Oscar dla foksa Pinia – wywiad z Igą Krefft

fot. Celestyna Król

… czyli opowieść o psie, który gra niepowtarzalną, ważną rolę w filmie życia Igi Krefft.

Fragment wywiadu z magazynu „Mój Pies i Kot” nr 10(67)/2021. Z Igą Krefft rozmawia Paulina Król.

Po wymarzonego foksteriera, którego wypatrzyła w internecie 3,5 roku temu, Iga Krefft pojechała aż do Wrocławia. Kiedy malusieńki, ośmiotygodniowy fircyk przybiegł do niej w podskokach, zakochała się w nim bez pamięci. Wiedziała, że powinna z pieskiem pobyć przez pierwsze godziny, żeby się oswoił z nowym zapachem i poczuł, że jest bezpieczny. Pragnęła zaopiekować się nim jak troskliwa mama, bo przecież zabierała go od jego psiej mamy. Do dziś wraz z Wiktorem – chłopakiem Igi – nazywają go z czułością synusiem. Ludzi to czasem denerwuje, ale zarówno Iga, jej rodzice, jak i Wiktor traktują to z przymrużeniem oka. Zresztą cała rodzina jest trochę zbzikowana na punkcie zwierząt, a teriery są w ich sercach od zawsze.

Foksteriery nie należą dziś do popularnych ras, nigdy nie miały też zbyt dobrej opinii. Skąd miłość do tej rasy?

Terierami najbardziej jest zafascynowany mój tata. Marzy mu się zresztą piękny i inteligentny airedale terrier, największy z terierów. A wszystko zaczęło się w 2001 roku. Miałam wtedy pięć lat i z siostrą dostałyśmy foksterierkę Jabkę, która przeżyła z nami szesnaście lat. Dla mnie foks nie ma nic z tych powszechnie wytykanych jako niemiłe cech. Jaba była zawsze posłuszna, bardzo oddana i niezwykle kontaktowa. Bywają psy, które żyją w swoim świecie, pewnie dzieje się to w domach, gdzie pies jest jakimś mało zauważanym dodatkiem i nie ma możliwości pokazania, jaki ma naprawdę charakter. Ale jeśli opiekun jest otwarty na to, by wysłuchać psa, to nawiązuje się bardzo bliska relacja. Pies też wtedy słucha uważnie, co się do niego mówi, i rozumieją się nawzajem. Pinio jest dla mnie jak druga osoba.

To pies bardzo spokojny, najchętniej przytuli się do człowieka i podda pieszczotom. Nie jest wulkanem energii, no chyba że ktoś nowy pojawi się w domu, to musi się wyszaleć, żeby zwrócić na siebie uwagę. Ale rano to ja muszę go budzić, takim jest śpiochem, że mógłby spać do południa i dłużej. W domu mój foks w ogóle nie szczeka, na dworze nie jest zadziorny. Lubi ludzi i inne psy. Często na spacerach mnie pytają, gdzie trenowałam Pinia, że jest taki grzeczny. A my z Wiktorem uczyliśmy go różnych rzeczy intuicyjnie, a że foksteriery są bardzo inteligentne, Pinio wszystko łapał w mig. Kiedyś widziałam specjalną matę, za pomocą której – poprzez naciskanie odpowiednich miejsc – pies mógł się porozumiewać z opiekunem. Ale skoro Pinio ze mną rozmawia, dogaduję się z nim bez tego zbędnego bajeru. My pytamy Pinia, czego chce, a on nam odpowiada. Kiedy Pinio kilka razy zachorował, to dzięki mojej wyjątkowej relacji z nim od razu potrafiłam odczytać najdrobniejszy sygnał jego niecodziennego zachowania i szybko zareagować. Podobnie było z psem moich rodziców, Migotką, która zjadła trutkę na szczury, ale uratowaliśmy ją dzięki naszej czujności. Zawsze powtarzam, że to szczęście, iż mamy takie fajne psy, a one są szczęśliwe, że trafiają do nas.

Jakie szczęśliwe psy mieszkają teraz w Twoim domu rodzinnym w Gniewinie?

W rodzinie mamy niezły psiniec. Rodzice mają teraz dwa psy z przytuliska. Od trzech lat jest z nami Migotka, a od niedawna Paszczak, pies w typie…

Ciąg dalszy wywiadu przeczytasz w magazynie „Mój Pies i Kot” – szukaj w sieci sklepów Biedronka!

Iga Krefft – popularna aktorka, widzowie polubili ją za rolę Uli Mostowiak w serialu „M jak miłość”, w którym gra od 2007 roku. Jest także oryginalną wokalistką występującą pod pseudonimem artystycznym Ofelia, pisze teksty, komponuje. We wrześniu wydała drugi singiel „Słony Kiss” zapowiadający jej nową płytę (@ofeliaigakrefft).

MAMY DLA CIEBIE PREZENT! Zapisz się do newslettera Psy.pl i już teraz odbierz za darmo e-book „50 ras w sam raz do kochania”

zdjęcie główne: Celestyna Król

Autor: Paulina Król
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments