Po co psu ogon i uszy?


Tak dobrze znane, a tak od nas inne. Tyle o nich wiemy, a wciąż nas zadziwiają. Po co naszym psom takie uszy i ogon?

Czy zastanawiałeś się, kiedyś po co naszemu psu potrzebne są ogon i uszy? Prawie żaden gatunek dzikich psowatych nie ma opadających uszu – wszystkie mogą się pochwalić sterczącymi trójkątnymi. Skąd wzięły się więc długie, powiewające uszy spaniela czy jamnika? Po co naszym ulubieńcom uszy, które trzeba pielęgnować i o które trzeba bardzo dbać, bo są pozbawione możliwości naturalnej wentylacji?

Specjaliści twierdzą, że taki wygląd psów wyszedł nam, hodującym je ludziom, przez… przypadek. Zwisające uszy mają zwykle psy o miłym charakterze, nieagresywne. A ludzie dobierali do hodowli łagodniejsze zwierzaki. Przy okazji skracał się psi pysk, a na futrze pojawiały się przejaśnienia i białe plamy. Te cechy tworzą tzw. zespół udomowienia, przypisywany gatunkom, które z pokolenia na pokolenie zaprzyjaźniają się z nami.

Nie obcinaj psu wąsów!

To nie pomyłka! Nie tylko koty, ale psy również mają wibrysy! To pojedyncze, sztywne wąsy, które wyczuwają sygnały dotykowe i błyskawicznie przesyłają je do mózgu. Pomagają psu np. orientować się w ciemności. Burki mają z natury dość słaby wzrok i wibrysy trochę je pod tym względem ratują.

Jeśli chodzimy z pupilem do psiego fryzjera, dopilnujmy, by nie golił dokładnie jego pyszczka – krótkie przycięcie wąsów czuciowych jest dla psa nieprzyjemne i pozbawia go ważnego narzędzia!

Ogon w ruch!

Ogon i uszy są psu potrzebne do komunikacji z innymi psami, zwierzętami czy ludźmi. Jeśli nie można mówić, trzeba się porozumiewać inaczej, używając do tego całego ciała: ustawienia uszu, mimiki pyska, no i poruszania ogonem. Sam mechanizm bierze się u psów z bardzo wczesnego etapu życia, tuż po urodzeniu ślepe jeszcze szczeniaczki przeciskają się do mlecznego baru, czyli sutków psiej mamy, a przy tym energicznie wywijają ogonami, co jest oznaką silnych emocji.

Trochę starsi nasi ulubieńcy machają ogonami energicznie i zamaszyście, gdy chcą okazać radość i zadowolenie, żeby nikt nie miał wątpliwości, jak się czują. Zdarza się jednak, że krótkie, mocne poruszenia wysoko uniesionego ogona świadczą o narastającym napięciu, a nawet złości. Opuszczony nisko i nieśmiało poruszający się ogon mówi o uległości i niepewności.

Macha w prawo czy w lewo?

Mało kto wie, że merdanie jest… asymetryczne, co odkryli naukowcy. Na dodatek jego kierunek świadczy o emocjach, jakie przeżywa pies. Ogon machający w lewo jest sterowany przez prawą półkulę mózgu odpowiedzialną, najogólniej rzecz biorąc, za odczucie niepokoju; jeśli porusza się w prawo, oznacza to, że została aktywowana półkula lewa, związana z przyjemnymi odczuciami. Psy doskonale rozumieją, co chce im przekazać napotkany czworonożny kolega. Tylko my często wierzymy w to, że pies, który merda ogonem, zawsze się cieszy…

Dziwaki, cudaki – a wszystko to psiaki!

Niektóre rasy psów wyglądają jak cudaki. Ale to nie kaprys natury, lecz często efekt naszej ingerencji w ich wygląd.

Nagie chińskie grzywacze miały pełnić rolę nie tylko towarzyszy, lecz także pomocników przy leczeniu chorób reumatycznych: przytulały się do właścicieli i grzały swoim ciałem – wyjątkowo ciepłym, bo nieosłoniętym sierścią – bolące miejsca.

Lundehund miał polować na maskonury, ptaki gnieżdżące się w załomach pionowych skał. Dlatego ma sześć palców u każdej z łap. Co zwiększa przyczepność, oraz tak skonstruowane stawy ramienne, że może odchylać łapy całkowicie na boki. Potrafi również tak mocno odchylić głowę do tyłu, że kładzie ją na grzbiecie – jest to możliwe dzięki specyficznej budowie kręgów szyjnych.

Shar pei, czyli pies „z nadmiarem skóry”, początkowo był używany do łowiectwa czy wypasu stad, ale potem zaczęto go sposobić do walk. Luźna skóra umożliwiała mu odwracanie się i odpieranie ataku, nawet gdy inny pies już złapał go za skórę.

Greyhound to chart o głębokiej klatce piersiowej, kryjącej spore, wytrzymałe serce, bijące z dużą częstotliwością. Dzięki elastycznemu kręgosłupowi i specyficznej budowie greyhound rozwija największe prędkości wśród psów. Średnia biegu wyścigowego greya to 63 km/h, a rekordzista osiągnął wynik ponad 70 km/h. Aby się tak rozpędzić, potrzebuje… 6 susów!

Pomogliśmy naturze

Jak już wiesz ogon i uszy są psu bardzo potrzebne. Są one narzędziem komunikacji. Z początku psy, które towarzyszyły człowiekowi, wyglądały tak samo. Jak to się zmieniło po wielu stuleciach? Wystarczy się rozejrzeć…

Kiedy patrzymy na mnogość psich ras (jest ich dzisiaj ponad 300!), możemy zacząć się zastanawiać, po co właściwie wędrują po świecie czworonogi o wydłużonym ciele, za to krótkich łapach, stwory o niezwykłym pstrokatym ubarwieniu, psie miniaturki mniejsze od kota oraz olbrzymy? Tymczasem każda rasa była stworzona „po coś” – dotyczy to także małych psiaków pokojowych, które miały być łagodne, niezaczepne, mieć miłą w dotyku sierść i być takiej wielkości, żeby można je było bez trudu wziąć na ręce i przenieść.

Jamniki, pudle i molosy

Jamniki o niezbyt naturalnych, powiedzmy sobie, proporcjach znakomicie radzą sobie w wyjątkowo trudnych warunkach ciasnych nor. Czworonogom, które polowały w taki sposób, potrzebne było silne i giętkie ciało oraz mocne łapy. Nie mogły one jednak być za długie – bo takie tylko by przeszkadzały w kopaniu i zawadzały podczas przemierzania wąskich nor.

Nawet pudle, które wydają nam się dziś jedynie obiektami wyrafinowanej fryzjerskiej sztuki, zostały wyhodowane jako psy myśliwskie. Ich skręcona, niezwykle gęsta sierść miała je chronić przed przemoknięciem w wodzie, pracowały bowiem jako psy dowodne. Ich fryzury, które uważamy dzisiaj za dość dziwne, też mają swoje historyczne uzasadnienie: długa sierść z przodu korpusu miała chronić czworonoga przed zmarznięciem podczas pracy w zimnej wodzie. Natomiast jej golenie z tyłu powodowało, że ciało zwierzaka było bardziej zwrotne i zwinne.

Ogromne molosy, używane jako psy bojowe, miały już samym wyglądem przerażać przeciwnika. Stąd ich nieprzeciętne rozmiary, ciężki chód oraz nieduże oczy, z których trudniej wyczytać emocje i zamiary.

Autor: Paulina Łukaszewska