Miłość nie zna granic – wywiad z Barbarą Kurdej-Szatan


Szczeniak i niemowlę w tym samym czasie to podobno duże wyzwanie, ale spokojnie, damy radę – mówi Basia Kurdej-Szatan.

Wywiad z magazynu „Mój Pies i Kot” nr 8(55)/2020. Z Barbarą Kurdej-Szatan rozmawia Paulina Król.

„Betty jest cudowna! Wszyscy totalnie się w niej zakochaliśmy!” – tak o swoim buldożku francuskim napisała Basia na Instagramie. Dodała, że słodka Betty ma też łobuzerski charakter. Czasem tak się nakręci w zabawie w przeciąganie zabawki, że nawet robi się strasznie zła. Pogryzła też piękne klapki, ale co tam, Basia nie przywiązuje się do rzeczy, poza tym ma luz, więc nie widzi powodu, by złościć się na ukochaną pupilkę. A klapki będą teraz zakładane wyłącznie na tarasie.

Odważna z Ciebie kobieta: za chwilę poród, wkrótce przeprowadzka, a tu jeszcze szczeniak do kompletu.

Jest już z nami także bielutki króliczek Rózia, ale wiadomo, królik nie jest tak blisko związany z rodziną jak pies. Hania, nasza ośmioletnia córka, uwielbia naturę, bardzo kocha zwierzaczki, jest dla nich bardzo czuła i opiekuńcza. Pies to było głównie jej marzenie, ale i my od dawna o tym myśleliśmy. Jednak pracowaliśmy zbyt intensywnie i byłoby nieodpowiedzialne branie szczeniaka, dla którego nie mielibyśmy czasu. Okres pandemii, a co za tym idzie mnóstwo wolnego czasu, przyczynił się do podjęcia decyzji – uznaliśmy, że to najlepszy moment.

W ciąży czuję się świetnie, więc mogę się zajmować szczeniakiem do czasu rozwiązania. Kiedy już urodzi się Henio, będzie się wychowywał razem z nim. Dzieci wychowywane ze zwierzętami są bardziej odporne, uczą się właściwego stosunku do nich. Myślę, że Hania, która bardzo lubi dzieci, będzie nie tylko wspaniałą starszą siostrą dla naszego synka. Wiem, że potrafi też odpowiedzialnie zająć się Betty. A gdyby wkradło się trochę zazdrości o nowego członka rodziny, to zakładamy, że dzięki pieskowi łatwiej będzie opanować trudne emocje. Chociaż słyszałam, że to buldożki bywają zazdrosne. Na szczęście Betty potrafi zająć się sobą. Ma dużo energii, kiedy jest czas zabawy, ale umie się wyciszyć i nie jest nachalna. Przyzwyczailiśmy ją, że zamykamy drzwi, jeśli nie chcemy, żeby weszła do jakiegoś pomieszczenia, a to bardzo się przyda, jeśli na przykład maluszek będzie usypiany.

Ostatnio Betty niezauważona weszła do pokoju Hani i zainteresowała się jej porozrzucanymi klockami. Napędziła nam strachu, bo nie wiedzieliśmy, czy nie połknęła jakiegoś plastiku. Hania mocno się przejęła, od tamtej pory sprząta częściej i zamyka swój pokój. Nie mam oczywiście problemu z tym, żeby pies przebywał blisko niemowlaka. Dziecko musi się przyzwyczaić do psa i pies do dziecka. To ważne, żeby mogli budować właściwe relacje. My jesteśmy raczej wyluzowani i dość elastyczni, jeśli chodzi o wychowanie i podejście do dzieci, i teraz podobnie do pieska oraz połączenia jednego z drugim. Będziemy postępować z wyczuciem, żeby wszyscy byli zadowoleni i szczęśliwi. Tuż przed przyjściem na świat noworodka musimy trochę Betty na to przygotować. Może, jak się zaleca, posmaruję się oliwką dla dziecka, ponoszę na rękach jakąś lalkę Hani? A jak tylko dotrze zamówiony wózek, zapoznamy Betty z tym pojazdem. Kontakty z innymi dziećmi już przerobiła i bardzo lubi ich towarzystwo.

Betty - pies Barbary Kurdej-Szatan
fot. Celestyna Król

Buldożek francuski ma sporo cech charakteru podobnych do Ciebie: jest pogodny, towarzyski, kocha ludzi, a jednocześnie ma charakterek. Czym się kierowaliście przy wyborze rasy?

Ludzie chyba podświadomie szukają czworonożnego przyjaciela, z którym będą się dobrze dogadywać. Nam bardzo podobała się ta rasa, czuliśmy swoistą bliskość, nie tylko jeśli chodzi o charakter, ale też o wygląd. Buldożek z pyszczka jest podobny do boksera, a ja miałam w dzieciństwie cudownego, trochę zwariowanego boksera Pokera, z którym uwielbiałam chodzić na spacery na wały nad Odrą w Opolu, gdzie mieszkałam. Ja sobie szłam górą, a Poker biegał w tę i z powrotem, co jakiś czas wskakując do wody. Kiedyś zniknął mi z oczu. Znalazłam go pod uskokiem, który powstał po deszczu. Biedak nie mógł podejść do góry, bo błotnista ziemia usuwała mu się spod łap. Chwyciłam się jakiejś gałęzi, żeby nie wpaść do rzeki, zsunęłam się do niego, wyciągnęłam rękę i jakoś się wdrapał na górę. Pamiętam jego oczy, najpierw przerażone, a potem pełne wdzięczności. Do dziś mam łzy w oczach, kiedy wspominam tę wzruszającą historię.

Kocham duże psy, jednak przy naszym trybie życia, częstych wyjazdach, łatwiej jest zabierać z sobą mniejszego pieska. Kiedy trafiliśmy w internecie na hodowlę, gdzie akurat urodziły się szczeniaki, na zdjęciu oprócz Betty był jeszcze jeden piesek, ale już patrząc na zdjęcie, poczuliśmy, że właśnie ona jest nasza. To było magiczne uczucie. Betty idealnie wpasowała się w naszą rodzinę. Jest przesłodka, uwielbia się przytulać, ale bywa zadziorna. My też jesteśmy kulturalni, mili, ale włoskiego temperamentu w określonych sytuacjach nam nie brakuje.

Na szczęście buldożki francuskie to psy bardzo inteligentne. Betty łapie wszystko w lot, wystarczy przysmak czy kawałek szyneczki, aby zrozumiała, czego od niej oczekujemy. Wiemy, że przy wychowaniu buldożka trzeba być stanowczym, ale jednocześnie okazywać dużo łagodności. Betty jest charakterna, dlatego od małego musimy uczyć ją posłuszeństwa, żeby nie weszła nam na głowę, jak to się często dzieje w wypadku niedużych, słodkich psiaków, gdy lekceważy się ich ułożenie. Jest szczeniakiem, więc jeszcze czasem nam sika po całym domu, ale ja do dzieci i psów mam szczególnie dużo cierpliwości i wyrozumiałości, więc nie robię z tego problemu.

Betty bardzo szybko nauczyła się spać w nocy na swoim miejscu i widać, że dobrze się w nim czuje, nawet w ciągu dnia chętnie tam odpoczywa, chociaż bierzemy ją też na kanapę w salonie i może wchodzić, gdzie tylko chce. A imię dla naszej suczki wybrała Hania, na cześć jednego z owczarków niemieckich Rafała, mojego męża, który zawsze miał psy w domu rodzinnym. Xena, Roksa i Betty zgodnie żyły w towarzystwie czterech kotów. Jakież było zdziwienie rodziców Rafała, kiedy zdecydowali się na kolejnego psa, Pirata, tym razem ze schroniska, który miał zgoła inne zapatrywanie na koty – on na nie polował. Kiedyś teść musiał zdejmować kocicę z drzewa, tak Pirat ją wystraszył. Ale dzisiaj wszystkie zwierzaki się lubią.

Basia Kurdej-Szatan i Betty
fot. Celestyna Król

Czy pies może być najlepszym przyjacielem dla dziecka?

Najpiękniejsza chwila, jaką wspominam ze wzruszeniem, to radość Hani, kiedy dowiedziała się, że jedziemy po pieska. Po raz pierwszy w całym jej ośmioletnim życiu widziałam ją tak szczęśliwą. Skakała, szczebiotała. Obserwowanie dziecka, które tak się cieszy, to było niezwykłe uczucie. Myślę, że więź, jaka powstaje między kilkuletnim dzieckiem i psem, jest rodzajem najlepszej przyjaźni i bezwarunkowej miłości.

Hania jest radosna, wspólnie z Betty się bawią, ma też wsparcie w trudnych chwilach. Na pewno uczy się nie tylko odpowiedzialności, ale także empatii wobec żywego stworzenia, które samo nie poprosi o to, czego potrzebuje. Hania musi pamiętać, że psa trzeba nakarmić, nalać mu wody, umyć miski, wyprowadzić na spacer. Uczy się otaczać żywą istotę miłością i opieką. Uczy się wyważenia w różnych sytuacjach, opanowania. Obserwując podejście rodziców do zwierzaka, rozumie, że pies jest członkiem rodziny. Nawet lubi nas tak nazywać, mówi, że jestem mamusią Betty, Rafał tatusiem, a siebie nazywa jej siostrzyczką.

Basia Kurdej-Szatan i Betty
fot. Celestyna Król

Czy nie obawiasz się, że przyjście na świat Henia osłabi uczucia do Betty?

Wiem, że przede mną duże wyzwanie, także organizacyjne, ale jakoś się nie boję. Mamy w sobie tyle radości i luzu, że spokojnie damy radę. Betty się nauczy, że mamy nowego członka rodziny. Już nie wyobrażam sobie, żeby nie było jej z nami. Myślę, że kiedy urodzi się nasz synek, to nie będzie problemu z obdarzaniem miłością jego, Hani, Betty i całej rodziny nawzajem. Ta miłość się po prostu powiela, poszerza i pies będzie miał tu swoje miejsce, tak jak wszyscy w rodzinie.

Barbara Kurdej-Szatan – znana i lubiana aktorka teatralna, filmowa i telewizyjna, prezenterka i piosenkarka. Największą popularność przyniosła jej rola konsultantki w reklamach sieci Play. Prowadziła takie programy, jak: „Kocham Cię, Polsko!”, „The Voice of Poland”, „The Voice Kids” oraz „Dance Dance Dance”.

Autor: Paulina Król