Co robić, gdy dziecko chce psa? - Psy.pl
Pies i chłopiec

Co robić, gdy dziecko chce psa?

Nawet jeśli nie możemy spełnić prośby naszego dziecka, warto go wysłuchać. Bo wiele się możemy dowiedzieć.

Dzieci chcą mieć psa z różnych powodów. Podobnie jak dorośli – jedna osoba może dzięki czworonogowi realizować swoje ambicje, a inna – wypełniać pustkę w domu. Jednak dziecku jest trudniej niż nam zrozumieć, dlaczego tak naprawdę chce zwierzaka, a odmowę odbierze bardzo osobiście. Nie dlatego, że jest rozpieszczone i pragnie, by spełniano jego zachcianki, lecz dlatego że często pod chęcią posiadania psa kryją się inne, głębsze i bardzo ważne potrzeby.

Nie zbywajmy pociechy, mówiąc po raz pięćdziesiąty zirytowanym tonem „nie”, dodając do tego mniej lub bardziej logiczne uzasadnienie, że brak miejsca, czy że nie ma kto wyprowadzać zwierzaka na spacery. Jeśli nie podejmiemy tego tematu, możemy stracić okazję do wzmocnienia zaufania dziecka do nas, pokazania, że jego problemy są dla nas ważne. No i zaprzepaścimy szansę dowiedzenia się o naszej latorośli czegoś istotnego.

Czego naprawdę chce dziecko

Zrozumienie, dlaczego dziecko chce psa, jest podstawą rozpoznania problemu. Jeśli marzy o wielkim, spokojnym psie o temperamencie niedźwiedzia, np. o owczarku kaukaskim lub podhalańskim, może to oznaczać zaburzenie poczucia bezpieczeństwa. Dziecko wyobraża sobie, że taki duży i silny przyjaciel, do którego można się przytulić, obroni je w razie potrzeby.

Jeżeli chciałoby niewielkiego, wesołego psiaka, na przykład teriera lub pudla, może to wskazywać na osamotnienie, brak towarzystwa do zabawy. Dziecku brakuje kontaktów z rówieśnikami albo ma trudności w ich nawiązywaniu.

Jeśli natomiast śni o średniej wielkości psie o sportowej sylwetce, na przykład o border collie lub o owczarku belgijskim, może to być sygnał, że czuje się coraz bardziej samodzielne i tęskni za samotnymi wycieczkami na łono natury. Czworonożny, milczący towarzysz dodawałby otuchy. Od takiego dziecka można czasem usłyszeć: „Mama samemu mi nie pozwoli, ale gdybym miał psa, to pewnie by się zgodziła…”.

Jeśli nasza pociecha nagle po powrocie ze szkoły żąda kupna yorkshire terriera (dziewczynki) lub amstafa (chłopcy), to pewnie kilkoro innych dzieci z jej otoczenia ma takie psy i przechwala się nimi. Dziecko chce zostać przyjęte do paczki, a york ma mu to ułatwić.

Mogą być też inne przyczyny: zazdrość, chęć naśladowania dorosłych, potrzeba opiekowania się kimś, czucia się potrzebnym. Zawsze jednak w tle obecne będzie pragnienie miłości i bezwarunkowej akceptacji, gdyż relacja z psami jest łatwiejsza niż relacja z ludźmi.

Chłopiec i szczeniak
fot. Shutterstock

Jak z nim rozmawiać

Dziecku nie przychodzi łatwo mówienie o swoich potrzebach. Trzeba spróbować wczuć się w jego postrzeganie świata. Pytając zbyt natarczywie, raczej zaszkodzimy, niż pomożemy. Jeśli rzeczywiście zależy nam na tym, by zrozumieć, co się kryje za prośbami o psa, zacznijmy z dzieckiem o tym rozmawiać, ale przede wszystkim słuchać, co ma do powiedzenia.

Postarajmy się stale okazywać, że próbujemy je zrozumieć. To, że zrozumiemy, czyli tym samym zaakceptujemy prośbę, wcale nie znaczy, że dziecko będzie oczekiwało od nas jej spełnienia. Jeżeli rzeczywiście dotrze do nas, o co tak naprawdę mu chodzi, już w tym momencie osiągnie co najmniej połowę tego, co chciało – poczuje się zrozumiane.

Rodzice zbyt często reagują alergicznie, słysząc: „Mamo, ja chcę…”. „Mamo, ja chcę psa” wcale nie musi oznaczać, że dziecko świadomie pragnie przez najbliższych kilkanaście lat z nim mieszkać. Nawet nastolatek nie jest w stanie wyobrazić sobie wszystkich konsekwencji posiadania zwierzaka. Czasami „Mamo, ja chcę psa” oznacza zwykłą ciekawość: „Chcę zobaczyć, jak to jest prowadzić psa na smyczy”, „Chcę pogłaskać psa”, „Chcę sprawdzić, czy gdy będę uciekać, to pies zacznie mnie gonić”. Jeśli dziecko nie będzie się czuło oceniane lub odrzucane, chętnie opowie ci o tym, jak chciałoby spędzać czas ze swoim wymarzonym zwierzakiem.

Co można mu zaproponować

Jeśli odmówisz, nie okazując zainteresowania i zrozumienia, dziecko poczuje się odrzucone i nieakceptowane. Problemu nie rozwiąże kupno psa, gdyż żywe zwierzę zapewne nie sprosta wyidealizowanemu obrazowi, jaki powstał w głowie malucha. Cóż pozostaje?

W trakcie rozmowy z dzieckiem staraj się wyłapywać istotne elementy jego fantazji na temat psa. Mogą one podsunąć ci kreatywne sposoby poradzenia sobie z problemem. Jeśli malec podkreśla, że marzy o wspólnych spacerach, może uda się uzgodnić ze znajomym psiarzem, że twój syn czy córka będzie wyprowadzać jego pupila raz w tygodniu.

Jeśli twoja latorośl jest w odpowiednim wieku, zacznijcie wspólnie odwiedzać schronisko i pomagać psiakom. Możesz wraz z dzieckiem przeglądać książki o rasach, wybrać się z wizytą do weterynarza, hodowcy czy na wystawę. Albo zaopiekować się czworonogiem starszej osoby mieszkającej w waszej okolicy lub psem znajomego, gdy wyjedzie na wakacje. W ten sposób zaspokoisz pierwszą ciekawość dziecka, dasz mu okazję do zdobycia wiedzy o ulubionym gatunku. Być może przy okazji przekona się, że psy ciągną na smyczy, a w zabawie potrafią chwycić mocniej zębami…

Ta wspólna fascynacja powinna trwać, póki dziecko będzie zainteresowane tematem. Ważne, by czuło, że rodzic je rozumie i wspiera – nawet jeśli nie może spełnić jego prośby.

Autor: Magda Urban
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *