Ile człowieka jest w psie?


Często traktujemy nasze psy jak dzieci, choć to nie są przecież małe ludziki. Czy są w czymś do nas podobne? No, jasne!

Czy pies jest podobny do człowieka? Badania z pierwszej dekady tego wieku pozwoliły stwierdzić, że psie emocje nie różnią się zasadniczo od naszych. Odpowiedzialne za ich powstanie są w organizmie naszych pupili te same hormony co w naszym. Naukowcy (między innymi profesor psychologii Stanley Coren, znany z badań nad psią inteligencją) stwierdzili, że poziom inteligencji emocjonalnej czworonogów odpowiada jej poziomowi u dwu-, trzyletniego dziecka. Jest im natomiast obce poczucie winy czy możliwość głębokiej refleksji. Często więc wymagamy od naszych czworonogów za dużo. W sytuacjach kryzysowych z psem zadajmy sobie więc pytanie: Czy zachowałbym się tak wobec dwulatka?

Nie wie, że jest winny

Psy nie kojarzą faktów tak jak my, więc nagradzanie czy karcenie ich po fakcie mija się z celem. Jak dalece różnią się w tym od nas, może pokazać przykład nauki czystości. Wielu właścicieli nie rozumie, że pies nie kojarzy kałuży na podłodze z robieniem jej. Dlatego pokazywanie zwierzakowi dowodów „przestępstwa” i krzyczenie na niego nie zaowocuje sukcesem wychowawczym. Możemy tylko zwiększyć częstotliwość spacerów i przez jakiś czas zawsze nagradzać pupila, gdy opróżni pęcherz na dworze.

Pies podobny do człowieka?

Przełomowe w dziedzinie badań nad psim mózgiem były odkrycia profesora neurologii Gregory’ego Bernsa. Za pomocą rezonansu magnetycznego badał on reakcje zwierzaków na atrakcyjne zapachy i związane z tym emocje. Porównywał też, jak zachowuje się psi, a jak ludzki mózg podczas spotkania z ukochaną osobą. Okazało się, że za emocje w mózgu psów są odpowiedzialne te same struktury, co u ludzi. Według naukowca wyniki tych badań powinny spowodować znaczący zwrot w traktowaniu psów. Nie można lekceważąco odnosić się do istot odczuwających dokładnie te same emocje, co my!

Bo dostaniesz po łapach!

A w sferze wychowania potomstwa? Mamy ze sobą coś wspólnego? Szczeniaki są wychowywane w większym rygorze niż dzieci! Od początku są konsekwentnie uczone, że obowiązuje hierarchia. Maluch, który wpadnie pod łapy kroczącego dostojnie wujka, zostaje zdeptany – niby przypadkiem. Kilka takich doświadczeń i piesek już wie, że dorosłym osobnikom się ustępuje.

Matka karmi swoje dzieci z poświęceniem, które nieraz odbija się na jej zdrowiu, ale gdy zaczynają dorastać i nadchodzi pora stopniowego odstawiania od mlecznego baru, niejeden piesek zapiszczy, gdy dostanie od niej ostrzegawcze szturchnięcie: dość tego picia!

Młode psiaki są wychowywane nie tyle surowo, ile konsekwentnie. Wydaje się, że kiedyś nasze podejście do własnego potomstwa było bardzo podobne…

Pies podobny do człowieka z fizycznego punktu widzenia

Niektóre rasy zostały tak ukształtowane, żeby swoim wyglądem podświadomie budzić w nas uczucia opiekuńcze.

Shih tzu – spłaszczona główka, okrągłe, umieszczone lekko po bokach oczy, charakterystyczny układ pyszczka z leciutkim przodozgryzem – wszystkie te cechy powodują, że odbieramy pieski tej rasy jak dzieci, wzruszające i wymagające opieki.

Irlandzki spaniel dowodny – ten duży pies o brązowej maści pokryty jest lokowatą, gęstą sierścią, tworzącą na głowie charakterystyczny czub z opadającą na oczy grzywką. Jednak na pysku sierść jest króciutka i jedwabista. Sprawia to, że jego głowa wygląda niczym głowa człowieka o długich, opadających po bokach włosach.

Gryfonik brukselski – okrągłe oczy, krótki nosek, charakterystyczna broda – przy odrobinie wyobraźni można ujrzeć w tym psiaku lekko zafrasowanego mężczyznę z iście hipsterską brodą. I podobnie jak męska broda powinna być zawsze zadbana, tak i o tę psią trzeba dbać i myć ją po każdym posiłku (przynajmniej wtedy, gdy psiak nie jest karmiony wyłącznie suchą karmą).

Chart afgański – długie uszy, sierść na głowie, nieraz tworząca tzw. wdowi czepek (chodzi o linię włosów na czole układającą się w kształt litery „v”, co nadaje ludzkiej twarzy kształt serca), wydatny, wąski nos – wszystko to składa się na wygląd psa, który bardziej niż zwierzaka przypomina dostojną arystokratkę o długich, rozpuszczonych włosach.

Podobieństwa i różnice

Czasem wydaje się nam, że nasz pies wszystko rozumie i czuje tak jak my – bo tak mądrze patrzy… A jak jest naprawdę?

Obecnie bardzo krytykuje się tzw. test lustra. Jego wynik w wypadku psów ma udowadniać, że nie myślą one o sobie jako o odrębnej istocie, czyli nie mają samoświadomości. Test lustra zdają np. małpy, które potrafią zdjąć sobie coś z głowy, patrząc w nie – a więc mają świadomość, że widzą w nim siebie. Psy natomiast przeważnie zaglądają za lustro, szukając tam drugiego czworonoga. Psycholodzy i behawioryści zauważają jednak, że test ten nie jest miarodajny, bo został wymyślony dla ludzi, więc uwzględnia ich psychikę, sposób odbierania świata i tak, a nie inaczej działający zmysł wzroku. Dlatego jedynie niektóre gatunki są w stanie zaliczyć ten sprawdzian – co jednak zdaniem wielu ekspertów wcale nie znaczy, że pozostałe nie postrzegają siebie jako jednostek.

Uczucie przywiązania, poczucie straty, świadomość czyjejś śmierci – to emocje, które nie są obce naszym czworonożnym przyjaciołom, podobnie jak tęsknota. Nasi pupile mają też bardzo miłą cechę: nie są w stanie odczuwać pogardy.

Psy wiedzą także, co to strach, gniew, ale mają też zdolność opanowania się. Ba, potrafią również odczuwać nieśmiałość i podejrzliwość.

Niektórzy uczeni uważają natomiast, że psy nie wiedzą, czym jest odczuwanie dumy. Także poczucie wyższości jest im, podobno, obce. Choć w tym wypadku praktycy występują przeciwko teoretykom.
Słynny amerykański trener Brian Kilcommons powiedział kiedyś: „Pamiętajcie, psy nie odczuwają różnic rasowych. No, z wyjątkiem yorków. Te uważają się za coś lepszego!”. Wtórują mu wszyscy właściciele psów tej rasy, dla których nie jest to żadnym odkryciem.

Autor: Paulina Łukaszewska