5 ras psów dla rodzin z małymi dziećmi

Wydawałoby się, że nie ma nic naturalniejszego niż rodzina jak z reklamy: tata, mama, małe dziecko lub kilkoro dzieci i jako jej uzupełnienie – pies.

W rzeczywistości zdarza się, że młodzi rodzice – dotąd zdawałoby się miłośnicy psów, a przynajmniej tego jednego, którego mieli w domu – dają do gazety czy internetu ogłoszenie: „Z powodu narodzin dziecka oddam w dobre ręce psa”. Żeby takich ogłoszeń było jak najmniej, warto się zastanowić, zarówno wtedy, gdy mamy psa i decydujemy się na dziecko, jak i wówczas, gdy jest już dziecko, ale chcemy mieć też psa. Jaki pies dla małego dziecka byłby najlepszy?

Marzenia i realia

Mamy małe dziecko, więc kupimy zwierzaka rasy miniaturowej, ozdobnej, bo maleńki piesek to maleńki kłopot – myślą często przyszli właściciele i popełniają błąd. Po pierwsze, miniaturki nie czują się komfortowo w kontaktach z małym dzieckiem, które jeszcze nie umie świadomie kontrolować swego zachowania względem zwierzęcia. W efekcie uciekają od malca lub nauczone smutnymi doświadczeniami… gryzą.

Poza tym ich kości są delikatne i niestety zdarzyło mi się spotkać kilka takich psów zapakowanych w gips po upuszczeniu ich przez dziecko na ziemię. Po drugie, psy bujnie owłosione (yorki, pekińczyki, pudle toy) wyglądają ślicznie… jeśli są regularnie pielęgnowane. Zabieganym rodzicom zwykle brakuje na to czasu i z sierści robi się kołtun. I wreszcie poza wszelką dyskusją pozostaje to, że kupno małego pieska jako żywej zabawki o wygodnych dla dziecka gabarytach jest niedopuszczalne.

Para z dzieckiem i psem
fot. Shutterstock

Kolejne marzenie to pies niańka. Można czasem usłyszeć, że ktoś szuka przedstawiciela dużych ras bojowych, „żeby dziecka pilnował i bronił”. Sporo w tym wyobrażeń rodem z filmów czy książek, a mało wiedzy o realnych możliwościach psa. Wszak to nie taki „trochę inny” człowiek, on reaguje tak, jak mu podpowiadają instynkt i natura. Wszelkie próby przemieniania psa w bodyguarda malca to nieodpowiedzialność, która kończy się źle, i to często dla dziecka.

Korzyści

  • Dziecko od początku rozwija się w towarzystwie czworonoga.

Uczy się dostrzegać kogoś, kto czuje, w innej niż człowiek żywej istocie, a także szanować życie we wszelkich jego przejawach.

  • Precz z alergiami, czyli plusy wynikające z grzebania w psiej misce.

Dla rodziców bombardowanych reklamami o cudownych środkach „zabijających 99 proc. bakterii” wizja malca turlającego się po podłodze z psem, przysypiającego na jego posłaniu czy analizującego zawartość psiej miski może być przerażająca. Jednak naukowcy od dawna mówią, że nie ma dla ludzkiego organizmu nic gorszego niż wychowywanie się w sterylnie czystym środowisku. Jeśli domowy pies jest regularnie odrobaczany i ogólnie zadbany, nie ma co się obawiać o wzajemne bliskie kontakty.

  • Chwila oddechu dla rodziców.

Całodobowa opieka nad dzieckiem może udręczyć nawet najbardziej kochających rodziców. Pies to dobry pretekst, by się na chwilę oderwać: współmałżonek nie bardzo może się o to gniewać, bo przecież nie wychodzimy z domu dla własnego widzimisię: psa trzeba wyprowadzić. A głaskanie psiej sierści obniża ciśnienie krwi i reguluje pracę serca – to zaś bonus dla zestresowanych rodziców.

Zagrożenia

  • Przeliczenie się z siłami. To błąd popełniany najczęściej przez młodych przyszłych rodziców, osoby bez doświadczenia, które nie wyobrażają sobie, że dziecko przewróci ich życie do góry nogami, że bezradny mały człowieczek zajmuje wiele czasu i że dorośli są przez pierwsze miesiące bardzo zmęczeni. A przecież psu trzeba poświęcać wiele czasu, zwłaszcza jeśli chcemy, żeby stał się dobrym towarzyszem i nie sprawiał zbyt wielu kłopotów.

Rada: Nie najlepszym pomysłem jest planowanie pojawienia się w rodzinie równocześnie dziecka i psa. Jeśli już tak się zdarzy, trzeba odpowiedzialnie wspólnymi siłami pomóc także psu zaadaptować się w rodzinie.

  • Zbytnia wiara w dziecięcą empatię. Wielu rodziców święcie wierzy, że małe dziecko i pies zżyją się z sobą bez żadnych wysiłków ze strony dorosłych. Tymczasem empatia czy świadomość tego, na co sobie można wobec psa pozwolić, jest na ogół obca małym dzieciom – można stopniowo wyrobić w nich te uczucia, ale to proces długotrwały. Pozwalanie na eksperymenty, „bo przecież dziecko zorientuje się w razie czego, że pieska boli”, to naganna praktyka.

Rada: Pod żadnym pozorem nie wolno zostawiać małego dziecka sam na sam z psem. Choćbyśmy wierzyli, że pies kocha dziecko bezgranicznie, a dziecko uwielbia psa – obowiązuje nas czujność.

  • Traktowanie psa jak zabawki. Niekiedy zabiegani rodzice spychają psa do roli żywej zabawki dla dziecka. Nie jest to dobre, bo zwierzak może zacząć się bronić albo nie zrozumie intencji dziecka i zareaguje po swojemu – karcąc je. Pech chce, że dziecięca twarz i ręce są najczęściej na poziomie psiego pyska, toteż dochodzi zwykle do uszkodzenia akurat tych części ciała. Nawet jeśli tak się nie stanie, to pies męczony przez dziecko traci poczucie bezpieczeństwa. Może odreagować stres na inne nieprzyjemne dla nas sposoby: załatwiając się w domu czy niszcząc rzeczy.

Rada: Dziecko musi być od początku uczone pozostawiania psa w spokoju, właściwego podchodzenia do niego, odpowiedniego dotykania. Trzeba podkreślać, że to nie jedna z wielu zabawek, tylko żywa, czująca istota. Zapewnijmy też zwierzakowi azyl – miejsce, w którym może się schronić przed dzieckiem zachowującym się zbyt obcesowo.

  • Niedostrzeganie zagrożeń. Czasem rodzice nie widzą narastającego w psie napięcia, póki sytuacja nie zrobi się poważna.

Rada: Trzeba obserwować, jak zachowuje się pies, gdy dziecko się do niego zbliża. Zbytnia uległość, ale i nerwowość powinny dać do myślenia, podobnie jak demonstracja dominacji. Od początku warto podnosić status dziecka w oczach psa. W razie wątpliwości należy zwrócić się o pomoc do fachowca.

Top 5 ras psów dla rodzin z małymi dziećmi

Kiedy jest lepszy czas na cieszenie się jego towarzystwem, niż gdy pojawiają się dzieci (jedno z rodziców zwykle wtedy dłużej przebywa w domu), a wszyscy są pełni zapału i energii?

1. Pies dla małego dziecka! Buldog francuski

Niewielki, ale krzepki pancerny piesek o mocnym charakterze. Buldog francuski jest wesoły, zrównoważony, wyrozumiały wobec dziecięcych figli.

buldog francuski z małym dzieckiem
fot. Shutterstock

Krótkowłosy, zatem łatwy w pielęgnacji. Dość energiczny i ruchliwy, ma takie gabaryty, że nie ma obawy, iż stratuje raczkujące niemowlę czy przewróci malca uczącego się chodzić.

2. Pies dla małego dziecka! Duży szwajcarski pies pasterski

Dla wielbicieli dużych, masywnych, ale nie ociężałych psów – szwajcar mierzy bowiem 60-72 cm w kłębie. To ładny, proporcjonalnie zbudowany krótkowłosy zwierzak o bardzo atrakcyjnym umaszczeniu (czarne z symetrycznymi, eleganckimi białymi znaczeniami i soczystorudym podpalaniem).

Duży szwajcarski pies pasterski
fot. Shutterstock

Ma predyspozycje do stróżowania, a jednocześnie wobec właścicieli zachowuje się niczym wielka, ciepła przytulanka. Jest towarzyski, lubi ruch, ale niewymuszony – młoda mama spokojnie poradzi sobie z nim na spacerze z wózkiem. Mało agresywny.

3. Pies dla małego dziecka! Golden retriever

Czworonóg, do którego nie bez przyczyny przylgnęła etykietka „rodzinnego”. Ciepły, nieskomplikowany przyjaciel, dość łatwy w prowadzeniu, wyrozumiały wobec dzieci.

szczeniak golden retriever z dziewczynką
fot. Shutterstock

Warto jednak pamiętać, że golden to pies myśliwski, potrzebuje więc dość dużo ruchu, a najlepiej zajęcia. Ma miłą w dotyku sierść jasnopłowej maści .

4. Pies dla małego dziecka! Petit basset griffon vendeen

Krótkonogi gończy o bezpretensjonalnym wyglądzie, kosmatej, łatwej do pielęgnowania sierści i bystrych ciemnych oczach.

Petit basset griffon vendeen
fot. Shutterstock

Dla usportowionych rodziców, którzy nie porzucili myśli o aktywnym spędzaniu czasu.Dzieci wyraźnie lubi, i co jest dużą zaletą, nie jest agresywny ani wobec ludzi, ani wobec zwierząt.

5. Pies dla małego dziecka! Buldog angielski

Masywny (23-25 kg) dawny pogromca byków pod budzącą respekt powierzchownością kryje złote serce i morze cierpliwości wobec małych dzieci. Na dodatek samym wyglądem może odstraszyć amatorów zaczepek.

mała dziewczynka głaszcze buldoga angielskiego
fot. Shutterstock

Buldog angielski nie jest typem szalonego sportowca, nie pobiegnie przy rowerze, ale spacer przy dziecięcym wózku jak najbardziej wchodzi w grę i przyczyni się do utrzymania dobrej formy zwierzaka.

Autor: Paulina Łukaszewska