Psy wykrywają stres i go łagodzą. Czy twój też to potrafi?


Czworonogi potrafią wywęszyć raka, spadek glukozy, a teraz jeszcze wykrywają stres.

Zwykle psy szkoli się do wywęszenia problemu zdrowotnego, np. spadku poziomu glukozy przy cukrzycy, i wezwania pomocy. Ale skutki silnego stresu psy same potrafią złagodzić. Wiadomo, że kontakt ze zwierzakiem działa uspokajająco. Wystarczy więc, że czworonóg wyczuje wzrost poziomu kortyzolu – czyli hormonu stresu – u opiekuna, a potem… nadstawi swoje futro do głaskania. Na ten genialny w swej prostocie pomysł wpadł trener Shediac Bill Grimmer, który wyszkolił już wiele zwierzaków do rozmaitych zadań. Teraz szkolone przez niego psy wykrywają stres.

Uspokajające głaski

Trzeba przyznać, że tym razem trener miał ułatwione zadanie. Obie strony – opiekunowie psów i ich pupile – sami z siebie często szukają z sobą kontaktu w stresujących sytuacjach. Ludzie dlatego, że poziom hormonu stresu obniżają powtarzalne czynności. To dlatego niektórzy mają zwyczaj odstresowywać się np. odkurzaniem mieszkania. Właściciele czworonogów często wolą jednak pogłaskać swojego ulubieńca. A ten z kolei szybko się uczy, że opiekun szuka wtedy jego towarzystwa i łatwo się załapać na głaski. Trenerowi pozostało więc tylko wzmocnić te instynktowne zachowania i sprawić, by działały niezawodnie.

Psy wykrywają stres, ale które rasy najbardziej się do tego nadają?

Shediac Bill Grimmer wyszkolił już do wykrywania stresu i reagowania na niego długowłosego chihuahua, papillona i labradora. Czy to znaczy, że te rasy szczególnie się do tego nadają? Wcale nie! Podwyższony poziom kortyzolu może wyczuć w oddechu opiekuna każdy pies. Trener wybrał rasy różniące się wielkością, wyglądem i przeznaczeniem, by właśnie to pokazać. Rzeczywiście są rasy, które nie do każdego szkolenia się nadają: czy to ze względu na wielkość, czy inne cechy, np. mniejszą wytrzymałość. Jednak akurat to zadanie jest uniwersalne – podoła mu każdy czworonóg: duży i mały, rasowy i kundelek.

Jak nauczyć psy tej sztuki

Sami nie zrobimy tego tak sprawnie jak trener. On ma specjalne narzędzie: skondensowany zapach kortyzolu, który daje czworonogom do wąchania. Na początku Grimmer ustawia kilka zaokrąglonych probówek i umieszcza w każdej próbkę kortyzolu. Następnie zachęca psa do włożenia pyska do otworu i nagradza jedzeniem. Zwierzak zaczyna kojarzyć zapach wewnątrz pojemnika treningowego z nagrodą w postaci jedzenia. Potem trener musi jeszcze nauczyć czworonoga, jak ma reagować, gdy wyczuje silny zapach kortyzolu. Nagradza więc zwierzaka za uderzenie go nosem w rękę. Chodzi o to, by wyszkolony psiak trącał zestresowanego opiekuna nosem tak długo, aż ten zacznie go głaskać.

Kogo mogą odstresować?

Grimmer mówi, że psy wykrywające kortyzol mogą pracować sam na sam ze swoim właścicielem lub w szerszym otoczeniu, na przykład w szkole. Szczególnie pomocne mogą być w pracy z uczniami ze spektrum autyzmu. Przydadzą się też w tych miejscach pracy, w których poziom stresu bywa wyjątkowo wysoki, np. na posterunkach policji. Mogą pomagać ofiarom przestępstw, ale też funkcjonariuszom. Przydałyby się też zapewne jednostkom straży pożarnej, a nawet na pogotowiu.

Psy wykrywają stres – nasi pupile też!

Znamy ten mechanizm z naszego codziennego życia z psem, prawda? Nieraz trąca nas nosem, a my podenerwowani czasem odruchowo go pogłaszczemy, a czasem… odtrącamy lub w ogóle nie reagujemy. A powinniśmy się cieszyć i docenić, że domowy terapeuta wyczuwa nasze potrzeby i chce nam pomóc – i to bez żadnego szkolenia! Dlatego od dziś, gdy nasz psiak domaga się głasków, to po prostu mu je dajmy. Kto wie – może sami potrzebujemy ich bardziej niż on?

Zapisz się do newslettera Psy.pl i otrzymuj ciekawe treści przed innymi!

źródło: https://www.cbc.ca

Autor: Dorota Jastrzębowska
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments