Dlaczego warto mieć psa? Poznaj niepodważalne korzyści z posiadania czworonoga!


Cóż za dziwne pytanie, czy warto mieć psa! Ale jeśli ktoś się jeszcze waha, przedstawiamy kilka korzyści, jakie niesie z sobą posiadanie czworonoga.

Psy to stworzenia stadne, dlatego tak dobrze się wzajemnie ze sobą czujemy. My też lubimy żyć w rodzinie lub gronie przyjaciół. Psycholodzy podkreślają, jak ważny dla naszego samopoczucia i zdrowia jest komfort, który odczuwamy, gdy obok nas jest ktoś, kto nas nie ocenia, kogo nie obchodzi, jaka jest nasza pozycja materialna czy społeczna. A przecież dla psa jego pan jest zawsze najwspanialszą osobą na świecie! Nam bardzo się to podoba. Nikt nigdy nie usłyszał od swojego psa: „ale przynudzasz!”. Choćby sto razy opowiadał pupilowi tę samą historię!

A poważnie, nawet jeśli człowiek nie bardzo radzi sobie z własnym życiem, w psie ma kogoś, o kogo może się troszczyć, a to znacznie zwiększa jego pewność siebie. Osoby niesystematyczne z natury, zajmując się zwierzakiem, uczą się z kolei planowania i regularności w działaniu.

Psiarze są zdrowsi…

Obecność psów wpływa też na nasze zdrowie. Amerykańskie stowarzyszenie Delta przeprowadziło badania dotyczące ich właścicieli. Wynik był jednoznaczny: psiarze są zdrowsi! Opiekunowie zwierzaków częściej przeżywają zawał serca, jeśli już się im przytrafi. Jest jednak spora szansa, że ich ominie, bo właściciele psów dzięki pupilom pozbywają się nadmiaru „złego” cholesterolu we krwi, mają też z reguły niższe ciśnienie. To nie magia – po prostu miłośnicy psów prowadzą zdrowszy tryb życia, więcej się ruszają i przebywają na świeżym powietrzu. Spacer to największa korzyść z posiadania czworonoga!

…i bardziej towarzyscy!

Z badań Delty wynika też jednoznacznie, że obecność psa obniża poziom stresu, a głaskanie ciepłej sierści powoduje zmniejszenie napięcia wewnętrznego i spowalnia rytm serca. Kerstin Uvnäs-Moberg, profesor fizjologii na szwedzkim Uniwersytecie Rolniczym, udowodniła, że podczas kontaktu z psem wzrasta poziom oksytocyny, zwanej potocznie hormonem szczęścia. Wpływa to na powstanie więzi emocjonalnej ze zwierzakiem – ale nie tylko. W efekcie powoduje łatwiejsze nawiązywanie kontaktów z całym otoczeniem!

Psy w służbie zdrowiu

Szczególne wyczulenie psów na stan zdrowia właścicieli wykorzystuje współczesna medycyna wespół z trenerami zwierząt. Na świecie szkoli się czworonogi ostrzegające epileptyków przed zbliżającym się atakiem padaczki, zwierzaki sygnalizujące cukrzykom spadek poziomu cukru we krwi, a także psy asystujące, dające znać o ataku osobom dotkniętym narkolepsją – bardzo trudnym do leczenia zaburzeniem powodującym, że człowiek w ciągu dnia wielokrotnie nagle zasypia, nie panując nad tym.

Psiarze wśród ludzi

Badania socjologów dowodzą, że właściciele psów są bardziej otwarci, chętni do nawiązywania kontaktów, a także… odważniejsi!

Lubimy przynależeć do jakiejś grupy. A dzięki psu łatwo zostajemy członkami kynologicznej społeczności. Psiarze najczęściej tworzą nieoficjalne grupy czy kluby spacerowe na terenie swojego osiedla, ale nie tylko. Dzięki internetowi można dotrzeć do dużej grupy osób o podobnych zainteresowaniach, toteż coraz częstsze stają się np. spacery „rasowe” – ot, miłośnicy rasy czy grupy ras z jakiegoś miasta zwołują się na Facebooku i umawiają na spotkanie. Zdumieni spacerowicze oglądają potem w parku wesołe zgromadzenie np. piętnastu labradorów albo dwudziestu buldożków.

W takiej grupie spacerowej zawiązują się przyjaźnie, jest ona też miejscem wymiany informacji o godnych polecenia weterynarzach i psich fryzjerach czy behawiorystach, o nowym sklepie zoologicznym, który otwarto w okolicy, czy o wadach i zaletach różnych karm.

Pies potrafi nawet odegrać rolę Amora. Pamiętam nieśmiałego młodego człowieka, właściciela dużej sznaucerki, który przychodził ze swoją pupilką na łączkę. Pan stał wśród rozgadanego towarzystwa i przyglądał się, jak jego suczka bawi się z owczarkiem niemieckim, z którym się zaprzyjaźniła. Chcąc sprawić frajdę swojej pupilce, pan starał się tak planować spacery, żeby jak najczęściej spotykać owego owczarka. A że z tym psem na łąkę przychodziła młoda, atrakcyjna dama – cóż, przypadek.

Pani też się podobało, że jej pies ma koleżankę. Stopniowo para młodych ludzi oddalała się od grupy psiarzy, za to jakoś… zbliżała się do siebie. No i tak się zbliżyli, że niedługo potem pozostali właściciele czworonogów mających zwyczaj hasać na tej łące dostali zaproszenia na ślub.

Kiedy smutno, kiedy źle…

Psy mają zbawienny wpływ na osoby cierpiące z powodu zaburzeń psychiki czy wahań nastroju.

Depresja

Lekarze często zalecają jako terapię wspomagającą opiekę nad psem, który rozwesela, odgania czarne myśli i zmusza do włożenia wysiłku w opiekę nad nim. Jak to ujął jeden z chorych: „Dla mojego psa wstaję rano z łóżka!”.

Syndrom stresu pourazowego

Istnieją ośrodki szkolące psy na potrzeby osób dotkniętych tą przypadłością. Towarzystwo psa niweluje fizyczne skutki choroby (obniża ciśnienie, zmniejsza napięcie), a także ułatwia kontakty ze światem zewnętrznym, z czym wielu chorych cierpiących na syndrom stresu pourazowego ma duży problem.

Autyzm

Dla osób, które mają kłopoty z porozumiewaniem się z innymi, pies ze swoim przewidywalnym zachowaniem może się stać pomostem do ludzi. Istnieje teoria, że autystycy znacznie lepiej rozumieją zwierzęta, ich zachowanie i odczucia niż osoby niecierpiące na tę przypadłość. Dlatego dobrze się czują w towarzystwie psów.

Zaburzenia mowy u dzieci

Dziecko dotknięte takimi problemami często się wstydzi mówić w obecności innych osób. Ale nie dotyczy to psa! Chęć zawołania pupila czy spontaniczna reakcja podczas zabawy powoduje, że mimo woli zaczyna do niego mówić. Dlatego czasem logopedzi wykorzystują do pracy z podopiecznymi psy pracujące jako dogoterapeuci.

Autor: Paulina Łukaszewska