Uwaga na fałszywe rodowody - Psy.pl - mamy nosa!

Uwaga na fałszywe rodowody

Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez członków Związku Hodowców Psów Rasowych złożyła w prokuraturze hodowczyni Agata Leszczyńska. W rodowodzie wystawionym przez tę organizację znalazła się nieprawdziwa informacja.

Na ślad fałszerstwa Agata Leszczyńska, hodowczyni bassetów, wyżłów włoskich i cocker spanieli angielskich, wpadła dzięki osobom, które kupiły szczeniaka zarejestrowanego w Związku Hodowców Psów Rasowych.

– Przedstawiciele tego związku dopuścili się poświadczenia nieprawdy – mówi wzburzona Agata Leszczyńska – wystawiając rodowód szczenięciu i wpisując w nim mojego psa Groszka z Polany Klapouchego, który uzyskał tytuły Interchampiona, Młodzieżowego Championa Polski, Championa Polski, Litwy, Finlandii, Rumunii, choć ten nie krył tej suki. Wpisali bezprawnie Groszka oraz jego przodków. Złożyłam zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, ponieważ jest to zwykłe oszustwo, które podważa moją renomę wieloletniego hodowcy psów rasowych. Konsekwencją takiego wpisu jest to, że również rodowody, dotyczące późniejszych miotów i następnych pokoleń, wystawiane przez Związek Hodowców Psów Rasowych zawierają nieprawdziwe informacje dotyczące pochodzenia psa i jego poprzednich pokoleń. Jako rasowe sprzedawane są więc psy, które w rzeczywistości nie są psami rasowymi.

Pozostaje zadać pytanie, czy to tylko jeden taki przypadek? Przedstawiciele Związku Hodowców Psów Rasowych nie odpowiedzieli na wielokrotnie ponawianą przez nas prośbę o ustosunkowanie się do tego zarzutu.

• • •

Wielokrotnie pisaliśmy o złu, jakie wyrządzają pseudohodowle, nie tylko poprzez niekontrolowane rozmnażanie psów w typie rasy, ale także poprzez niehumanitarne wykorzystywanie suczek do wielokrotnego rodzenia potomstwa, zwiększanie populacji psów chorych i narażonych na wady genetyczne, trzymanie szczeniąt i suk często w tragicznych warunkach, a także zwiększanie populacji bezdomnych psów. Takie zwierzęta często są porzucane i w najlepszym wypadku trafiają do schronisk, ale często giną na szosach wyrzucone z samochodu albo umierają, przywiązane do drzewa w lesie. Jeśli ktoś marzy o czworonożnym przyjacielu rodziny, ale nie nastawia się na hodowlę, najlepiej by wziął psa ze schroniska lub z jednej z fundacji, które opiekują się porzuconymi czworonogami konkretnych ras lub zwierzętami w ich typie. Znajdzie tam i berneńczyki, i yorki, i labradory, i wiele innych. Ale co najcenniejsze, pomoże w ten sposób kolejnemu czekającemu na własny dom psu.

PK

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *