Z psem w świecie! Twój pies w parku


Nie ma to jak długi spacer wśród drzew... Nasze psy to kochają! Wiele z nich bywa jednak w lesie rzadko, na co dzień mają park.

Prawie każdy pies i jego właściciel mają swój ulubiony park, tysiąc razy przedreptany, ze stałym zestawem bywalców. Naukowcy twierdzą, że stałe punkty są dla psów ważne. Jeśli zapewniamy pupilowi dużo bodźców, to samo miejsce spacerów mu się nie znudzi. Zawsze będą w nim nowe zapachy do poczytania, bo słupki i kamienie to odpowiednik Facebooka… Możemy jednak czasem udać się do innego parku – pies pozna nowe miejsce. Minusem jest to, że nie wiemy, jakie psy tam spotkamy, więc trzeba być czujnym.

Wychowany może więcej

Nawet największy park nie ucieszy naszego psa, jeśli będziemy przez cały spacer trzymać go na krótkiej smyczy, nie pozwalając mu wąchać i biegać. Żaden pies nie jest idealny, ale każdego można nauczyć posłuszeństwa na tyle, żeby nie stanowił zagrożenia dla ludzi i zwierząt. W zamian dostanie więcej swobody: możliwość eksploracji terenu, biegania, poznawania innych psów.

Wspólne zabawy w parku

Choć w parku jest ciekawie, dobrze będzie pokazać zwierzakowi, że i tak to my jesteśmy źródłem największych atrakcji. Możemy się z nim pobawić w berka, poprzeciągać się zabawką na sznurku albo zadać mu szukanie w trawie „zaginionej” piłki. Możliwości jest dużo, a każda motywuje naszego czworonoga do lepszej współpracy. Same plusy!

Pies w parku – o tym pamiętaj!

Zabierz miskę dla psa

Psy źle znoszą wysokie temperatury, więc lepiej mieć przy sobie wodę i coś, z czego pupil się napije. W sklepach są wygodne składane miski z gumy lub tworzywa.

Warto mieć z sobą długą linkę

Przyda się do szlifowania posłuszeństwa albo do chwilowego trzymania psa na uwięzi przy zapewnieniu mu maksimum swobody.

Nie zapomnij zabrać woreczków na odchody

Sprzątanie po psach jest obowiązkowe! Zostawmy park w takim stanie, w jakim go zastaliśmy – nie użyźniajmy trawników.

Kogo spotkacie w parku? Innych spacerowiczów!

Dobrze jest poćwiczyć z czworonogiem przywołanie i zwracanie na nas uwagi przy rozproszeniach. Przyda się do tego wyjątkowo lubiana przez naszego psa nagroda: zabawka na sznurku, którą się poprzeciągamy, albo wyjątkowo atrakcyjny kąsek. Coś, co pozwoli odwołać zwierzaka, nawet jeśli mijany człowiek wydaje mu się kimś wartym poznania. Nie można szukać usprawiedliwienia w tym, że nasz psiak jest miły, nieagresywny i lubi ludzi, bo nie wszyscy lubią psy.

Dzieci mogą same do was podbiegać i chcieć głaskać psa…

Mali, szybko poruszający się i piszczący ludzie budzą w psach albo fascynację, albo strach. Niestety, bywa, że zwierzak oszczeka grupkę dzieci, co na ogół kończy się awanturą z ich opiekunami. Jeśli wiemy, że nasz pupil ma problem z dziećmi, omijajmy place zabaw. Natomiast jeśli jest odwrotnie i pies kocha dzieci, a one są na tyle dobrze wychowane, że pytają, czy mogą go pogłaskać – zgadzajmy się, o ile jesteśmy pewni, że zwierzak się nie zdenerwuje. A może zamiast głaskania pokażemy malcom, ile sztuczek zna nasz pupil?

A co się stanie, gdy minie was rozpędzony rowerzysta lub ktoś na rolkach?

Wiele psów rzuca się w pogoń. Zwykle to tylko kilkumetrowy bieg za oddalającym się obiektem, lecz niekiedy kończy się złapaniem za nogawkę… To niedopuszczalne! Pomóc w rozwiązaniu problemu może długa linka, którą zatrzymujemy naszego pupila, gdy startuje do gonitwy. Możemy też zobojętnić psa na rowery czy rolki. Poprośmy kogoś znajomego, by dość wolno, ale coraz bliżej przejeżdżał obok nas i psa. Jeśli pupil zachowa spokój, nagradzamy go i chwalimy.

Spacer w parku to dobra okazja do kontaktów z innymi psami. Ale pod pewnym warunkiem!

Te kontakty powinny się jednak odbywać pod naszą kontrolą. Jeśli psiak niezbyt lubi duże zbiorowiska psów, nie zmuszajmy go do uczestniczenia w psich spędach, bo możemy narobić problemów jemu i sobie. Nie pozwalajmy pupilowi podbiegać do innego psa bez upewnienia się, czy właściciel na to pozwala. Pamiętajmy, że są na świecie czworonogi nielubiące innych zwierząt, chore, stare, z problemami czy nawet niebezpieczne – każdy człowiek ma prawo do spaceru bez niepokoju i oganiania się od zwierzaków naprzykrzających się jego pupilowi.

Czy pogoń za wiewiórkami i ptakami to tylko niewinna zabawa, na którą można pupilowi pozwolić?

Pies „chce się tylko pobawić” – często słyszymy w takich sytuacjach. Tylko że gonione zwierzątko tego nie wie. Dla niego to walka o życie. W stresie matka może np. porzucić gniazdo z młodymi. Ptaki, małe gryzonie, wiewiórki są w parku u siebie, a my i nasz pies jesteśmy tu tylko gośćmi. Dlatego nie możemy wyrządzać im krzywdy w imię dobrego samopoczucia psa. Dopóki nie nauczymy naszego zwierzaka przychodzenia na wołanie – nawet przy czynnikach rozpraszających – prowadźmy go w parku na długiej lince.

Autor: Paulina Łukaszewska