Fundacja Pomocy Goldenom Aurea daje psom nową jakość życia


Świadomość, że jesteśmy odpowiedzialni za los zwierząt, ciągle wzrasta. Wciąż jednak jest to zainteresowanie powierzchowne. Zdjęcia poturbowanych czy zagłodzonych zwierząt przyciągają uwagę, wywołują powszechne oburzenie, ale nic więcej. Na portalach jak grzyby po deszczu wyrastają „wzięłabym go natychmiast, ale…” i komentarze w postaci serduszek.

Jeśli nie znajdzie się pasjonat albo fundacja, jak np. Aurea, los takiego nieszczęśnika jest przesądzony – schronisko. Gdyby nie prozwierzęce fundacje i pracujący w nich wolontariusze, o wielu psich dramatach nigdy byśmy się nie dowiedzieli. Kiedy opadną emocje i powszechne zainteresowanie, zaczyna się prawdziwa praca, ta niemedialna. Jej błysk fleszy nie towarzyszy.

Od 2008 roku działa Fundacja Pomocy Goldenom Aurea, która szczególną troską obejmuje psy starsze i schorowane, takie, którym niełatwo znaleźć nowy dom. Jej wolontariusze mówią, że pomaganie to codzienna praca, odkładanie spraw osobistych na później, czasem frustracja wywołana bezsilnością, zmęczenie. Bez fajerwerków, za to z nadzieją na szczęśliwe zakończenie. Najczęściej się udaje, psy przyjęte pod opiekę odzyskują zdrowie i znajdują swoją bezpieczną przystań u boku kochających ludzi.

Kaspar - prawdziwy retriever
fot. Fundacja AUREA

Jednym z takich farciarzy był Kaspar, pies, który wyglądał jak zombie, kiedy trafił do Aurei – otumaniony, bez kontaktu, ze źle leczoną padaczką. Pies spisany na straty. Po wielu miesiącach diagnozowania i leczenia Kaspar odzyskał radość, energię i chęć do życia. Przeżył dziewięć kolejnych lat już bez ataków, kochany tak, jak na to zasługiwał. Czy wcześniej miał szanse na normalne życie? W domu, z którego go odebrano, z pewnością nie.

Doświadczone przez życie

Nie wszystkie psy trafiające pod opiekę fundacji mają dramatyczną przeszłość. Są jednak takie, które doświadczyły wyjątkowego okrucieństwa. Marino i Luis, dwa piękne samce, zostały odebrane w stanie skrajnego zagłodzenia i wyczerpania; ich niedowaga była na granicy przeżycia. Fundacja Aurea zapewniła im specjalistyczną opiekę weterynaryjną i bezpieczne domy, w których psy mogły w spokoju odzyskać poczucie bezpieczeństwa i zbudować zaufanie do ludzi. Po adopcji kolejne lata życia wiodą szczęśliwie. Aurea postawiła przed sądem osobę, która zgotowała im ten dramat. W takich sprawach nieczęsto zapada wyrok więzienia, tym razem sąd podzielił opinię fundacji. Smutny to sukces, bo poprzedzony ogromnym cierpieniem.

Fundacja AUREA

Czasami pod opiekę fundacji Aurea trafiają bardzo wdzięczni podopieczni. Tak było, gdy pomocy potrzebował cały miot ośmiu, maleńkich goldenów. Śliczne, fotogeniczne, zabawne szczenięta. Jak można było się spodziewać, fundacja przeżyła prawdziwe oblężenie, chętnych do adopcji było kilkuset, więcej niż normalnie zgłasza się w ciągu dwóch lat. Z jednej strony zainteresowanie maluchami jest zrozumiałe, z drugiej jednak trochę to smutne, że szlachetne odruchy budzą głównie zwierzęta młode, zdrowe i bezproblemowe.

Psi seniorzy

Jest grupa psów, którym trudniej poruszyć ludzkie serca. To seniorzy. Są niemedialni, bo jak pokazać samotną starość? Kiepsko wychodzi na zdjęciu. W fundacji Aurea panuje przekonanie, że starsze psy są prawdziwie wzruszające – łagodne, cierpliwe, serdeczne. One już wiedzą, jak cenne są spokojne wieczory przy boku kogoś, kogo się kocha. Nie pragną po szczenięcemu skupiać na sobie całej uwagi, za to swoim spokojem i czułością (tak, tak, z wiekiem robią się coraz bardziej całuśne) ukoją najbardziej skołatane nerwy. Starsze psy mają priorytet wśród oczekujących na objęcie fundacyjną opieką. To one przebywają najdłużej w domach tymczasowych. Potrzebują wszechstronnej diagnostyki, uregulowania stanu zdrowia, niejednokrotnie operacji chirurgicznych. Wiele z nich wymaga długotrwałego i kosztownego leczenia, ale te pozostają pod opieką fundacji dożywotnio.

fot. Fundacja AUREA

W sytuacjach wyjątkowych, pomimo że pies bardzo potrzebuje pomocy, to odebranie go właścicielowi nie wchodzi w grę. Tak było z Lusią, 15-letnią goldenką, która mieszkała na klatce schodowej. Starsza, schorowana, niewidoma. Opiekowali się nią sąsiedzi. Przebywała w miejscu i wśród ludzi, których znała, blisko swojej chorej pani. Nie odnalazłaby się w innym środowisku, potrzebowała za to dobrej karmy, opieki weterynarza, leków i ciepłego legowiska. Dostała to wszystko od fundacji. Nie jednorazowo, Aurea opiekowała się nią do końca jej życia.

Fundacja AUREA

Fundacja Aurea daje psom nowe życie

Życie Kaspara, Luisa, Marino, Lusi – tak jak życie dziesiątków innych psów – dzięki Aurei zyskało nową jakość. Takich historii możemy opowiedzieć blisko sześćset, bo tyle psów uzyskało pomoc fundacji. Każda z tych historii jest inna, każda wzruszająca. Za każdą opowieścią stoi pies, ale nie tylko. To także ludzie, których życie odmieniło się, kiedy w sercu i w domu znaleźli miejsce dla psa adoptowanego z fundacji. Dostali bezinteresowną miłość, tonę sierści na dywanie i przyjaciela, który nigdy nie zawiedzie. A w bonusie jeszcze wielu nowych przyjaciół – rodziny adopcyjne. Opiekunowie tymczasowi i ludzie fundacji utrzymują ze sobą stały kontakt, spotykają się lokalnie na spacerach i w dużym gronie na zjazdach. Aurea służy swoją wiedzą i pomocą każdemu ze swoich podopiecznych, także po adopcji.

Dziś fundacyjne grono liczy 329 rodzin, w tylu zamieszkali aureowi podopieczni. Ile ich będzie za rok? To zależy od tego, ile osób uda się przekonać, że adopcja jest lepszym rozwiązaniem niż kupno. Bo jest.


Artykuł sponsorowany