Zanim kupisz bulteriera

Bulterier jest postrzegany jako dziwaczna rasa, porównywany do kozy lub świni, jajogłowy pies o małych, skośnych oczach nie spełni oczekiwań osoby, która zamarzyła sobie, że na spacerach będzie podziwiana. Co warto wiedzieć, zanim kupisz bulteriera?

Charakterystyczna głowa przypominająca z profilu piłkę do rugby, umięśnione ciało i powszechna, choć niesprawiedliwa opinia mordercy sprawią, że właściciel usłyszy głównie niepochlebne opinie. Jeśli jest przy tym nadwrażliwy, niech lepiej wybierze goldena lub westika, bo inaczej depresja murowana.

Szczęśliwy Bulterier
fot. Shutterstock

Psotny kolekcjoner

Do stałego repertuaru zachowań bulka należy porywanie wszystkiego, co znajdzie się pod jego łapą. Trzeba go mieć wciąż na oku i zapomnieć o świętym spokoju. Czasem z uśmiechem na pysku zajmie się ukochanym misiem twojego dziecka i w mgnieniu oka pozbawi go oczu i uszu.

Innym razem ukradnie klocek, który natychmiast znajdzie się w jego brzuchu. Bo bulterier nie zje wszystkiego. One wszystko, co się mieści w pysku, pochłaniają jak odkurzacz o dużej sile ssania.

Nie przywiązujmy się też zanadto do poduszek czy miłych w dotyku koców. Bulterier kocha wszystko, co pachnie opiekunem. Nagle przemyka ci pod nogami jakiś monstrualny przedmiot i już za chwilę bulek z kolejną zdobyczą leży w swojej budce z wyrazem błogostanu na pysku. Bulki nie zadowolą się byle legowiskiem. Lubią spać w norach, więc opiekun powinien mieć inwencję architekta. Najłatwiej oczywiście kupić klatkę i przykryć ją kocem.

Bulterier z zieloną obrożą
fot. Shutterstock

Niewinny chuligan

Brak poczucia humoru dyskwalifikuje potencjalnego właściciela bulteriera. To pies, który nie znosi nudy, więc kiedy choć na chwilę przestaniemy się nim zajmować, wymyśli sobie zabawę sam.

Niedawno kilka bulków postanowiło spenetrować zawartość kosza z warzywami. Szybko się rozprawiły z pietruszką, marchewką i selerem. Bura, którą zarobiła ekipa chuliganów, wywołała tylko zdziwienie: Jak to, to nie było dla nas? Za chwilę ogony kręciły się już w kółko, jakby działały na baterie. I jak tu się złościć?

Bulki zawyżają też statystyki psów łasuchów i złodziejaszków. Kiedy opiekun przygotowuje posiłek, taki ancymon siedzi sobie pozornie niczym niezainteresowany. Wystarczy jednak chwila nieuwagi i z blatu znika kanapka dla dziecka albo plasterek szynki. Oczywiście winnego nie ma, bo nie usłyszymy nawet demaskującego mlaśnięcia. Wszak pies ten połyka wszystko w mig.

Bulterier na tle drzew
fot. Shutterstock

Konsekwentny uparciuch

Nie łudźmy się, że zgłębimy zawiłości psychiki bulka. Lubi się on na przykład narkotyzować. Staje między sosnami i trwa nieruchomo przez kilkanaście minut, wdychając ich aromat. Może podsumowuje, co robił przez cały tydzień albo wymyśla nowe psoty? Refleksja tak go pochłania, że nie reaguje na żadne wołanie, smakołyki czy zachętę do zabawy.

Z drugiej strony bulek szybko zgłębia psychikę opiekuna. Od pierwszych dni w domu testuje, na ile może sobie pozwolić. Jeśli okażemy mu zbytnią uległość, szybko to wykorzysta. Mógł wchodzić na kanapę jako maluch, dlaczego nie miałby tego robić, gdy podrósł?

Kiedy jednak wyrośnięty bulek gramoli się między gości, a my próbujemy go od tego odwieść, nie liczmy na posłuszeństwo. Geny teriera, krnąbrnego uparciucha, dają o sobie znać i w czasie zabawy, i podczas nauki. Dlatego zanim kupisz bulteriera, musisz zdawać sobie sprawę z tego, że wychowanie bulka trwa o wiele dłużej niż psa innej rasy, nawet i półtora roku.

Skaczący bulterier
fot. Shutterstock

Wymagający partner

Bulek oczekuje, że będziesz dla niego atrakcyjnym partnerem. Podczas spaceru potrzebuje stałego kontaktu – czy to zabawy w chowanego, czy rzucania ulubionej zabawki. Leniuchom okupującym parkowe ławki z książką w ręku może podskoczyć ciśnienie, kiedy znudzony podopieczny oddali się w stronę innego psa.

Wytrzymałe gardło to podstawa, bo przywoływanie może trwać wieczność. Nie wolno jednak na bulka krzyczeć, bo straci do ciebie zaufanie i odmówi współpracy.

Dwa psy rasy Bulterier bawią się nad wodą
fot. Shutterstock

Skubiący słonik

Trzeba pamiętać, że jest to pies bardzo mocny, nawet szczeniaki to niezłe osiłki. Zabawy, szczególnie siłowe, nie mogą się wymknąć spod kontroli. Opiekun musi panować nad emocjami – swoimi i psa – i nie dopuścić, żeby to pies wygrał. Największy zaś błąd to pochwalić go wtedy, bo uzna, że warto tak robić.

Siła i nieostrożność plus wysoki próg bólu stanowią mieszankę wybuchową. Dlatego przyszły opiekun powinien zaplanować wydatek na psie przedszkole, w którym oprócz nauki komend pupil będzie miał okazję zrozumieć, jak się bawić z psami innych ras. Między sobą bule robią to dość brutalnie. Skubią się, podszczypują, ciągną za skórę i fafle.

Dla innych psów nie jest to przyjemne i po prostu uciekają. A bulek już taki jest – nieostrożny i słoniowaty. Dlatego w domu przyda się kosz solidnych zabawek, bo te delikatne szybko zakończą żywot w zetknięciu z mocnymi zębami pupila.

Bulterier w lesie
fot. Shutterstock

Mięśniak o wielkim sercu

Lubisz przymilne pieski, które kochają pieszczoty? Świetnie, pies tej rasy spełni twoje oczekiwania. Musisz tylko mieć ręce ze stali. Twarde ciało bulteriera nawet nie poczuje delikatnego głaskania. Klaps w pupę to fajny sygnał do zabawy.

Jeśli pies ma poczuć, jak bardzo go lubisz, trzeba użyć sporo siły. Praca nad muskulaturą bulka zaczyna się w okresie jego wzrostu. To, że wydałeś sporo pieniędzy na zakup psa z dobrej hodowli, nie oznacza, że wydatki się skończyły.

Choć bulterier zaliczany jest do ras średnich, to do 15. miesiąca życia powinien dostawać dobrą karmę dla juniorów, ale dużych ras. A kiedy urośnie, karma nie może zawierać dużo białka, bo szkodzi ono na nerki, których choroby genetyczne to słaby punkt tej rasy. Kupując owoce i warzywa dla rodziny, nie zapomnij o jej czworonożnym członku, bo witaminy mu się przydadzą.

Bulterier na desce
fot. Shutterstock

Zanim kupisz bulteriera

Zanim kupisz bulteriera, wiedz, że to pies o wyjątkowo wesołym usposobieniu. Gdy coś zbroi, to szybko wykona jakąś sztuczkę, żeby zatrzeć złe wrażenie. Zakręci młynka w powietrzu albo padnie, jakby ktoś wydał mu komendę „zdechł pies”. Do ulubionych popisów należy, nazywany przez niektórych godziną świni, dziki bieg po całym domu. Bawi się tak wiele psów, ale wersja bulka jest unikatowa.

Nagle zaczyna podskakiwać na czterech łapach i odbijać się od ściany do ściany. Rodzinie nie pozostaje nic innego, jak chować się po kątach, żeby nie dać się staranować. Pewna bulterierka w szale biegania wystawiła drzwi z futryną. Przyda się więc w domu zestaw narzędzi i złota rączka na podorędziu.

Bulterier to osiłek o wielkim sercu. Psotnik i rozweselacz, figlarz i pocieszyciel. Możesz śmiało zaoszczędzić, nie kupując telewizora. Bulek dostarczy rozrywki za 120 programów telewizyjnych.

O rasie opowiedziała Magdalena Dziurman

Autor: Paulina Król