Egipt – dookoła świata na czterech łapach

Starożytny Egipt – wtedy psy mieszkały w domach. Sahara. Długi tunel i odchodzące od niego mniejsze tuneliki, a w nich prawie 8 mln mumii psów. Niektóre czworonogi żyły tylko kilka godzin, nim zostały zmumifikowane. Odkryli je ostatnio niedaleko starożytnego miasta Memfis archeolodzy z uniwersytetu w Cardiff wraz z egipskimi kolegami.

Pielgrzymi, którzy tam przybywali, kupowali psy hodowane w okolicy, płacili za ich mumifikację, mając nadzieję, że dzięki temu zdobędą przychylność boga Anubisa, opiekuna grobów, wyobrażanego zwykle z głową psowatego przypominającego szakala lub jako to zwierzę. Głównym ośrodkiem jego kultu było Kynopolis – dawne Hardai przemianowane na Psie Miasto.

Liczne przedstawienia na reliefach i malowidłach w starożytnych grobach świadczyłyby o ważnej roli psa w Egipcie (w tekstach stosunek do nich jest jednak ambiwalentny). Zachowało się ponad 70 psich imion, takich jak Szybkonóżka, Antylopa, Ukochany Swojej Pani czy Dobry Stróż. Potwierdza to grecki historyk Herodot, który pisał, że wszyscy inni ludzie spędzają życie odseparowani od zwierząt, zaś Egipcjanie mieszkają razem z nimi.

W przypadku śmierci psa jego właściciel golił głowę na znak żałoby. Egipt, jako pierwszy stworzył też prawo chroniące interesy psów. Za złe traktowanie podopiecznego właściciel mógł ponieść karę. Takich praw nie znały wówczas inne cywilizacje, nie mówiąc już o tym, że na ustawy o prawach zwierząt trzeba było czekać kilka tysięcy lat.

Wygania z domu anioły

Współczesne egipskie psy mogą tylko zazdrościć swoim antenatom. Świat arabski im nie sprzyja. Większość psów ulicy (beledi – lokalny, krajowy, wiejski) ma złe doświadczenia z ludźmi – czasem wystarczy spojrzeć, by zwierzę uciekło, nie chcąc się narażać na kopniaki czy kamienie. Znajoma Niemka znalazła na śmietniku zmaltretowaną sunię. Jej życie udało się uratować, ale jednej z łap już nie. I tak jednak miała szczęście, bo dziś – choć porusza się tylko na trzech łapach – jest zadbana i szczęśliwa.

Psy mieszkające na zakurzonych i zaśmieconych ulicach Kairu często noszą ślady pogryzień, a taki zakapiorski wygląd sprawia, że Egipcjanie uważają je za zwierzęta brudne, a do tego nieczyste z religijnego punktu widzenia.

Religia nakazuje bowiem, by między obowiązkowym obmyciem przed modlitwą a nią samą nie pozwolić się dotknąć psu nosem lub językiem. Niestety wielu muzułmanów szerzej interpretuje ten przepis i jak ognia unika jakiegokolwiek kontaktu.

Oprócz nakazów religijnych są jeszcze przesądy. Według jednego z nich pies wygania z domu anioły, więc nie może w nim przebywać. Dlatego jeśli ktoś ma już psa, mieszka on często na balkonie lub na dachu, jeśli właściciel nie dysponuje domem z ogrodem.

Bezdomne psy w Egipcie
fot. Shutterstock

Egipt – popyt porewolucyjny

Egipt ewoluuje. Ostatnio coraz więcej Egipcjan ma psy. Zdaniem jednych przysłużyła się temu rewolucja, inni zaś twierdzą, że ten trend trwa już od jakiegoś czasu. Osoby lepiej sytuowane kupują rottweilery, boksery, labradory, goldeny czy gryfoniki. Obecnie na prowadzenie wysunął się owczarek niemiecki, na którego popyt pojawił się po wybuchu rewolucji, gdy wzrosło zapotrzebowanie na psy obronne. Zaczyna widywać się też bernardyny, siberian husky, mastify i dogi niemieckie.

Trudno tu jednak mówić o planowej hodowli, zwykle chodzi o szybki i łatwy zysk, bo handel szczeniakami stał się bardzo opłacalny. Czasem właściciele psów, tak jak  hodująca owczarki niemieckie Menna, rozmnażają je, by rozdać je znajomym. Szczeniaki lub psy do rozrodu sprowadza się też z zagranicy. Natomiast posiadanie mieszańca to wstyd.

Właściciel psa w Egipcie nie płaci podatku od jego posiadania ani nie musi go rejestrować. Przy okazji obowiązkowego szczepienia przeciw wściekliźnie otrzymuje tylko identyfikator równoznaczny z wpisem do państwowego rejestru. Pupila nie można zabrać z sobą praktycznie nigdzie, a już na pewno do restauracji oraz większości parków i ogrodów. Nie wolno mu przewozić go pociągiem ani autobusem (ewentualnie w bagażniku).

Jeśli właściciel chciałby oddać psa do hotelu, może to zrobić w Kairze lub Hurghadzie (doba kosztuje w przeliczeniu 24-60 zł). Przy hotelach, hodowlach lub indywidualnie działają szkoleniowcy. Koszt podstawowego kursu na psa towarzysza wynosi 600 zł, a jednej lekcji – 120 zł. Taniej jest w kairskiej akademii policyjnej, która szkoli psy zarówno na potrzeby własne, jak i prywatnych właścicieli.

W psie akcesoria i karmę można się zaopatrzyć w sklepach zoologicznych, a także w supermarketach. Najtańsza karma w puszce kosztuje ok. 6 zł (330 g). Wybór jest stosunkowo niewielki. Niestety w sklepach zoologicznych sprzedaje się też zwierzęta, które czasem przetrzymywane są w ciasnych klatkach, w gorzej niż opłakanych warunkach.

Strychnina dla bezdomnego

W Hurgadzie znajduje się schronisko prowadzone przez małżeństwo szwajcarsko-egipskie, ale nie jest ono w stanie przyjąć wszystkich bezdomnych ulicznych psów, a jedynie te, które wymagają leczenia i rekonwalescencji. Inne schroniska, prowadzone przez nieliczne w Egipcie organizacje charytatywne broniące praw zwierząt, takie jak ESMA czy SPARE, znajdują się na przedmieściach Kairu.

Egipcjanie nie poddają psów sterylizacji czy kastracji. Psy oficjalnie się odstrzeliwuje albo sprowadza z Niemiec strychninę, następnie wstrzykuje się ją w mięso, po którego spożyciu bezdomne psy umierają w mękach przez kilka dni.

Jeśli ktoś chciałby zapewnić psu opiekę weterynaryjną, będzie miał z tym kłopot. Egipt nie może się poszczycić zbyt dobrą opieką weterynaryjną. Weterynarzy wyspecjalizowanych w leczeniu małych zwierząt jest w Egipcie dużo mniej niż tych zajmujących się dużymi. Gabinety zlokalizowane są głównie w dzielnicach, w których mieszkają Europejczycy. Wyjątek stanowi państwowa kairska klinika, która świadczy usługi na wysokim poziomie, pobiera niewysokie opłaty, prowadzi hotel dla psów, a nawet ma ambulans oraz oferuje grzebanie ulubieńców na cmentarzu dla zwierząt.

trzy psy patrzą w bok - pies faraona
fot. Shutterstock

Pies z kraju faraonów

W opisach historii  wielu ras – od psa faraona, przez wszelkie charty, po rhodesiana ridgebacka – przeczytamy, że ich korzeni trzeba szukać w Egipcie. Wiązano je z wizerunkami, które zachowały się na ścianach egipskich grobowców. Choć dalekich związków nie można wykluczyć, rasy te zostały jednak stworzone i wyhodowane gdzie indziej lub później.

Egipt wyhodował tylko jedną rasę, o której dziś wiadomo. Rasa jest uznana przez amerykańskie Continental Kennel Club i World Wide Kennel Club, ale nieakceptowana przez FCI czy związki kynologiczne w innych krajach.

Armant dog

Zwany też egipskim psem pasterskim i ermenti. Mierzy 53-58 cm, a waży 23-29 kg. Ma dość długą, szorstką szatę o umaszczeniu czarnym, czarnym z podpalanym, szarym lub szarożółtym. Armanty żyją ok. 13 lat, mają czasem skłonności do dysplazji stawu biodrowego i aseptycznej martwicy kostno-chrzęstnej (OCD).

Pochodzenie armanta owiane jest tajemnicą. Jedni twierdzą, że szukać go trzeba w XV w., inni zaś wiążą go z kampanią napoleońską, podczas której miały mu dać początek przybyłe z Europy briardy. Jeszcze inni wywodzą go z Francji i Holandii.

Ze względu na to, że nie bał się dzikich drapieżników, był wykorzystywany jako pies stróżujący. Jako pasterz jest zwinny, ruchliwy i reaguje błyskawicznie. Jego opiekuńczość i lojalność czynią z niego dobrego strażnika, a gotowość do zabawy, niespożyta energia i cierpliwość w stosunku do dzieci – przyjaznego domownika. Bardzo przywiązany do właściciela, inteligentny, daje się szkolić, choć może wymagać silnej ręki.

Obecnie ani CKC, ani WWKC nie mają zarejestrowanych przedstawicieli rasy i nawet w Egipcie trudno ustalić, czy armant jest wciąż hodowany. Egipcjanie nazywają często armantami zdziczałe psy bezdomne.

Do Egiptu z psem

Pies musi mieć czip, świadectwo zdrowia wystawione przez lekarza weterynarii najdalej na 14 dni przed wyjazdem, paszport z zaświadczeniem o szczepieniach, w tym na wściekliznę co najmniej miesiąc, a maksymalnie rok przed podróżą. Zawsze należy zaopatrzyć się w kopie dokumentów. Kwarantanna nie obowiązuje, chyba że istnieje podejrzenie wścieklizny. Jeśli podróżujemy z psem samolotem, nie róbmy tego w piątki, bo tego dnia pracownicy cargo mają wolne.

Kilka dużych hoteli w Sharm el Sheikh, Hurghadzie, Ain Sokhna, Aleksandrii, Kairze i Luksorze przyjmuje zwykle za dodatkową opłatą gości ze zwierzętami. Dotyczy to raczej pokoi o wysokim standardzie i niewielkich zwierząt (2-3 kg).

Autor: Kamila Braulińska