Czy psy wiedzą, kiedy jest nam smutno?

Nikt z nas nie jest zawsze wesoły i tryskający energią. Czasem dopada nas gorszy nastrój, czasem mamy zły dzień i żadnej ochoty na jakiekolwiek rozrywki. Czy nasz pupil to wyczuwa? Psy w ogóle psy wiedzą, kiedy jest nam smutno?

Wiemy już, że psie emocje są bardzo różnorodne, choć nie tak złożone jak ludzkie. Empatia wciąż pozostaje tematem licznych dyskusji i badań. Czy psy są w stanie wyczuć i czy wiedzą, kiedy jest nam smutno i źle? Czy wspierają nas z powodu empatii, czy raczej… dla własnego komfortu?

Co potrafią wyczuć psy – czy wiedzą, kiedy jest nam smutno?

Jak wiadomo, czworonogi można wyszkolić do różnych zadań, w tym również wyczuwania chorób czy niebezpieczeństw wynikających z przewlekłych dolegliwości. Trening taki jest bardzo skomplikowany, ale nie niemożliwy, co pokazuje, jak duże zdolności do uczenia się mają psy. W takich przypadkach jednak mowa cały czas o zachowaniu, które jest wyuczone przez człowieka.

Nie do końca wiemy, czy psy jako gatunek mogą wyczuwać nasze głębokie, złożone emocje. A może raczej odczytują mowę ciała i tembr głosu, przekładając to na znane sobie z obserwacji wzorce? Oczywiście opiekunowie twierdzą, że ich psy są bardzo empatyczne. Co jednak na ten temat mówią badania?

Nauka o psiej empatii

Te, jak się okazuje, są sprzeczne. W kilku niezależnych badaniach oceniano, jak psy reagują na negatywne emocje swoich opiekunów oraz obcych osób. Stwierdzono, że na pewno czworonogi żywiej reagują na jakiekolwiek wyrażone emocje swoich opiekunów niż osób obcych, co potwierdziło, że są zwierzętami lojalnymi wobec właścicieli.

Część badań pokazała, że pies reaguje na płacz opiekuna, podczas gdy pozostałe zaowocowały wynikami, według których czworonogi ignorują udawane ataki chorób czy wypadki swoich właścicieli. Nie da się jednak jednoznacznie stwierdzić, na ile jest to efekt braku reakcji na emocje, a na ile umiejętność ocenienia, kiedy człowiek… kłamie albo udaje.

Pies pomaga człowiekowi

Podczas jednego z wiodących badań prowadzono monitoring stanu zwierząt, na przykład ich akcji serca albo poziomu hormonów naukowo kojarzonych ze stresem. Jednocześnie zwierzęta odseparowano od ludzi zamkniętymi drzwiami. W każdym pomieszczeniu siedział człowiek, który albo nucił, albo głośno płakał. Psy miały za zadanie dostać się do niego, pokonując zamknięte drzwi.

Badanie wskazało, że psy na pewno reagują na ludzkie emocje, zwłaszcza te negatywne. Czworonogi, które brały udział w próbach z płaczącym człowiekiem, miały szybszą akcję serca i wyższy poziom hormonów stresu we krwi. Szybciej też dostawały się do zamkniętego pokoju, co oznacza, że negatywne emocje człowieka, choć powodowały u nich stres, to jednak motywowały je do wykonania zadania. Nie wykazano natomiast żadnych różnic w tym, jak pracowały psy towarzyszące i te szkolone na przewodników albo terapeutów.

Empatia czy… egoizm?

Naukowcy obecnie są zgodni co do jednego: trudno emocje, które odczuwa pies, nazwać empatią, bo oznaczałoby to, że pies współodczuwa to, co opiekun. To, że pies pociesza smutnego czy płaczącego człowieka jest raczej oparte na nieświadomym rozumieniu uczuć i próbie… uspokojenia samego siebie. Pies, który podchodzi do człowieka, szturcha go nosem czy daje się głaskać, jednocześnie sam poprawia własne samopoczucie, wcześniej rozregulowane negatywnymi emocjami opiekuna.

Autor: Biały Jack