Turcja – dookoła świata na czterech łapach

Turcja to kraj, w którym spotkasz wiele potężnych, jasno umaszczonych mieszańców odpoczywających na chodnikach, w parkach, nawet w zatłoczonych centrach miast. Czasem trudno zgadnąć, czy dany pies ma właściciela.

Zdarza się, że przechodzień pogłaszcze go lub ofiaruje mu smakołyk. Wygląda to tak, jakby się znali i jest to bliskie prawdy. Każda dzielnica ma ulubione bezdomne psy, a każdy taki pies ulubionego „wujka” czy „ciocię”, którzy w gorące dni zawsze wystawią miskę z wodą. A jak to wygląda od podszewki?

Turcja, czyli Tarkan i Wilk

W Europie przywykliśmy sądzić, że w każdym kraju muzułmańskim psy mają prawdziwie pieskie życie przez to, że jak głosi podanie, pies ugryzł proroka Mahometa. I zwykle tak jest, ale w Turcji to nieco bardziej skomplikowane. Wielu jej mieszkańców, nawet jeśli nie hoduje psów w domu, okazuje im życzliwość, a są też tacy, którzy bez psa nie wyobrażają sobie życia. Częściowo to zasługa Tarkana.

Imię „Tarkan” może się kojarzyć Polakom z popularnym kiedyś piosenkarzem tureckiego pochodzenia. Wędrując po Stambule, trudno nie spotkać kogoś o takim imieniu. Wielu Tarkanów ma psy wabiące się Kurt, co po turecku oznacza „wilk”. To nie przypadek tylko efekt mody, która ogarnęła kraj po tym, jak Sezgin Burak stworzył serię komiksów o przygodach superbohatera porównywanego do Conana Barbarzyńcy.

Przez ponad 10 lat Sezgin narysował ponad 2,5 tys. stron opowieści o Tarkanie i jego dzielnym Wilku. Czytelnicy pokochali wojownika z mieczem rozprawiającego się z najgorszymi drabami oraz jego wiernego psa, który niejednemu złoczyńcy portki przewietrzył. Na podstawie komiksu nakręcono kilka filmów fabularnych. Tarkan i Wilk walczyli m.in. z wikingami i rzymskimi legionistami.

Dziś imię Kurt nadaje się w Turcji psom dzielnym, oddanym i wytrzymałym. Woła się tak również za nieznajomymi zwierzakami, a tych jest tam… jak psów. Turcja od lat nie może się uporać z problemem bezdomnych zwierząt.

Pies na jednej z ulic w Turcji
fot. Shutterstock

Na kebab za rogiem

Turcja aż roi się od bezdomnych psów, które można w Turcji spotkać na każdej ulicy. Tylko w trzech największych miastach kraju żyje ich ok. 500 tys. Większość jest przyjazna ludziom, rzadko się słyszy o pogryzieniach. Zwierzaki te doskonale wiedzą, gdzie szukać jedzenia, bo Turcy nie lubią go marnować. Resztki z obiadu rozkładają na gazecie tam, gdzie zbierają się bezdomne psy lub koty. Tak samo robi też wielu właścicieli restauracji i ulicznych kramów.

Takie praktyki rzadko może jednak zaobserwować turysta przebywający w kurorcie, bo władze próbują tworzyć tam iluzję, że problem bezdomnych psów nie istnieje. Z dużych tureckich miast w świat nieraz szły wieści o akcjach masowego pozbywania się ich. W 2009 r. organizacja PETA wystosowała w związku z tym protest do tureckiego ministra kultury i turystyki. Zagroziła, że jeśli Ankara nie zajmie oficjalnego stanowiska w tej sprawie i nie otoczy zwierząt należytą opieką, zorganizuje akcję plakatowania tureckich lotnisk informacjami o zabijaniu zwierząt. Oprócz masowych działań częste są też pojedyncze przypadki znęcania się nad zwierzętami.

Turcja w 2004 r. uchwaliła ustawę chroniącą prawa zwierząt, jednak w praktyce człowiek może być najgorszym wrogiem psa i ponieść za to jedynie symboliczną karę. – Jeśli jakiś zwyrodnialec chce się wyżyć, to na ofiarę wybierze psa lub kota, bo wie, że nawet gdy go złapią, odejdzie wolny, być może uboższy o kilka lirów – mówi Burcu Evensen z miasta Izmir, która w internecie  aktywnie wspiera akcje na rzecz poprawy losu psów w Turcji. – Na szczęście presja na rządzących jest coraz większa. Jeśli przypadek znęcania się opiszą media, w ciągu kilku dni setki tysięcy osób podpisują w internecie petycję do władz o ukaranie sprawcy.

Turcja – 10 dag karmy na psa dziennie

Turcja ma schroniska dla czworonogów, jednak bez pomocy miłośników zwierząt nie przetrwałyby, bo nawet na te gminne, mające obowiązek zapewnienia godziwych warunków podopiecznym, brakuje funduszy. W największym izmirskim schronisku przebywa dziś ok. 1500 psów. Wiele potrzebuje pomocy medycznej. To ofiary pobić i wypadków drogowych.

Właścicieli schroniska stać jedynie na zakup 150 kg żywności dziennie. Ponieważ psy żyją luzem na ogrodzonym terenie, to w porze karmienia wybuchają  wojny o jedzenie. W takich warunkach ich liczba mogłaby się szybko zmniejszyć, gdyby nie to, że w styczniu 2010 r. pobliski szpital zobowiązał się codziennie przekazywać schronisku resztki z obiadów. Podobnie postępują niektóre punkty gastronomiczne w okolicy.

Burcu Evensen, gdy studiowała, tak jak wielu kolegów kupowała karmę dla schroniska. Namawiała do tego znajomych, a nawet turystów z hotelu, w którym pracowała jako kucharka, choć za takie praktyki można stracić pracę. Zdarzało się, że zamiast do muzeum wybierali się oni wraz z Burcu do schroniska. Za cenę biletu wstępu można nakarmić wiele kundelków. Przyjaciół zwierząt martwi też to, że część polityków zamiast chronić bezdomne zwierzęta, zarabia na nich.

Turcja w 2006 r. wprowadziła w życie ustawę o konieczności sterylizacji bezdomnych psów, jednakże część gmin w ogóle się nią nie przejęła, inne zaś zorganizowały przetargi, w których wygrały preferowane przez nie firmy. Te za publiczne pieniądze przeprowadzały akcje sterylizacji niestarannie i niehumanitarnie.

Turcja - dookoła świata na czterech łapach
fot. Shutterstock

Łapa w łapę

Na prowincji niektórym tureckim psom powodzi się nie najgorzej, ale ciężko pracują na swoją pozycję. Zdarza się, że są trzymane na łańcuchach, czego prawo nie zakazuje, jednak w wielu domostwach cieszą się dużym poważaniem jako stróże oraz pasterze i są otaczane troskliwą opieką. Psa pasterskiego Turek określa zwykle mianem Karabasz, co w tłumaczeniu oznacza „ciemną głowę” i nawiązuje do charakterystycznej ciemnej maski.

EHDKD, największa turecka organizacja broniąca praw zwierząt, przygotowuje właśnie kolejną kampanię, w której chce przekonywać mieszkańców tureckich miast i wsi, że zwierzęta czują, a sterylizacja i regularne szczepienia mogą być najlepszym dowodem życzliwości wobec nich. W filmach i ulotkach zapewne wykorzystany zostanie wizerunek psa pasterskiego oraz Kurta (Wilk) – bo nawet wilk i pasterz mogą walczyć łapa w łapę, gdy chodzi o słuszną sprawę.

Rasowe rodzynki

Istambuł i Izmir to dwa miasta w Turcji, w których jest najwięcej psów. Informacje na ten temat są jednak niedokładne, ponieważ obowiązek rejestracji w praktyce kuleje. Psy i koty (ich hodowlę Turcy preferują) wpisują do gminnych rejestrów tylko najbardziej obowiązkowi mieszkańcy dużych miast. I tak do 2010 r. w Istambule zarejestrowano 10 tys. psów, a w Izmirze o połowę mniej.

Najpopularniejsze rasy to golden retriever, siberian husky i oczywiście owczarek niemiecki, bo z wyglądu najbardziej przypomina Kurta – Wilka z komiksu. Popularne imiona to Pasa, Efe i Pamuk. Wiele psów otrzymuje też imiona greckich bogów, np. Zeus, Hera, Atena czy Ares.

Rasy tureckie

Turcja ma dwa typy psów: duże stróżujące psy pasterskie oraz psy myśliwskie. Większość ras tureckich należy do tej pierwszej grupy. Trudno jednak określić dokładną ich liczbę, bo w każdym regionie wykształciły się czworonogi najlepiej przystosowane do lokalnych warunków klimatycznych i terenowych oraz ras zwierząt, z którymi pracują.

Psy z północy, zachodu i południa są umiarkowanie duże, ponieważ muszą sobie radzić w górach porośniętych lasami lub gęstymi zaroślami. Z kolei w surowych warunkach stepów Wyżyny Anatolijskiej najlepiej funkcjonują zwierzaki duże i mocne. Wiele z nich trafiło tam ponad 1000 lat temu z Azji Środkowej za sprawą plemion tureckich. Oczekiwano od nich, by z oddaniem stróżowały, lecz by nie były agresywne wobec ludzi, a szczególnie tolerancyjne powinny być wobec kobiet i dzieci. Te same zwierzaki miały bronić stada przed wilkami i niedźwiedziami. Musiały być silne, odporne i niewymagające.

Stróżujące rasy pasterskie powinny się ubarwieniem wtapiać w stado, żeby drapieżnik z odległości nie dostrzegł, gdzie kryją się obrońcy. Umaszczenie współgra też z krajobrazem. Psy ze środkowej Anatolii, którą pokrywają żółte stepy, są więc płowe. Owce rasy akermańskiej mają czarne uszy i pysk i takie znaczenia mają pilnujące ich kangale. Z kolei pochodzące z północnozachodniej Turcji owce rasy kivircik są zazwyczaj białe i takie są też pilnujące ich akbasze.

Owczarek anatolijski

Jest obecnie jedyną rasą turecką uznaną przez FCI. Turcy jednak twierdzą, że taka rasa nie istnieje. Oryginalna nazwa: çoban köpegi (czyt. czaban kopeji), znaczy „pies pasterski”. Nazwę „owczarek anatolijski” nadali tureckim psom pasterskim Amerykanie i Brytyjczycy, którzy około 40 lat temu zaczęli sprowadzać je z Turcji. Wtedy nie było w tym kraju organizacji kynologicznej, dlatego patronat nad rasą sprawuje FCI.

Owczarek anatolijski, anatolian
fot. Urszula Charytonik

Dopiero ok. 20 lat temu w Turkach zaczęła budzić się świadomość kynologiczna, a w 2006 r. powstał Turecki Związek Kynologiczny – KIF, który stara się o oficjalne rozdzielenie ras także na forum międzynarodowym. Pod koniec 2010 r. został członkiem kontraktowym FCI. KIF uznaje cztery rodzime rasy.

Przeczytaj więcej o tej rasie – KLIK!

Kangal

Pochodzi ze środkowej Anatolii. Te potężne (wzrost: psy 70-85 cm, suki 65-75 cm; waga: psy 50-65 kg, suki 40-55 kg), płowe psy z czarną maską i uszami doskonale wtapiają się w stepowy krajobraz i stado owiec. Mają krótką, dwuwarstwową szatę o barwie od płowej do stalowoszarej, zależnie od tego, czy i w jakim stopniu końcówki włosów zawierają czarny pigment. Dopuszczalna jest mała biała plamka na piersi i białe skarpetki. Charakterystyczna jest też czarna maska, dzięki której rasa jest często określana jako karabasz – czyli czarnogłowy.

Kangal, turecki pies
fot. Shutterstock

Jej hodowlą i ochroną zajmują się placówki rządowe i uniwersytecke, a władze regionu Kangal co roku organizują poświęcony jej festiwal. Co ciekawe, kangale pilnują stad w Namibii i Kenii w ramach programu ochrony gepardów organizowanego przez Cheetah Conservation Fund. Jako osobna rasa pies ten uznany jest już także w Australii, Nowej Zelandii, Stanach Zjednoczonych i RPA.

Przeczytaj więcej o tej rasie – KLIK!

Akbasz

Pochodzący z zachodu kraju jest biały lub kremowy i ma półdługą lub krótką sierść. Występuje w różnych typach, podstawowe to charci, pośredni i typ mastifa. Przeciętnie zbudowany pies mierzy 70-75 cm, a suka 68-70 cm. Nazwę akbasz (białogłowy) nadali rasie Amerykanie David i Judith Nelsonowie. Podobnie jak karabasz było to określenie umaszczenia i często spotykane imię. Wieśniacy w zachodniej Turcji do dziś nazywają te psy „akku” – biały ptak.

Akbash dog pilnuje owiec
fot. Shutterstock

Choć moda na kangale przyczyniła się do wyparcia akbaszy z regionów, w których używano ich przy wypasie stad, to nadal docenia się je jako stróżów posesji. Niedawno utworzony Turecki Klub Akbasza przygotowuje projekt ochrony pracujących psów tej rasy. Amerykański departament rolnictwa podaje, że obok maremmy i pirenejskiego psa górskiego akbasz sprawdził się jako jeden z najbardziej skutecznych psów pilnujących stad w Stanach Zjednoczonych.

Mastif turecki

To kolejna rasa, która niedawno została uznana. Mastif turecki znany też jako aksaray lub owczarek środkowoanatolijski. To potężny pies o krótkiej sierści i umaszczeniu pręgowanym, łaciatym, płowym z czarną maską i różnych kombinacjach czerni, bieli i brązu.

Zwierzak ten jest dziś używany do nielegalnych walk psów oraz do stróżowania. Hodowanie coraz większych i bardziej agresywnych czworonogów przyczyniło się do zdrowotnej i psychicznej degeneracji rasy, potrzebny jest więc program powrotu do pierwotnego typu.

Kars

To czwarta z ras uznanych przez KIF. Nazwę nadał jej David Nelson na podstawie obserwacji z lat 80. XX wieku. Obserwował te psy w północno-wschodniej Turcji i uznał je za turecką wersję owczarka kaukaskiego. Rasa wykazuje duże zróżnicowanie typu. Ma dłuższą sierść i występuje w różnych umaszczeniach.

Wyżeł turecki

Jeżeli chodzi o rasy myśliwskie, to wyróżnić można wyżła tureckiego, zwanego po turecku Çatalburun, co wiąże się z charakterystycznym rozpołowionym nosem tego psa. Przypomina on hiszpańskiego wyżła pachón navarro, u którego występuje ta sama cecha.

Chart turecki

Jest drugą rasą myśliwską. Chart turecki jest podobny do charta środkowoazjatyckiego tazy i charta perskiego saluki.

Autorzy: Sylwia Skorstad, Urszula Charytonik