Podhalańskie zwierzęta w opałach. Pomóż odmienić ich los!


Podhalańskie zwierzęta tracą swoje wieloletnie, bezpieczne cztery ściany. Mariola Włodarczyk wraz z Anną Gregorską potrzebują pomocy ludzi o dobrych sercach, by stworzyć nową ostoję.

„Swoją pracę ze zwierzętami nazywam… służbą. Tkwię na swoim na posterunku niczym lojalny żołnierz w ciągłej gotowości. I chociaż służba czasami nie jest łatwa… posterunku nie opuszczę!” – czytamy na stronie zbiórki www.ratujemyzwierzaki.pl wypowiedź Marioli Włodarczyk. Fundacja „Zwierzęta Podhala” powstała z ogromnej miłości do zwierząt. Zwłaszcza do tych niechcianych, bitych, maltretowanych i nierzadko wyrwanych z rąk śmierci. Od blisko pięciu lat każde zwierzę, które potrzebowało pomocy, niezwłocznie ją otrzymywało.

Zajmowanie się zwierzętami to mój chleb powszedni, sprawuję nad nimi opiekę 24/h na dobę, 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku. Nie mam urlopu, świąt, ferii ani wakacji. Poświęciłam się całkowicie zadaniu, którego się podjęłam i… nie żałuję – mówi pani Mariola.

Teraz to Mariola Włodarczyk, wraz ze swoimi podopiecznymi, zwraca się do ludzi o dobrych sercach o pomoc. Podhalańskie zwierzęta potrzebują twojego wsparcia!

„Opuścić dom w trybie natychmiastowym”

Wcześniej pani Mariola pomagała zwierzętom poprzez OTOZ Animals Zakopane, obecnie robi to przez założoną przez siebie fundację „Zwierzęta Podhala”. Azyl dla skrzywdzonych i niechcianych psiaków znajduje się nieopodal centrum Zakopanego, a ściślej mówiąc – w jednym z drewnianych, przedwojennych budynków.

Bezpieczny azyl funkcjonował do czasu, gdy kobieta wraz ze zwierzętami zaczęła przeszkadzać pobliskim sąsiadom. A wszystko prawdopodobnie zaczęło się od „sąsiedzkich złośliwości” – sąsiad ze swojego dachu wprost na posesję pani Marioli zrzucił śnieg. Gdy kobieta poszła zwrócić uwagę, usłyszała, że zostanie pozbawiona domu. Groźba okazała się prorocza. Właściciele budynku kazali pani Marioli, wraz z kilkunastoma podopiecznymi, opuścić dom i to w trybie natychmiastowym!

To właśnie wtedy powstał pomysł, żeby powołać do życia Fundację „Zwierzęta Podhala”, która będzie kontynuowała działania zakopiańskiego inspektoratu OTOZ Animals.

Góralu, czy ci nie żal?

Chociaż pani Mariola jest zakopianką, to o miłości mieszkańców tego miasta do zwierząt nie wypowiada się pochlebnie.

To nie jest miasto, w którym miłość do zwierząt króluje, tam się robi interesy, tam się robi pieniądze – relacjonowała dla onet.pl.

Ale to nie wszystko. Dotrzeć do górali i uświadomić im, że tak się nie traktuje zwierząt, jest jeszcze trudniej. Na krótki łańcuch trafiają zarówno kundelki, jak i psy rasowe. Co więcej, z pokolenia na pokolenie przekazywane jest myślenie, że miejsce psa nie jest w domu, przy człowieku, a właśnie na uwięzi.

Słowo „dobrostan” dla tych ludzi kojarzy się tylko z jednym, czyli z faktem, że pies dostaje „żreć”, a co za tym idzie – jest tłusty. Każdy inny wariant jest przez nich nie do ogarnięcia. Stały dostęp do wody? Odpowiedź jest zawsze ta sama: „wypił albo wylał, co ja mam stać przy nim i go pilnować?”. Spuszczanie psa z łańcucha co 12 godzin? Ten przepis jest nie do wyegzekwowania! Na moje pytanie, czy pies jest spuszczany z łańcucha i kiedy, zawsze słyszę to samo: „puszczamy go na noc”, co jest oczywiście wierutnym kłamstwem nie do udowodnienia. Reasumując… Nie jestem mile widzianym przybyszem na posesji takich ludzi, uważają, że się czepiam i próbuję im udowadniać, że pies ma jakiekolwiek prawa – opowiada założycielka Fundacji „Zwierząta Podhala”.

Nic zatem dziwnego, że podhalańskie zwierzęta potrzebują takiego „stróża”, jakim jest pani Mariola.

Podhalańskie zwierzęta potrzebują pomocy!

Aby pani Mariola dalej mogła zapewniać ocalonym zwierzętom bezpieczne schronienie, potrzebuje pomocy. Pomocy od ludzi, którym los tych niechcianych i pokrzywdzonych istot nie jest obojętny. Chociaż sama uratowała i wyleczyła niezliczoną ilość czworonożnych, połamanych serc, tak teraz nie będzie w stanie sama przeciwstawić się okrutnej rzeczywistości. Aby działać, potrzeba kupić kawałek ziemi z domem. Niestety region, w którym ma powstać nowa ostoja, jest atrakcyjny pod względem turystycznym, a co za tym idzie – nieruchomości osiągają niebotyczne ceny. Bez wątpienia podhalańskie zwierzęta potrzebują pomocy. Jeśli chcesz pomóc pani Marioli i jej fundacji, możesz przekazać symboliczną złotówkę na rachunek bankowy Fundacji Zwierzęta Podhala:

BNP Paribas Bank Polska S.A.

41 1600 1042 1824 5503 7000 0001

lub kliknij TUTAJ. Więcej informacji znajdziesz też na stronie zwierzetapodhala.orgkobieta.onet.pl.

Źródła: www.onet.pl, www.ratujemyzwierzaki.pl
Zdjęcie główne: www.facebook.com/fundacja.zwierzeta.podhala

Autor: Magdalena Olesińska