Pseudohodowla. Czym jest i po czym ją poznać?

Aleksandra Prochocka

Aleksandra Prochocka

Ten tekst przeczytasz w 9 minut

Często kierując się niską ceną szczeniaka, można natrafić na psa pochodzącego od pseudohodowcy. Jak można rozpoznać pseudohowlę i dlaczego należy unikać takich miejsc?

pseudohodowle psów.jpg

fot. Shutterstock

  1. Czym jest pseudohodowla psów?
  2. Czy pseudohodowle są niezgodne z prawem?
  3. Dlaczego należy unikać pseudohodowli?
  4. Po czym poznać pseudohodowcę?
  5. Gdzie zgłosić pseudohodowle psów?
  6. Jak ustrzec się przed kupnem psa z pseudohodowli?

Pseudohodowle wzbudzają wśród psiarzy wiele emocji. Nie każda osoba szukająca rasowego szczeniaka zdaje sobie jednak sprawę, że psi maluch może wcale nie pochodzić z dobrej hodowli, której właściciel odpowiednio dba o zdrowie swoich psów... Dlaczego nie warto kupować szczeniąt od hodowców niezarejestrowanych w Związku Kynologicznym w Polsce, nawet po okazyjnej cenie? I jak sprawdzić, czy mamy do czynienia z pseudohodowlą?

Czym jest pseudohodowla psów?

Słowem "pseudohodowla" przyjęło się określać hodowle, które rozmnażają psy wyłącznie dla zysku. Pseudohodowcy chcący zarabiać na sprzedaży szczeniąt minimalizują często koszty utrzymania psów poprzez oszczędzanie na ich żywieniu i leczeniu. Traktują zwierzę wyłącznie jak źródło pieniędzy - nie jak żywą, czującą istotę. To, w jakich warunkach utrzymywane są psy w pseudohodowlach, obejrzeć można podczas licznych relacji z interwencji w takich miejscach:

Zdziczałe, skołtunione, zlepione własnymi odchodami, niemal zagłodzone na śmierć suki mieszkają w ciasnych klatkach lub piwnicach, nie mając żadnego kontaktu z ludźmi, żywiąc się zlewkami z obiadu i często umierając z wycieńczenia. Ich jedyną rolą jest rodzenie kolejnych szczeniąt, które po kilku tygodniach zabierane są z takiego chlewika, myte z zaschniętych odchodów i oddawane w ręce osoby, która nieświadomie przykłada się do psiego cierpienia.

Brzmi strasznie? Niestety takich hodowli jest na świecie całe mnóstwo. Do zakupu szczeniaka z pseudo zachęca ludzi często niska cena malucha, atrakcyjne umaszczenie czy zminiaturyzowane rozmiary. Za to każdy kupiony szczeniak utwierdza tylko pseudohodowcę w tym, jak dobry jest jego pomysł na biznes nawet przy wyjątkowo atrakcyjnych cenach szczeniąt.

Niestety niewłaściwie żywiony, nieodrobaczany, zbyt wcześnie oddzielony od matki i pozbawiony wczesnej socjalizacji psiak dość szybko zapada na poważną chorobę, agresywnie reaguje na inne psy i dzieci lub wykazuje inne problemy, które wymagają kosztownego leczenia czy drogich szkoleń u specjalisty. Szybko okazuje się, że kupienie szczeniaka w atrakcyjnej cenie wcale nie pozwoliło zaoszczędzić pieniędzy - przez pseudohodowcę cierpią więc nie tylko suki, ale także chore szczenięta i ich nieświadomi opiekunowie...

Czy pseudohodowle są niezgodne z prawem?

Wiele osób jest zaskoczonych, kiedy usłyszy, że pseudohodowla nie jest niezgodna z prawem. Jednak wiele hodowli prowadzonych poza Związkiem Kynologicznym w Polsce jest w pełni legalnych...

Przed 2012 rokiem psa mógł kupić i sprzedać każdy. Psy rasowe, mieszańce i kundelki można było nabyć na giełdzie, na parkingu pod marketem, u kogoś w mieszkaniu. Były hodowle profesjonalne, należące do związków, ale praktycznie każdy bez żadnych przeszkód mógł rozmnożyć swojego nierasowego Fafika z amstafką sąsiada, a szczeniaki sprzedać na bazarze. Jeśli psiaki po takich rodzicach wyszły wyjątkowo ładne lub przypominały wyglądem jakąś popularną rasę, można było zgarnąć za nie pokaźną sumę, która motywowała sprzedawcę do dalszego produkowania psich maluchów. Często niestety bez żadnej dbałości o zdrowie suki czy stan zdrowia szczeniaków...

Proceder rozmnażania psów bez żadnej kontroli dokładał się oczywiście do ogromu psiej bezdomności. Dlatego w 2012 roku w życie weszła nowelizacja ustawy, która zabroniła dwóch rzeczy:

  • sprzedaży zwierząt poza hodowlą (nie można sprzedawać psów np. na parkingu lub giełdzie)
  • sprzedaży zwierząt przez osoby, które nie prowadzą hodowli zarejestrowanej w ogólnopolskim stowarzyszeniu zrzeszającym hodowców psów.

Drugi punkt nakazywać miał domorosłym hodowcom zalegalizowanie swojej działalności i zapisanie się do jednej z działających organizacji  kynologicznych (np. ZKwP), której zadaniem będzie sprawowanie nadzoru nad zdrowiem i pochodzeniem szczeniaków.

Niestety wiele osób wykorzystało tzw. furtkę prawną. Jeżeli obowiązkiem jest, aby hodowla była zapisana do ogólnopolskiej organizacji, to postanowili założyć własne stowarzyszenia, samodzielnie ustalając wymagania dla hodowców i przydzielając sobie prawo do nadawania rodowodu każdemu, nawet najbardziej skundlonemu czworonogowi. W ten sposób powstały wszelkie stowarzyszenia typu "Klub Rasowego Burka i Kocurka", do których należą różne hodowle. Takie stowarzyszenia mogą wydawać własne rodowody i działają całkowicie legalnie. Niestety nie mają żadnego związku z międzynarodowymi standardami wyznaczanymi przez działające od lat organizacje kynologiczne.

Dlaczego należy unikać pseudohodowli?

Pseudohodowle nastawione wyłącznie na zysk nie tylko nie dbają o przyszłość swoich szczeniaków - nie przejmują się również stanem zdrowia i samopoczuciem suki, która traktowana jest jak maszynka do rodzenia pieniędzy. Wspieranie tego procederu dokłada się więc do psiego cierpienia. Ponadto maluch z pseudo może sprawiać swoim nowym opiekunom wiele nieprzyjemnych problemów, których udałoby się uniknąć, kupując psiaka od doświadczonego hodowcy...

Pies z pseudo nie jest rasowy

Pseudohodowle niezrzeszone w Związku Kynologicznym w Polsce wydają rodowody, które nie mają nic wspólnego z prawdziwym rodowodem rasowego psa z hodowli. Pełnowartościowy rodowód powinien mieć co najmniej trzy udokumentowane pokolenia przodków danego psa (rodzice, dziadkowie, pradziadkowie). Wystawiane przez nich metryki szczeniąt również nie mają nic wspólnego z metryką, na podstawie której będziemy mogli ubiegać się o rodowód w przyszłości. Jeśli chcemy jeździć z psem na wystawy, nie będzie to możliwe.

Brak wiedzy o chorobach

Niestety, trafiając na pseudohodowlę, nie mamy żadnej informacji nie tylko o aktualnym stanie zdrowia zwierzaka, ale też o szczepieniach, kondycji psa, a tym bardziej o chorobach genetycznych i ewentualnych zagrożeniach zdrowotnych, mogących pojawić się w późniejszych latach. Pseudohodowle często sprzedają szczenięta, które są niedożywione i osłabione. W związku z tym ich rozwój również nie przebiega prawidłowo. A to na pewno nie sprzyja odpowiedniemu rozwojowi kośćca i wzrostowi w odpowiednim tempie. Pseudohodowca na pewno będzie ostatnią osobą, która przejmie się zdrowiem i dalszym losem swoich podopiecznych. Będzie raczej nastawiony wyłącznie na zysk i cykliczne rozmnażanie psów.

Szczeniaki trzymane są w złych warunkach

Bardzo często pseudohodowle trzymają psy w niekomfortowych warunkach. Cierpią na tym szczenięta, które potrzebują więcej uwagi, ciepła i opieki ze strony człowieka. Bywa, że są trzymane w małych, ciemnych, nieogrzewanych pomieszczeniach czy piwnicach. Najczęściej w dużych skupiskach. Nie wpływa to korzystnie na zdrowie, rozwój ani socjalizację młodego psiaka. Możemy mieć z nim potem problemy behawioralne, będzie mu trudniej przystosować się do nowych warunków otoczenia, może być lękliwy, nie nawiążemy z nim łatwo więzi i kontaktu przez najbliższe miesiące.

Suki przeznaczone wyłącznie do rodzenia

Suki trzymane w pseudohodowlach są maksymalnie eksploatowane. Dla pseudohodowców nie istnieje pojęcie regeneracji organizmu w okresie poporodowym. Dążą do maksymalnego zysku, czyli posiadania jak największej liczby szczeniąt w jak najkrótszym czasie. Często mają kilka suk, które służą wyłącznie w celu rodzenia kolejnych maluchów - suki takie mieszkają często w ciasnych komórkach, dostają do jedzenia resztki z obiadu i mają tylko tyle sił, by rodzić i karmić kolejne mioty rodzone co każdą cieczkę. Wycieńczony, eksploatowany w ten sposób organizm dość szybko zaczyna niedomagać... Wystarczy jednak wyrzucić sukę do lasu albo oddać do schroniska, wziąć kolejną ładną psinę i można kontynuować proceder.

Brak wsparcia specjalisty

Na pomoc pseudohodowcy nie mamy co liczyć podczas wychowania psa. Jeśli pojawią się problemy na jakimkolwiek etapie dorastania, będziemy musieli radzić sobie sami. Jeśli jednak kupimy psa z hodowli zrzeszonej, możemy w każdej sytuacji liczyć na wsparcie, pomoc, zaangażowanie i doświadczenie osoby prowadzącej hodowlę. Większość hodowców utrzymuje stały kontakt z opiekunami swoich szczeniaków i zapewnia im nieocenioną pomoc!

Po czym poznać pseudohodowcę?

Podejmując decyzję o kupnie wymarzonego psa rasowego, należy zwrócić uwagę na kilka aspektów dotyczących samej hodowli. Niestety pod wpływem emocji i euforii, jaka towarzyszy nam przy wyborze psa, nietrudno natknąć się na minę... Co może świadczyć o tym, że wybrana przez nas hodowla to pseudo?

Sposób ogłaszania szczeniaków

Szukając psa, często zaglądamy do internetu. Niestety wyszukiwarki internetowe nie zawsze są najlepszą drogą wyboru. Zwróćmy uwagę na miejsce zamieszczonego ogłoszenia. Często psy „wystawiane” na popularnych witrynach sprzedażowych (obok ubrań, sprzętu AGD czy kosmetyków) będą pochodzić właśnie z pseudohodowli.

Pasjonaci prowadzący hodowle z prawdziwego zdarzenia najczęściej mają własne strony internetowe, na których prezentują nie tylko swoje szczenięta i osiągnięcia wystawowe, ale również każdego z rodziców. Podają także swoje dane kontaktowe. Jeśli trafimy na taką stronę hodowli, sprawdzajmy dalej. Umówmy się z hodowcą na rozmowę i spotkanie w miejscu prowadzenia hodowli. Da nam to dodatkową możliwość sprawdzenia warunków, w jakich trzymane są psy. Poznamy też podejście i zaangażowanie samego hodowcy. Trafiając na pseudohodowlę, z pewnością szybko zauważymy nieprawidłowości lub ukrywanie pewnych informacji. Albo po prostu już na starcie dostaniemy odmowę – pseudohodowcy często nie zgadzają się na pokazanie miejsca, w którym trzymają psy. Z oczywistych powodów.

Wiek szczeniąt

Odpowiedzialni hodowcy nie spieszą się ze sprzedażą swoich szczeniaków. Oddają je do nowych domów nie wcześniej niż po ukończeniu przez malucha 7 tygodnia życia, choć niektórzy potrafią sprzedawać dopiero 12-tygodniowe psiaki. Pseudohodowca z chęcią pozbędzie się już miesięcznego psiaka, mimo że taki maluch powinien jeszcze przebywać u boku matki. Tak będzie przecież taniej...

Cena za szczeniaka

Kolejną sprawą, przy której powinno zapalić nam się czerwone światło, jest cena. W cenie szczeniaka mieszczą się koszty odpowiedniego żywienia szczeniąt i ich matki, opieki weterynaryjnej, badań genetycznych mających wykluczyć z hodowli psy z chorobami dziedzicznymi... Dlatego żaden hodowca nie odchowa miotu za mniej, niż kilkanaście tysięcy złotych. Chyba że będzie karmił swoje psy odpadami z pobliskiej ubojni i nie będzie ich leczył.

Pies pochodzący z prawdziwej hodowli nie będzie kosztował trzystu złotych, tylko raczej dwa tysiące, choć są i pseudohodowle liczące sobie za szczeniaka pokaźne sumy. Cena sumiennego hodowcy za szczenię może wahać się od dwóch tysięcy (za psa "na kolanka") do nawet dziesięciu tysięcy i więcej – wszystko zależy od popularności rasy, osiągnięć wystawowych rodziców malucha itd.

Cechy niezgodne ze wzorcem

Kupując psa, powinniśmy mieć chociaż zarys informacji na temat wybranej rasy - tego, jak powinny wyglądać rasowe szczeniaki, jakie są dopuszczalne umaszczenia... Wszelkie odstępstwa od wzorca powinny wzbudzić naszą podejrzliwość. Przykładowo w rasie buldog francuski niedozwolone jest umaszczenie szare czy nakrapiane. Pies o takim kolorze sierści bezsprzecznie będzie wytworem pseudohodowli. Nawet jeśli kosztować będzie 20 tysięcy złotych! Uwagę należy zwrócić także na wielkość szczeniaka i jego rodziców - np. kupując maltańczyka,nie należy decydować się na psa, którego rodzice ważyli mniej, niż 2 kg, gdyż oficjalny wzorzec rasy nie dopuszcza tak malutkich osobników do dalszego rozrodu.

Brak metryki, książeczki szczepień, chipa...

Każdy szczeniak z dobrej hodowli będzie mieć metrykę - nawet ten, który nie będzie brał udziału w wystawach psów czy nie będzie dalej rozmnażany. Metryka, na podstawie której można wyrobić rodowód, jest dokumentem poświadczającym pochodzenie malucha. Przydziela się go każdemu rasowemu szczeniakowi, bez względu na przyszłe plany opiekuna czy liczebność miotu. Jeśli hodowca uważa, że nie jest potrzebny albo nie może nam go wydać, jest pseudohodowcą. Podobnie sprawa ma się z książeczką zdrowia i czipem. Ich brak będzie wskazówką, że tego sprzedawcy należy bezwarunkowo unikać!

Gdzie zgłosić pseudohodowle psów?

Sam fakt prowadzenia hodowli niezrzeszonej w ZKwP i zarejestrowanej w innym stowarzyszeniu nie jest nielegalny. Nielegalne jest natomiast znęcanie się nad zwierzętami, w tym przetrzymywanie ich w złych warunkach, głodzenie czy niezapewnianie odpowiedniej opieki medycznej. Widzisz zaniedbanego psa? Dowiedz się, gdzie to zgłosić!

Jak ustrzec się przed kupnem psa z pseudohodowli?

Szukając odpowiedniej hodowli, sprawdźmy przede wszystkim na stronie Związku Kynologicznego listę zrzeszonych hodowli danej rasy w Polsce. Wykaz ten znajdziemy na oficjalnej stronie ZKwP. Będziemy mieli pewność, że jest to hodowla z „krwi i kości”.

Lepiej poczekać z kupnem psa miesiąc, dwa, pół roku czy rok niż pochopnie decydować się na psa z niepewnego źródła. Pamiętajmy, że kupując psa od pseudohodowcy nawet w celu "ratowania szczeniaka", wciąż przyczyniamy się do dalszego rozwoju takiej działalności!

 

współautor: Daria Piróg

Podziel się tym artykułem:

Aleksandra Prochocka
Aleksandra Prochocka

Specjalista do spraw żywienia psów, zoopsycholog, wolontariusz w Schronisku na Paluchu. Absolwentka studiów magisterskich na Wydziale Nauk o Zwierzętach, SGGW.

Koty i Psy - E-booki

Pobierz darmowy ebook o rasach psów

Zapisz się na newsletter i odbierz ebook „50 ras w sam raz do kochania” całkowicie za darmo

Zapisz się

REKLAMA zniknie za 10s

REKLAMA zniknie za 10s