Rodzinna tragedia w Dębskiej Woli. Złodzieje ukradli rasowe psy


Wielkie nieszczęście spotkało opiekunów rasowych psów z powiatu kieleckiego. Złodzieje włamali się na ich posesję i ukradli 8 zwierzaków!

Początek sierpnia okazał się niezwykle pechowy dla małżeństwa mieszkającego w gminie Morawica, które prowadziło hodowlę psów rasowych. Podczas potężnej burzy złodzieje włamali się na teren ich posesji i ukradli osiem z dziewięciu mieszkających tam rasowych suczek. Jednej udało się uciec. Straty finansowe szacowane są na kilka, a nawet kilkanaście tysięcy złotych. 

Nocna kradzież 

Do tragedii doszło w nocy z czwartku na piątek podczas burzy. W specjalnie postawionym budynku, który położony był zaraz obok domu hodowców, mieszkało dziewięć niedużych suczek ras cavalier, maltańczyk i pomeranian. Łupem złodziei padło aż osiem z nich, a tylko jednej udało się uciec. Straszna prawda wyszła na jaw w piątek z samego rana. Kiedy właścicielka psów chciała wyjść z domu, okazało się to niemożliwe, bo frontowe drzwi były zablokowane. Złodzieje, aby wejść do ogrodu, najpierw ściągnęli przęsło w płocie, a następnie uszkodzili zamek w drzwiach. Prawdopodobnie po to, aby pozbawić opiekunów psów możliwości ratowania zwierząt.  

Dom pod obserwacją  

Budynek, w którym mieszkały suczki, miał specjalne klapki, którymi zwierzaki w każdej chwili mogły wyjść na zewnątrz. Dlaczego suczki nie uciekały, gdy wszedł do nich ktoś obcy? Dlaczego nie szczekały? Właściciele zwierząt domniemają, że być może zostały podtrute gazem, a za kradzieżą stoi inny hodowca. Nie mają jednak wątpliwości, że wykradnięcie psów nie było przypadkowe, a złodzieje długo obserwowali dom i dobrze przygotowali się do włamania.

Tragedia psów 

Niestety na razie los suczek to wielka niewiadoma, a sytuacja nie napawa optymizmem. W jakim celu suczki zostały porwane? Czy stały się ofiarą pseudohodowców, którzy będą rozmnażać je, aby zarabiać na sprzedaży szczeniaków? Jak podaje portal echodnia.eu po rozmowie z córką właścicieli, nie wszystkie skradzione zwierzaki były młode. Część z nich to seniorki wymagające stałej opieki weterynaryjnej. Co może się z nimi stać? Jak na razie jest więcej pytań niż odpowiedzi. Sprawą zajmują się funkcjonariusze z Kielc, z wydziału do walki z przestępczością przeciwko mieniu. 

Zapisz się do newslettera Psy.pl i otrzymuj ciekawe treści przed innymi!

źródło: www.echodnia.eu

Autor: Alicja Kowalska
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments