Jak przygotować psa do wiosny?

Jak przygotować psa do wiosny?

Przyjrzyjmy się naszemu psu w świetle słońca – czy wygląda zdrowo? Sierść się błyszczy, uszy są czyste? Pora na odnowę przed latem!

W końcu mamy upragnione słońce, ale jak przygotować psa do wiosny? Jest taki czas, gdy pies brzydnie – po to, by potem wyglądać piękniej. To pora linienia, która przypada zwykle dwa razy w roku – wiosną i jesienią – i trwa około miesiąca. My wtedy upychamy w pawlaczu rzeczy letnie lub zimowe, a pies też zmienia swoją „garderobę”, tyle że rozrzuca ją po dywanach i kanapach.

Linienie najbardziej odczuwają opiekunowie psów ras pierwotnych, takich jak huskymalamut, bo one linieją szczególnie intensywnie. U przedstawicieli ras krótko- i szorstkowłosych jest to mniej uciążliwe. Wystarczy jednak przestrzegać paru zasad, by dało się przetrwać ten czas w jako takim samopoczuciu i porządku.

5 ważnych zasad podczas linienia

1. Wyczesujemy psa co najmniej raz dziennie specjalną szczotką do podszerstka, grzebieniem z ruchomymi zębami lub furminatorem (do kupienia w sklepie zoologicznym), ewentualnie zwykłym gęstym grzebieniem.

2. Dajemy mu dobrą karmę, bo linienie osłabia organizm (dotyczy to zwłaszcza ras z obfitą szatą: husky, malamutów, nowofundlandów). Domowe jedzenie wzbogacamy o oleje roślinne albo tran.

3. Podajemy preparaty z biotyną, która poprawia stan zarówno sierści, jak i naszych włosów.

4. Kąpiemy częściej niż zwykle – to pomaga się pozbyć martwego włosa.

5. Jesteśmy wyrozumiali dla pupila – niektóre psy mogą mieć gorączkę, źle się czuć i być rozdrażnione.

Powiedz „aaa”…

W słoneczny dzień zajrzyjmy swojemu psu do paszczy. Oczywiście jeśli jest to bezpieczne, bo od szczeniaka przyzwyczajaliśmy go nie tylko do głaskania, ale też na przykład do zabiegów higienicznych. Być może zanim zdążymy spojrzeć, uderzy nas brzydki zapach z otwartego pyszczka. Wprawdzie żadna psia paszcza nie pachnie fiołkami, ale jeśli czujemy smród siarkowodoru, to znaczy, że rozpanoszyły się tam najniebezpieczniejsze bakterie beztlenowe. Najczęściej dzieje się tak wtedy, gdy na zębach odłożył się kamień, ale może oznaczać też zgorzel miazgi, paradontozę lub ropień.

Rozwieramy więc szczęki i zaglądamy. Jeżeli pies ma różowe dziąsła, zaniepokoić nas powinno ich zaczerwienienie. Jeśli ciemne – trzeba nacisnąć je palcem i po chwili puścić. Gdy odbarwią się na wiśniowo, świadczy to o stanie zapalnym. A kiedy wypatrzymy kamień nazębny i korci nas, by samemu go usunąć, możemy spróbować to zrobić bezpiecznie tylko jednym „narzędziem” – paznokciem. Ma to jednak sens jedynie wtedy, gdy nie doszło jeszcze do zapalenia i gdy nie ma kamienia poddziąsłowego, grożącego parodontozą – z nim poradzi sobie tylko lekarz.

oczy psa
fot. Shutterstock

Oko w oko

Jak przygotować psa do wiosny? Spójrzmy pupilowi w oczy, tym razem niekoniecznie głęboko. Jeśli ma w nich „śpiochy”, przemyjmy je płatkiem higienicznym (nie watą!) zwilżonym przegotowaną wodą lub specjalnym preparatem ze sklepu zoologicznego. Obserwujmy – jeśli szybko znów się pojawią, może to oznaczać stan zapalny wymagający leczenia.

Łapy gotowe do hasania

Jak przygotować psa do wiosny? Sprawdźmy łapki naszego pupila. Latem pies zwykle więcej biega i spaceruje, toteż na ogół nie trzeba mu skracać pazurów. Ale uwaga: niektóre zwierzaki ścierają je sobie nierównomiernie, np. mocniej na tylnych łapach albo na prawych. Dlatego jeśli już przycinamy pazury, nie róbmy tego automatycznie, tylko najpierw się przyjrzyjmy – może np. na każdej wystarczy skrócić po 2-3 pazurki? I zawsze najwyżej o 2 milimetry!

Jak przygotować psa do wiosny, czyli co słychać w uszach?

Uszy to strategiczny obszar, zwłaszcza u psich kłapouchów. Ich klapciate uszyska lubią właściciele, ale też różne żyjątka.

Nie czyścisz swojemu psu uszu patyczkami z watą? I bardzo dobrze, bo nie należy tego robić! Psim uszom możemy pomóc, jedynie wkraplając specjalne krople i masując przez chwilę podstawę małżowiny. Zbiorą brud i pies je wytrząśnie, trzepiąc uszami. Choć środki te można kupić bez recepty w sklepach zoologicznych, warto poradzić się weterynarza, jaki dobrać. Różnią się bowiem składem: mogą obniżać odczyn pH w uchu, by utrudnić rozwój drobnoustrojów chorobotwórczych (szczególnie zalecane psom dużo pływającym) albo rozpuszczać woskowinę (problem z jej nadmiarem występuje m.in. u psów z niedoczynnością tarczycy).

Niektóre rasy, np. yorkishih-tzu, mają nadmiernie owłosioną małżowinę. Ale to nie znaczy, że włosy trzeba z niej usuwać. Jest to wskazane tylko u zwierząt z atopowym zapaleniem skóry (skłonność do niego mają m.in.: goldeny, labradory, buldogi francuskie i angielskie, yorki, shih-tzu), bo atopia często powoduje nawracające zapalenie kanałów słuchowych. Trzeba też zaglądać w psie uszy, by sprawdzić, czy nie ma na nich grudek, rumienia ani łysin.

Autor: Dorota Jastrzębowska
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników