03.05.2014

Suczka Żaba – żywy alarm – uratowana przez inspektorów OTOZ Animals

author-avatar.svg

psy.pl

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Uwiązana na metrowym łańcuchu na polu w pobliżu stawu suczka Żaba miała pilnować, by wydry nie wyjadały ryb. Za schronienie służyło jej kilka zbitych desek. Cierpiała w samotności, narażona na ataki dzikich zwierząt. Teraz wraca do normalnego życia w nowym domu.

Fot. Facebook

Inspektorzy organizacji OTOZ Animals z siedzibą w Gdyni, która od 12 lat zajmuje się ratowaniem tysięcy maltretowanych i porzucanych zwierząt, otrzymali sygnał od wrażliwego na krzywdę zwierząt kierowcy ciężarówki. Zaniepokoiło go, że w pobliżu stawu w okolicach Pałubic, przy rozwalającej się niby-budzie od dawna jest uwiązany pies. Dzięki interwencji inspektorów OTOZ Animals suczka została odebrana właścicielowi i dziś ma już nowych kochających ją opiekunów. Zamieszczamy obszerne fragmenty poświęconego tej historii wpisu, jaki znalazł się na fanpage’u OTOZ Animals. Historia Żaby zwraca uwagę na nieznany powszechnie proceder wykorzystywania psów jako żywe alarmy bez zapewnienia im odpowiednich i zgodnych z Ustawą o ochronie zwierząt warunków.

 „Nastała wiosna, więc wielu właścicieli wystawia budy z psami poza gospodarstwo. Szczególnie widoczne jest to poza miastem, na terenach rolniczych. Psy uwiązane na łańcuchach mają pilnować upraw i odstraszać leśne zwierzęta przed wyjadaniem warzyw. Jeśli na polu zaczyna grasować intruz, pies zaczyna szczekać i zawiadamia właściciela. To darmowy żywy alarm. Czworonogi mają spełniać ściśle określone zadanie. Jeśli nie wywiązują się ze swoich obowiązków, właściciele z reguły zostawiają je na pastwę losu. Jeśli przeżyją wiosnę i lato, w październiku zabierane są do gospodarstwa tylko po to, by w kolejnym sezonie znów wylądować na polu.

– Interwencje podejmuję na co dzień i stykam się z różnymi przypadkami- opowiada Patrycja Wajcht, inspektor OTOZ Animals – ale to, co zobaczyłam w Pałubicach, zostanie we mnie na długo. Suczka Żaba siedziała nad stawem i pilnowała, by wydry nie wyjadały ryb.

Pies nie miał schronienia, bo „buda”, w której mieszkał, to właściwie kilka zbitych desek. Warunki były skandaliczne, a do tego pies cierpiał na stany lękowe. Żaba nad stawem była zupełnie sama, pozostawiona na pastwę dzikich psów i zwierząt. Była regularnie kryta, gwałcona. Widać, że niedawno urodziła. To był pies, który czekał na śmierć. Straszne, po prostu straszne.

Chociaż właściciel zapewniał, że postawi Żabie nową budę, nie dotrzymał obietnicy. – Jeśli nie pozwala pani, by pies był nad stawem, to jest mi niepotrzebny – stwierdził właściciel. Inspektorzy OTOZ Animals zabrali psa do schroniska. Na szczęście pies szybko znalazł dom i jest z nim coraz lepiej. Nie ma już stanów lękowych, podchodzi do ludzi, merda ogonem, cieszy się. Zaczyna szczekać, pilnować i oczywiście nigdy już nie trafi na łańcuch”.

Apelujemy, by o każdym podobnym przypadku niezwłocznie informować najbliższą organizację zajmującą się ratowaniem zwierząt. One nie zasługują na taki los. PK

Pierwsza publikacja: 26.04.2022

Podziel się tym artykułem:

author-avatar.svg
psy.pl

Psy.pl to portalu tworzony przez specjalistów, ekspertów ale przede wszystkim przez miłośników zwierząt.

Zobacz powiązane artykuły

04.05.2025

Kaganiec weterynaryjny może być groźny dla zdrowia psa!

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Jeśli twój czworonóg z różnych względów musi nosić kaganiec, pamiętaj – kaganiec weterynaryjny nie nadaje się na spacery ani do autobusu! Czym grozi taki błąd?

kaganiec weterynaryjny nie na upał

undefined

23.04.2025

Pies uratowany spod falochronu! Niezwykła akcja ratunkowa w Kołobrzegu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

To miała być spokojna niedziela. Jednak spacerowicze przy kołobrzeskim falochronie natknęli się na coś, co poruszyło całe miasto – spod betonowych gwiazdobloków wydobywał się piskliwy głos uwięzionego psa.

pies uratowany spod falochronu Kołobrzeg

undefined

17.04.2025

Policyjne psy w akcji – Tolo i Karzeł odnaleźli zaginionych!

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Nie tylko ludzie ratują ludzi. Czasem to właśnie cztery łapy i niezawodny węch robią największą różnicę. Dzięki pracy policyjnych psów służbowych – Tolo i Karła – w ostatnich dniach udało się odnaleźć dwoje zaginionych: starszą kobietę oraz chłopca, który oddalił się z domu. Każda z tych historii ma wspólny mianownik – czas działał na niekorzyść, a pomoc... miała cztery łapy!

policyjne psy

undefined

null

Bądź na bieżąco

Zapisz się na newsletter i otrzymuj raz w tygodniu wieści ze świata psów!

Zapisz się