Jak przyzwyczaić psa do zostawania w domu, by nie cierpiał?

Pies sam w domu może czuć się nieswojo, ponieważ przebywanie w samotności nie jest dla czworonogów jako gatunku stadnego czymś naturalnym. Toteż często się buntują. Warto więc zwierzaka stopniowo oswajać z taką sytuacją.

Jeśli nasz pupil jest młody i dopiero niedawno do nas trafił, lato było dobrą porą na uczenie go, że czasem psy pozostają same na jakiś czas i nie jest to nic nadzwyczajnego. Nawet jeśli nie ma takiej potrzeby, warto czasem zostawiać podopiecznego w domu z powodów… pedagogicznych. Jeśli zaniedbaliśmy takie ćwiczenia, zabierzmy się jak najszybciej do roboty – mamy jeszcze szansę to nadgonić!

Starych nie ma, chata wolna!

Zwykle martwimy się, że pies sam w domu będzie tęsknić i cierpieć. I tak rzeczywiście często jest – ale nie zawsze! Pewien terier walijski tylko czekał na to, aż opiekunowie wyjdą z domu. A wtedy… jak nastolatek – robił wszystko to, czego mu zabraniano. Otwierał szafki i wyjmował z nich buty, a potem rozrzucał je po całym mieszkaniu. Urządzał sobie biegi z przeszkodami przez łóżka i fotele. A gdy już się tym wszystkim zmęczył, ściągał kołdrę i układał się na niej do snu.

Ale gdy tylko usłyszał klucz w zamku, natychmiast wracał na swoje posłanie. Co wyprawiał wcześniej, właściciele oglądali na nagraniu z kamerki, którą włączali przed wyjściem z domu. Ten pies nie cierpiał na lęk separacyjny – nie robił sobie krzywdy, nie szczekał, nie dyszał, nie ślinił się ani nie próbował się wydostać z mieszkania. On po prostu organizował sobie czas!

Jacek Gałuszka, behawiorysta, trener

Wielki Brat czuwa

Korzystając z chwili wolnego czasu, choćby w weekend, kilka razy dziennie wychodźmy z mieszkania, dosłownie na parę minut. Wracając, nasłuchujmy, czy ze środka nie dobiega szczekanie lub wycie. Jeśli panuje cisza, wylewnie pochwalmy psiaka. Natomiast jeśli hałasuje, skarćmy go głośno zza drzwi. Bądźmy trochę takim Wielkim Bratem, który czuwa, mimo że go nie widać…

Czasami zachowania lękowe – a do takich zalicza się nie tylko wycie i szczekanie, ale także niszczenie przedmiotów – bywają spowodowane tym, że pies nie czuje się zbyt pewnie w rodzinie. Paradoksalnie zdarza się to często wtedy, gdy zwierzak ma zbyt wiele swobody. Pozostawiony samemu sobie nie czuje się na siłach udźwignąć ciężaru odpowiedzialności za psio-ludzkie stado. Instynkt każe mu strzec dobytku rodziny, ale pozbawiony jej wsparcia nie jest w stanie temu podołać. W takich wypadkach pomaga intensywne szkolenie pokazujące psu, że może się zdać na swoich ludzi, nie musi ich ustawicznie bronić, za to ma respektować ich polecenia.

pies leży przy drzwiach
fot. Shutterstock

W norce bezpiecznie

Pies sam w domu może niszczyć meble. Jeśli los obdarzył nas psem demolką, który uważa, że podczas naszej nieobecności należy przeprowadzić generalny remont, warto rozważyć możliwość zostawiania pupila w klatce kennelowej lub ograniczenia mu powierzchni w inny sposób. Wbrew pozorom psy dobrze się czują w ciasnej przestrzeni, w końcu ich przodkowie mieszkali w norach.

Do przebywania w klatce trzeba jednak zwierzaka przyzwyczaić, zachęcając go do wchodzenia do środka i pozostawania wewnątrz – z początku przy otwartych drzwiczkach, a potem uczymy go, że te drzwiczki się czasami zamyka.

Klatka stosowana przez kilka tygodni znacznie ogranicza zapędy do niszczenia przedmiotów, bo jedynym sposobem na wyeliminowane jakiegoś nawyku jest uniemożliwienie psu powtarzania niedozwolonej czynności przez dłuższy czas. Klatki nie możemy jednak używać wtedy, gdy nie ma nas w domu naprawdę długo, np. gdy wychodzimy do pracy na osiem godzin.

W wypadku psów, które nie robią totalnej demolki, za to uwzięły się na jakiś przedmiot podczas naszej nieobecności i uparcie go gryzą, możemy przetestować preparaty odstraszające zapachem lub smakiem (część z nich powstaje na bazie chininy i jest bardzo gorzka – a gorzki smak to dla zwierząt przestroga, że to, co tak smakuje, może być trujące).

We dwójkę raźniej?

Czy pies sam w domu potrzebuje towarzysza? Czasami można natrafić na porady, żeby psu cierpiącemu z powodu lęku separacyjnego sprawić… kompana: drugiego psa albo inne zwierzątko, którego obecność ukoi strach. Niekiedy ten pomysł rzeczywiście się sprawdza, ale niestety częściej bywa tak, że nowy przybysz ochoczo przyłącza się do zakazanej zabawy. Dzieje się tak dlatego, że psy naśladują zachowania pobratymców.

Tak właśnie się stało w wypadku pewnego dobermana, który zwykł wyć niemiłosiernie pod nieobecność domowników. Rodzina zdecydowała się na wzięcie czworonożnego kolegi dla swojego pupila, mając nadzieję, że w ten sposób uda się rozwiązać problem. Niestety, wkrótce rozżaleni sąsiedzi donieśli, że teraz w mieszkaniu hałasują dwa psy i że stało się to nie do wytrzymania!

Z kolei próby tworzenia wspólnego stada z kotem, świnką morską albo kanarkiem mogą być nietrafione o tyle, że pies niekoniecznie będzie postrzegał te stworzenia jako partnerów, członków rodziny, których obecność może mu przynieść ukojenie.

Sztuka znikania

Niektóre psiaki do perfekcji opanowały sztukę otwierania drzwi, włamywania się do zamkniętych przed nimi pomieszczeń i ucieczek z klatki. Rekordziści potrafią opuścić zamkniętą klatkę w kilkanaście sekund. Ich właściciele mają poczucie, że toczą nierówną walkę, bo czworonożni spryciarze są w stanie rozpracować każde zabezpieczenie.

Nic zatem dziwnego, że w internecie można znaleźć wiele filmów nakręconych ukrytą kamerą. Widać na nich, jak niezwykle sprytne strategie potrafią wymyślić zwierzaki, żeby osiągnąć upragniony cel.

Pies sam w domu, czyli oswajanie samotności na trzy sposoby

1. Ćwicz z psem zostawanie samemu, nawet wtedy, gdy jesteś w domu.Niech zwierzak przebywa przez kilka lub kilkanaście minut w innym pomieszczeniu – zamknij drzwi. Pamiętaj o tym, by zawsze nagradzać spokojne zachowanie!

2. Włącz radio lub telewizor, najlepiej ustawione na stację informacyjną lub np. kanał z serialami, tak by ciągle było słychać ludzkie głosy. Dodadzą one pupilowi otuchy i stłumią dźwięki dobiegające z zewnątrz.

3. Daj psu zabawki do gryzienia, najlepiej takie, do których można włożyć karmę lub smakołyki. Pies musi się natrudzić, by je wydobyć, a to skutecznie zaprząta jego uwagę i pomaga mu w rozładowaniu napięcia.

Autor: Paulina Łukaszewska