Osoby z wyrokami za znęcanie się nad zwierzętami próbują zmienić prawo ochrony zwierząt?


W piątek 10 stycznia w Sejmie odbyło się posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony Zwierząt, Praw Właścicieli Zwierząt i Rozwoju Polskiego Rolnictwa. Co ciekawe, na tym spotkaniu pojawiły się osoby... z wyrokami za znęcanie się nad zwierzętami!

W naradzie uczestniczyło wiele osób. Wśród nich znaleźli się przedstawiciele różnych organizacji rolniczych, pro-zwierzęcych i ekologicznych, parlamentarzyści, eksperci, a także… osoby skazane za znęcanie się nad zwierzętami. Posiedzenie niewątpliwie wzbudziło wiele emocji. Czy osoby z wyrokami próbują zmienić prawo ochrony zwierząt?

Prawo ochrony zwierząt chcą zmieniać osoby z wyrokami?

Na naradzie omawiano między innymi projekt ustawy, która ma utrudnić poszczególnym organizacjom odbieranie zwierząt. Oczywiście mowa o zwierzętach, które są maltretowane, a ich życie jest zagrożone. Jakość ochrony zwierząt w Polsce miałaby się więc znacznie pogorszyć. Frekwencja na posiedzeniu w tej sprawie była naprawdę liczna. Na obradach pojawiły się nawet osoby, które prawomocnie zostały uznane za winne znęcania się nad zwierzętami.

W obradach uczestniczyła m.in. Jolanta Ł., opiekunka czterech psów w typie rasy amstaf. Wyrokiem Sądu Okręgowego dla Warszawy Pragi została ona uznana za winną znęcania się nad czworonogami, a także otrzymała dwuletni zakaz posiadania zwierząt. Na posiedzeniu obecna była również Lilianna Dz. Kobieta została prawomocnie skazana za znęcanie się nad 70 psami.

Podczas obrad nad projektem ustawy poruszono również kontrowersyjny dekret o likwidacji schronisk dla zwierząt.

„To cofa ochronę zwierząt o ponad dwie dekady”

Trudno nie zgodzić się z tym, że oddanie w tej sprawie głosu osobom mającym na swoim koncie prawomocne wyroki za znęcanie się nad zwierzętami jest dyskusyjne. Może też być odebrane jako zaplanowane przymykanie oka na tego typu przestępstwa.

Tym sposobem możemy za chwilę być świadkami powstania Zespołu do spraw Obrony Praw Pijanych Kierowców albo Sprawców Przemocy w Rodzinie – mówi obecny na posiedzeniu Cezary Wyszyński z Fundacji Viva!

Poważne zastrzeżenia co do omawianego projektu miała również znana z obrony praw zwierząt adwokat Katarzyna Topczewska:

[Projekt ustawy – dop. red.] cofa ochronę zwierząt o ponad dwie dekady. Projekt zakłada wyeliminowanie organizacji społecznych jako podmiotów, które mogą odbierać właścicielom z ich posesji zwierzęta znajdujące się w stanie zagrożenia życia lub zdrowia. Odbiór zwierzęcia uzależnia od decyzji Powiatowego Lekarza Weterynarii. Oznacza to, że zwierzęta nie mogłyby zostać odbierane po godzinach pracy urzędu i w weekendy. Praktyka pokazuje, że urzędnicy z PIW bardzo często wydają błędne decyzje, nie widząc stanu zagrożenia życia, czego dowodem jest chociażby sprawa tygrysów z granicy polsko-białoruskiej. Gdyby to „Lex Sachajko” obowiązywało w momencie, kiedy zatrzymano transport jadący z Włoch do Dagestanu, tygrysy zmarłyby na granicy, bo przecież urzędowy lekarz weterynarii ocenił ich stan jako dobry.

Czy rzeczywiście o ochronie zwierząt i ich prawach powinny decydować osoby, które zostały prawomocnie skazane za znęcanie się nad zwierzętami?

źródło: viva.org.pl