Dlaczego kundel to fajny pies? Cała prawda o kundelkach!

„Jaka to rasa?”. „Najlepsza!” – odpowiadają właściciele kundelków. Mówią, że ich psiaki są najmądrzejsze – i coś w tym jest!

Podobno niemal trzy czwarte psów na świecie to kundelki – a to już realna siła! Niedawno okazało się na dodatek, że ta siła tkwi nie tylko w ich liczbie, ale też w inteligencji! Krąży opinia, że kundelki są mądrzejsze niż ich rasowi kuzyni. A to dlatego, że aby przetrwać, musiały się wykazać sprytem. I teraz z tego ich sprytu my też możemy korzystać!

One naprawdę ratują ludzi!

Tako to duża, płowa suczka. Jedno ucho czujnie stoi, nasłuchując, a drugie beztrosko opada, nadając jej łobuzowaty wygląd. Ale Tako tylko pozornie jest beztroskim kundelkiem mieszkającym z rodziną w Teksasie. Ma bowiem życiową misję, którą realizuje, odkąd adoptowano ją z lokalnego schroniska. Suczka opiekuje się dziesięcioletnim Henrym – chłopcem chorym na cukrzycę. W tej przypadłości występują stany niedocukrzenia – chory czasem słabnie, wszystko zaczyna mu się plątać, w końcu traci przytomność.

Takim sytuacjom mają zaradzić psy asystujące diabetykom. Wyczuwają one niedocukrzenie wcześniej i dają znać w wyuczony sposób, że chory powinien… wypić trochę coca-coli albo zjeść batonik. Tak postępuje też Tako. Są z Henrym nierozłączni. I pomyśleć, że rodzina Henry’ego chciała uratować psa ze schroniska – a to pies codziennie ratuje chłopca!

Z kolei czarna, krótkowłosa Nyla uratowała swoją panią z pożaru, który wybuchł w środku nocy. Jej właścicielka Sheila nie mogła znaleźć wyjścia w kłębach dymu. Suczka bez chwili wahania wpadła do płonącego budynku i wyciągnęła swoją panią spod walącego się stropu.

Inny kundelek – rudy Kankuntu – podróżował ze swoim opiekunem, Australijczykiem Peterem Lee i jego rodziną jachtem. Państwo Lee zostali zaatakowani przez uzbrojonych bandytów, którzy chcieli ukraść ich jacht. Kankuntu powstrzymał napastników, co dało Peterowi trochę czasu na przygotowanie się do obrony. Podczas walki pies został postrzelony, na szczęście przeżył tę groźną przygodę.

kundelek
fot. Shutterstock

Nauka docenia kundelki

Dwa lata temu opublikowano ciekawe wyniki badań naukowych. Profesor Wiesław Bogdanowicz z Instytutu Zoologii PAN w Warszawie przebadał geny psów z całego świata. I co się okazało? Żyjące dziś w Europie kundelki to potomkowie udomowionych wilków z Azji, które dotarły w nasze rejony już w neolicie. Mają one starsze geny niż ich rasowi kuzyni, których wyhodowali ludzie. Geny te sprzyjają lepszemu rozpoznawaniu feromonów (lotnych substancji wydzielanych przez żywe organizmy, zawierających różne informacje, np. o płodności samicy) i lepiej wspierają układ rozrodczy i odporność, dzięki czemu kundelki zazwyczaj mniej chorują.

Podczas gdy psy rasowe padają ofiarą tzw. syndromu udomowienia – ich organizmy nie muszą „się starać”, bo człowiek dba o ich zdrowie i rozmnażanie – bezdomne psy muszą radzić sobie same.

Inna sprawa, że badania naukowców dotyczą czworonogów naprawdę samodzielnych, prowadzących żywot półdzikich koczowników, a nie tych przygarnianych przez nas ze schronisk.

Bystry średniak czy leniuszek?

Tak czy inaczej kundelka warto mieć! Zwłaszcza jeśli zależy nam na psie wszechstronnym, mieszaniec może być bardzo dobrym wyborem. Część ras hodowano w ściśle określonym celu, dlatego są świetne w konkretnych, często wąskich dziedzinach, do których je stworzono, zaś w innych mogą się zupełnie nie sprawdzać. Przykładowo oczekiwanie od charta, psa z natury posługującego się wzrokiem, żeby został mistrzem w tropieniu, może prowadzić do wielkiego rozczarowania.

Większość kundelków jest bardziej uniwersalna, choć też nie każdy sprawdzi się w każdej dziedzinie. Zdarzają się osobniki bardzo utalentowane w jakimś kierunku albo bystrzy średniacy, psy, które można rozwijać w dowolną stronę, np. do wybranego sportu. Są też oczywiście poczciwe mieszańce najbardziej lubiące leniuchować na kanapie… Zakładając jednak, że nasz psiak to efekt selekcji naturalnej działającej od wielu pokoleń, a jego przodkowie musieli dawać sobie radę w wyjątkowo trudnych warunkach, możemy się spodziewać, że będzie inteligentnym, chętnie rozwiązującym problemy stworzeniem.

piesek
fot. Shutterstock

Niepowtarzalna uroda

A wygląd? Też się liczy! Skoro o tym mowa, nie na darmo na świecie najwyższe ceny osiągają ubrania z kolekcji haute couture – unikatowe egzemplarze. Wybór wielkości, kolorów, kształtów, rodzajów sierści wśród kundelków jest nieograniczony. Może z nami zamieszkać zwierzak jedyny w swoim rodzaju! Drugiego takiego nie znajdzie się na całym świecie. Może dzięki temu zyska popularność na Instagramie, jak wielu jego słynnych kuzynów?

Słodka niewiadoma

Podsumowując: jeśli ktoś szuka psa do określonego zadania, raczej rozgląda się wśród zwierzaków rasowych, z uwagi na większą przewidywalność ich talentów. Zwłaszcza kiedy chcemy wziąć szczeniaka, przy psie rasowym mamy pewność, co z niego wyrośnie. Kundelek to słodka niewiadoma – co też ma swój urok! Musimy jednak mieć odpowiednie warunki, np. na wypadek, gdyby psiak urósł większy, niż zakładaliśmy. Jeśli zaś chcemy po prostu przyjaciela, i kundelek, i rasowiec będzie nas kochał tak samo. Psia miłość to psia miłość – nieważne, czy wsparta eleganckimi dokumentami, czy adopcyjną umową ze schroniska.

Moja Irda uratowała swojego kumpla

To była scena jak z horroru. Byliśmy ze znajomymi na spacerze nad Odrą i nagle jeden z psów, Lupus, zerwał się i pobiegł przed siebie. Po chwili zauważyliśmy, że goni sarnę. A jeszcze później dostrzegliśmy też myśliwego… Serce stanęło mi w gardle. Jedyną istotą w naszej gromadce, która nie straciła zimnej krwi, była moja suczka Irda, którą przygarnąłem ze schroniska, gdy miała rok.

Teraz nie zawahała się ani przez chwilę: co sił w łapach pognała za Lupusem. W sobie tylko wiadomy sposób zorientowała się, że sytuacja zagraża jego życiu. Dogoniła go i uderzyła pyskiem w bok, tak że zaskoczony pies zmienił kierunek biegu. Po chwili oba zwierzaki, już bezpieczne, z wywalonymi jęzorami wróciły do nas, a przypadkiem ocalona sarna popędziła w swoją stronę. Odetchnęliśmy z ulgą – dzięki mądrości mojego przygarniętego kundelka!

Jacek Gałuszka, behawiorysta, trener

W co się bawić z naszym kundelkiem?

Obedience, tropienie czy nose work? Co pokocha twój kundelek?

  • Obedience – szkolenie posłuszeństwa jest dostępne dla wszystkich psów. Kilka lat temu na podiach zawodów w całym kraju triumfował mieszaniec z podwarszawskiego schroniska – Gutek. Ćwiczył tak pięknie, że zyskał nick „Mr. Perfect”.
  • Tropienie – każdy pies o dobrym węchu i rozwiniętej inteligencji sprawdzi się w tej dziedzinie; wszechstronnie utalentowany mieszaniec powinien pokochać to zajęcie, najbardziej naturalne dla każdego psa.
  • Nose work – zabawa w wyszukiwanie konkretnego zapachu to wyzwanie na miarę ekstramiksa! Nieważne, czy jest duży, czy maleńki, podobny do jakiejś rasy czy tylko do samego siebie – liczą się zapał, dobry węch i umiejętność koncentracji.
Autor: Paulina Łukaszewska