldog angielski. A masa ciała tych dwóch psów różni się diametralnie.

Drodzy właściciele swoich psów! Przemyślcie, z czym dokładnie przychodzicie do przychodni, ustalcie wspólną (prawdziwą) wersję wydarzeń, zaopatrzcie się w informacje na tematy, o które może spytać lekarz przeprowadzający wywiad. To wszystko zdecydowanie przyspieszy postawienie diagnozy i wyleczenie pupila. A czy nie o to chodzi?