Tajemnicza biała furgonetka sieje postrach wśród właścicieli psów - Psy.pl - mamy nosa!

Tajemnicza biała furgonetka sieje postrach wśród właścicieli psów

Dwaj mężczyźni podszywający się pod urzędników zajmujących się ochroną zwierząt porywają psy w kanadyjskiej prowincji Ontario, pozorując ich interwencyjne odebranie. Policja prowadzi śledztwo w tej bulwersującej sprawie.

Zwykli oszuści

Dwaj mężczyźni podszywający się pod urzędników zajmujących się ochroną zwierząt porywają psy w kanadyjskiej prowincji Ontario, pozorując ich interwencyjne odebranie. Policja prowadzi śledztwo w tej bulwersującej sprawie.

W październikowy dzień o dziewiątej rano w miasteczku Napanee w prowincji Ontario do drzwi domu Jennifer Collins zaczął się dobijać umundurowany mężczyzna. Właścicielki akurat nie było, otworzył mu jej dwudziestoletni syn.

Gość oświadczył, że jest pracownikiem organizacji zajmującej się ochroną zwierząt na terenie prowincji Ontario (SPCA) i z powodu „skargi sąsiedzkiej na uciążliwe zachowanie psa” przyjechał… zabrać zwierzaka.

Warczący pies
fot. Shutterstock

Jak w filmie…

Młody człowiek nie wpadł w panikę i zażądał od „strażnika” jakiegoś dowodu tożsamości. Wówczas ten zaczął się zachowywać agresywnie i próbował siłą wyciągnąć psa z domu.

Właściciel psa zaczął bronić zwierzaka i rozpoczęła się szarpanina. Intruz, widząc że nie poradzi sobie z wysportowanym mężczyzną, ustąpił i wybiegł na ulicę. Wskoczył do furgonetki prowadzonej przez wspólnika i czym prędzej odjechali.

Młody człowiek pobiegł za nimi i choć nie zdołał ich zatrzymać starał się zapamiętać, jak najwięcej szczegółów, w tym wygląd  auta i jego numery rejestracyjne (tablice ostatecznie okazały się skradzione).

Pies przybija mężczyźnie piątkę
fot. Shutterstock

Okazało się, że porywacze używają białej furgonetki marki Chevrolet Express z naklejonym logo SPCA.

Do akcji wkracza policja

Tego dnia przestępcy zaatakowali ponownie, zaledwie pół godziny później próbując tą samą metodą ukraść psa kilka ulic dalej. Obie sprawy zgłoszono na policję, a ta podeszła do sprawy poważnie, publikując komunikaty o oszustach w białej furgonetce.

Dzięki synowi pani Collins mogły się w nich znaleźć dokładne informacja o wyglądzie samochodu i rysopis jednego ze sprawców. Po publikacji na policję okręgu Ontario zaczęły spływać wiadomości.

Po pierwsze, naoczny świadek zeznał, że widział, jak tego samego dnia wczesnym rankiem około wpół do szóstej dwaj mężczyźni wsadzali psa do identycznej furgonetki. Człowiek ten dodał, że przyjrzał się samochodowi i zobaczył, że za jego przyciemnianymi szybami znajdują się klatki dla psów.

Samochód policyjny
fot. Shutterstock

Po drugie, okazało się że porywacze grasują na terenie całej prowincji. W ten sposób ukradli lub próbowali ukraść psy w miastach Kingsbon, Pembroke, a nawet w samej Ottawie.

Policja prowadzi intensywne śledztwo, a właściciele psów starają się być czujni. Teraz, po nagłośnieniu całej historii, działania przestępców będą na szczęście utrudnione. Gorzej, że przedstawiciele prawdziwe organizacji zajmujących się ochroną zwierząt spotykają się w czasie interwencji z dużą nieufnością i trudno się temu dziwić.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *