Zanim kupisz sznaucera miniaturowego

Zanim kupisz sznaucera miniaturowego

Sznaucer miniaturowy to pies z krwi i kości. Jedna z najbardziej inteligentnych ras. Bystry i błyskotliwy jak cała grupa pinczerów.

Czy to możliwe, że mowa tu o sznaucerze miniaturowym, małym piesku do towarzystwa? Zanim kupisz sznaucera miniaturowego, przygotuj się na to, że podejmując się jego wychowania, staniesz przed nie lada wyzwaniem.

Szczekacz

Odkąd w polskich hodowlach dominuje krew amerykańska, sznaucer miniaturowy bardzo się zmienił. Kiedyś, gdy przeważały te, w których żyłach płynęła krew europejska, psy te były bardziej tchórzliwe, a przez to zaczepne i głośne. Współczesne łatwiej podporządkowują się właścicielowi. Jednak nadal zdarzają się zwierzaki, które potrafią przyprawić o ból głowy swoją hałaśliwością.

Wiele osób decyduje się na tę rasę, uważając, że to mały, niekłopotliwy piesek idealnie nadający się do mieszkania w bloku. To prawda, ale przyszły właściciel, by uniknąć nieustannych skarg sąsiadów, będzie musiał niemało czasu poświęcić na to, aby nauczyć podopiecznego, żeby nie hałasował z byle powodu. A tym byle powodem może być nawet szelest papierka, który upadł dwa piętra wyżej.

Sznaucer miniaturowy na trawie
fot. Shutterstock

Wychowawca

Wydawać by się mogło, że taki mały piesek zasługuje na taryfę ulgową i nie trzeba poświęcać dużo czasu na jego wychowanie. Niestety, takie myślenie może nas w przyszłości kosztować dużo nerwów. Jeśli bowiem zaniedbamy wczesną socjalizację, efektem będą niepożądane cechy wynikające głównie ze strachu. A wtedy przyjdzie nam spacerować wyłącznie w odludnych miejscach, żeby nie narażać się na ciągłe przepraszanie za tak szczekliwego i zaczepnego psa.

Z tego samego powodu nie jest to czworonóg dla pani, która chciałaby nosić go wyłącznie na rękach czy w torbie, jak Paris Hilton. W ten sposób nie nauczy się bowiem kontaktów z prawdziwym otoczeniem pełnym ludzi, psów, innych zwierząt i różnych pojazdów. Nawyki utrwalone w młodym wieku będą nas prześladować już zawsze, bo u sznaucerów bardzo trudno je wykorzenić.

Wymuszacz

Sznaucer miniaturowy jest tak bystry, że szybko się zorientuje, jak można owinąć właściciela wokół palca. Niewiele czasu zajmie mu zauważenie, że właściciel nie lubi szczekania i tym sposobem można na nim wymusić wszystko. Uda się więc na balkon i głośnym hau, hau obwieści całemu osiedlu konieczność natychmiastowego wyjścia na dwór. Rzucamy więc wszystko, bierzemy psa pod pachę i czym prędzej wybiegamy na spacer, bo przecież pupilowi chce się siusiu. A on po prostu zobaczył innego pieska albo coś jeszcze bardziej interesującego i ani myśli się załatwiać. Musimy mieć się na baczności z takim kombinatorem, jeśli wychodzenie kilkanaście razy dziennie nie ma zakłócać naszego życia.

Nie dajmy się zwieść także jego innym przebiegłym sztuczkom. Usiądzie taki skrzat, wzniesie oczka do góry i od razu wiadomo, że chce sobie coś załatwić. Nie ustąpi, dopóki nie wymusi przysmaku, wyjścia na spacer, czy wejścia do łóżka. Zanim kupisz sznaucera miniaturowego, wiedz, że łóżko właściciela to najczęściej wybierane przez sznaucera miniaturowego miejsce do spania. Nie zaszkodzi więc mieć w szafie kilku zmian pościeli.

Trzy sznaucery miniaturowe
fot. Shutterstock

Nadwrażliwiec

Warto wiedzieć, że sznaucer miniaturowy jest bardzo wrażliwym psem i zwykłe podniesienie głosu przy przywołaniu powoduje u niektórych, że owszem, wracają, ale czołgając się niczym pies policyjny pod przeszkodami, jakby spadła na nie lawina karcących uwag właściciela.

Nie spodziewajmy się też, że szybko będą chodzić na smyczy. Tę sztukę opanowują z mozołem. I nie daj Boże, żeby właścicielom przyszło do głowy uczyć je na siłę. Wtedy można się pożegnać z marzeniami o grzecznym piesku. Miniatura zaprze się bowiem i nie ruszy na pół milimetra czasem nawet przez godzinę.

Dyskutant

Najlepsze, co może spotkać sznaucera, to wizyta gości. Dla tej chwili porzuca najbardziej pasjonujące zajęcia. Właścicielom pozostaje zrezygnować ze znajomych, którzy nie przepadają za towarzystwem psów. Bo, owszem, pogadają sobie, ale z pupilem na kolanach. Miniatura uwielbia być w centrum uwagi. Znajomy piesek wbiegał w grupę dyskutujących na ulicy ludzi, siadał w środku, zadzierał głowę do góry i udawał, że bierze udział w dyskusji.

sznaucer miniaturowy i agility
fot. Shutterstock

Człekolub

Dobrze wychowany sznaucer miniaturowy pozostawiony sam raczej nie zmieni wystroju mieszkania. Ale opinia, że są to psy człekolubne, jest istotna. Pewien sznaucer znalazł się w nowej sytuacji. Jego czternastoletnia opiekunka trafiła do szpitala. Grzeczny dotąd piesek zjadł pół ściany w pobliżu fotela, w którym sypiał obok łóżka właścicielki. Kiedy jednak ta wróciła do domu, wszystkie zapędy niszczycielskie minęły jak ręką odjął.

Złodziej czasu

Zanim kupisz sznaucera miniaturowego, wiedz, że te niewielkie pieski potrzebują sporo ruchu. Pasjami aportują, więc koniecznie zaopatrzmy się w piłki, a w wypadku niektórych przedstawicieli rasy wręcz zalecane są takie ćwiczenia jak agility, bo uwielbiają skakać.

Szybko nudzą je monotonne zabawy, więc opiekun musi się wykazać inwencją w wymyślaniu zajęć dla tego niewielkiego psa o wielkim temperamencie. Powrót ze spaceru nie oznacza końca zajmowania się pupilem. Nie spodziewajmy się, że w domu usiądzie albo położy się na dłużej.

dziewczynka karmi sznaucera miniaturowego
fot. Shutterstock

Łakomczuch

Sznaucer miniaturowy wszystko, co mu się poda do jedzenia, schrupie w sekundę. Jeśli z wielkiej miłości pofolgujemy zapędom żarłoka, to szybko nabierze ciałka, a nawet może przybrać kształt kropki, który niełatwo będzie zmienić w przecinek.

Uważnie musimy też obserwować pupila na spacerach, bo jego łakomstwo dotyczy też tego, co dostrzeże na trawniku: kości czy chusteczki higienicznej. Przepada za chlebem wyrzucanym dla ptaków – aż się trzęsie na widok tego wątpliwego przysmaku.

Piękniś

O pięknym wyglądzie sznaucera, olbrzyma, średniego czy miniaturki, w dużym stopniu decyduje charakterystyczna bródka. W tym kontekście trzeba być czujnym, kiedy ten czworonóg zapragnie się napić albo najeść. Pół biedy, jeśli napojem jest czysta woda. Pół biedy, kiedy jedzenie to sucha karma. Ale gdy zje gotowany ryż z kurczakiem i marchewką, to mycie jest nieuniknione. I nie wystarczy woda z szamponem. Trzeba mieć na podorędziu odżywkę, żeby czesanie nie było katorgą dla psa oraz właściciela i żeby pół brody nie zostało na grzebieniu.

To nie koniec zabiegów pielęgnacyjnych. Ten niewielkich rozmiarów piesek w słotne dni zmieni wzór i kolor dywanów w mieszkaniu. Bez mycia łap, podbrzusza i brody się nie obędzie. Poza tym niezależnie od pogody raz na dziesięć dni powinien być kąpany. Oczywiście później trzeba wklepać w sierść odżywkę, żeby zapobiec kołtunieniu, i dobrze włosy rozczesać.

Zanim kupisz sznaucera miniaturowego, musisz posiąść umiejętność wyrywania włosów z uszu. Można to robić palcami i wprawionym nie sprawia to trudności. Włoski mają tendencję do wrastania w kanał uszny, więc jeśli nie grzeszymy nadmiarem pieniędzy na kolejne wizyty u groomera czy lekarza weterynarii, lepiej się tego nauczyć. Zaniedbanie tej czynności oznacza zatkany kanał słuchowy, a w konsekwencji stan zapalny uszu.

Sznaucer miniaturowy u weterynarza
fot. Shutterstock

Zanim kupisz sznaucera miniaturowego…

Strzyżenie miniaturki jest dziś niestety powszechnie stosowane, ale powoduje, że zmienia się struktura włosa, a także jego kolor. Włos staje się bardziej miękki, co nie przystoi prawdziwemu sznaucerowi, bo jego sierść powinna być twarda i szorstka. Jeśli więc chcemy mieć sznaucera Ronaldo, trzeba odwiedzać profesjonalnego fryzjera, który wytrymuje włos po włosku, aż do uzyskania pięknej fryzury. Niestety będzie to droższe niż strzyżenie, dlatego warto zawczasu zaplanować ten wydatek.

Czasem, żeby uzyskać właściwą strukturę włosa, konieczne jest wytrymowanie całego psa do samej skóry. Wtedy przekonamy się, ile mamy odporności na zaczepki przechodniów, którzy będą nam zarzucać, że nasz pies jest ciężko chory. Trudno, takie docinki musimy znosić z podniesioną przyłbicą, bo przecież nie każdy rozumie, że to wszystko dla dobra psa.

Zanim kupisz sznaucera miniaturowego, musisz wiedzieć, że zima wcale nie oznacza odpoczynku od zabiegów higienicznych. Większość miniaturek przepada za baraszkowaniem w zaspach i po zimowym spacerze wraca kilka razy cięższa z uczepionymi do włosów niczym rzepy kulkami śniegu. W domu pies staje na środku przedpokoju, robi bezradną minę i wzrokiem oznajmia: „No zobacz, co mi się stało”. Nie pozostaje nic innego, jak wsadzić delikwenta do wanny z ciepłą wodą i pozwolić kuleczkom rozpuścić się i tym samym uwolnić psa od ciężaru.

Na szczęście mamy do czynienia z miniaturą. Czynności przy takim piesku jest sporo, ale na mikroskalę. Nie ma jednak piękniejszego widoku niż wypielęgnowany karzełek, który dziarskim krokiem przemierza z właścicielem parkowe alejki, wzbudzając powszechny zachwyt.

O rasie opowiedziała Joanna Bożek

Autor: Paulina Król
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników