Co robić, gdy pies warczy na dziecko? - Psy.pl - mamy nosa!
Chłopiec i pies

Co robić, gdy pies warczy na dziecko?

Choć dorosłym pies pozwala na wszystko, na dziecko potrafi warknąć, gdy to choćby podejdzie. Czy należy psa za to karać?

Gdy Maks miał pięć lat, w domu pojawił się Scooby, 10-tygodniowy west highland white terrier. Długo przygotowywaliśmy się do życia z czworonogiem. Maksowi czytaliśmy poradniki o zasadach współżycia z psami, razem odwiedzaliśmy szczeniaka w hodowli. Mówiliśmy: „Pieska nie ściskamy z miłości, tylko delikatnie głaszczemy. Nie podchodzimy do miski, gdy je posiłek, nie przeszkadzamy gdy śpi, nie krzyczymy, ale mówimy stanowczo, nie bijemy, nie ciągniemy za ogon”.

 

Maks stosował się do zasad. Wydawało się, że wszystko jest pod kontrolą, ale po kilku tygodniach pobytu Scooby’ego w naszym domu zaczęło się powarkiwanie na dziecko. Czy Scooby wyczuł, że Maks nie stoi na czele naszego stada i że on może sobie pozwolić na więcej? Czy zaczął powarkiwać, bo intensywność pieszczot ze strony Maksa go przerosła? Warczenie zdarzało się wtedy, gdy syn chciał przytulić zwierzaka, i miało charakter ostrzeżenia: „Przestań, to mnie denerwuje”.

 

Próbowaliśmy więc zlikwidować warczenie. Maks zaczął podawać westikowi jedzenie i smakołyki, pilnowaliśmy też, aby pieszczoty ograniczały się do głaskania. Ogłosiliśmy koniec z przytulaniem i zaczepianiem psa, gdy ten leży i odpoczywa. Jednak nawet gdy Maks był delikatny, Scooby czasem powarkiwał. Postanowiliśmy nagradzać go zabawą, gdy nie warczy. Maks zbliża się do niego, zaczyna głaskać, Scooby nie warczy – jest zabawa. Gdy zawarczy, odwracamy się od niego i zajmujemy swoimi sprawami.

 

Nadal jednak Scooby, choć sam przychodzi do Maksa na pieszczoty, to często stawia mu granice. Nie lubi np. głaskania po opuszkach łap i sygnalizuje to warczeniem. Ale odnosi się tak tylko do dziecka. Nam pozwala na wszystko. A może dziecko nigdy nie będzie traktowane przez psa tak, jak pozostali dorośli członkowie rodziny? A może, skoro nie jest agresywny, trzeba mu dać prawo do manifestowania niezadowolenia? Może zawsze będą jak rodzeństwo: trochę kłótni, trochę miłości?

Chłopiec z psem na spacerze
fot. Shutterstock

Nie oduczać psa warczenia

Gdy pies skończy rok, półtora roku, mamy do czynienia z ludzkim dzieckiem i dorosłym psem i to odróżnia je od typowego rodzeństwa. Mały człowiek, zwłaszcza poniżej 14 lat, nie ma wielkich szans na zyskanie szacunku u psa. W kontaktach z dziećmi zwierzęta te hamują się mniej niż wobec dorosłych i nie są skłonne znosić dyskomfortu (choć są wyjątki od tej reguły).

Postępowanie rodziców Maksa było skuteczne. Brak reakcji, gdy pies warczał, dawał mu poczucie bezpieczeństwa. Łatwo mógł uniknąć kontaktu z dzieckiem. Zachowanie rodziców było podwójnie korzystne: nie potęgowali niepotrzebnie napięcia, a Scooby nie uczył się powstrzymywać od warczenia. Gdy pies nie ostrzega warczeniem, ponieważ go za to karano, ugryzienie jest dla ludzi zaskoczeniem. Niebezpieczeństwo można też zauważyć na podstawie innych sygnałów, np. zmiany mimiki i postawy całego ciała, ale te umykają człowiekowi o wiele łatwiej niż warczenie.

Niskie, gardłowe warczenie jest typowe w agresji służącej ochronie prywatnej przestrzeni danego osobnika. Towarzyszy mu spojrzenie z ukosa, odwracanie głowy w bok, ściągnięcie uszu do tyłu, napięcie mięśni. Jeżeli pies stoi, to jego postawa zależy od tego, na ile obawia się adwersarza. Gdy czuje się pewnie, stoi wyprostowany z ogonem opuszczonym. Gdy się boi, podkula ciało, ugina łapy, a ogon podwija. Obserwując psa, rodzice łatwo mogą się zorientować, że dziecko budzi w nim niepokój. Wtedy powinni zadbać, aby nic nie zakłócało spokoju psa, i systematycznie warunkować u niego skojarzenie fizycznej bliskości dziecka z nagrodą.

Pies ma swoje prawa

Podobnie jak mama Maksa uważam, że każdy, także pies, ma prawo do ochrony swoich granic i unikania kontaktu, na który nie ma ochoty. Dlatego warto przyjąć zasadę, żeby dziecko zawsze wołało psa do siebie na pieszczoty lub zabawę, a nie zbliżało się do niego. Jeśli zwierzak podejdzie, to znaczy, że nie ma nic przeciwko dotykaniu. Trzeba też pilnować, żeby dziecko nie biegło za nim, gdy zacznie odchodzić.

No i warto pamiętać, że wiele psów w ogóle nie lubi przytulania. Gdy zwierzakowi udaje się łatwo ochronić swoją przestrzeń, wtedy nie ma powodu do agresji w kontaktach z małym człowiekiem. Najlepszym dowodem na to, że rodzicom Maksa udało się pomóc w zbudowaniu dobrych relacji między chłopcem i psem jest to, że Scooby sam przychodzi na pieszczoty.

Aby zwiększyć tolerancję czworonoga na kontakty z dzieckiem, trzeba od początku kojarzyć mu je z nagrodą, którą daje dorosły opiekun za brak reakcji na poruszanie się dziecka w pobliżu, dotykanie przez nie itd. Nie znaczy to jednak, że zwierzak zgodzi się na wszystko.
Relacja całkiem pozbawiona grożenia możliwa jest tylko u psów o szczególnie tolerancyjnej osobowości i takich, które w obliczu konfliktu wycofują się lub „flirtują” z człowiekiem. Westiki niestety rzadko do nich należą, ale np. wśród cavalier kings charles spanieli można je spotkać dość często.

Lekarz weterynarii i behawiorystka Joanna Iracka

Pies i chłopiec patrzą przez okno
fot. Shutterstock

Nie mnożyć zakazów

Rodzice Maksa włożyli wiele pracy w to, żeby relacje między psem a chłopcem dobrze się ułożyły. Przygotowując 5-letnie dziecko do życia z psem, trzeba jednak pamiętać, że nawet jeśli rozumie ono zasadę, jest na tyle małe, że może nie zastosować się do niej z wielu powodów. Choćby dlatego, że bardzo mu na czymś zależy albo jest akurat w gorszej formie.

Jeśli chcemy, aby dziecko rozumiało jakąś zasadę i się do niej stosowało, musimy uzbroić się w cierpliwość. Dlatego lepiej nie zaczynać od dnia, w którym ma się pojawić piesek, tylko uczyć je, jak się zachowywać w kontaktach ze zwierzętami dużo wcześniej. Taka nauka, kiedy nie czujemy presji czasu i jesteśmy spokojni, ma większe szanse powodzenia niż wtedy, kiedy nam zależy, żeby dziecko jak najszybciej zrozumiało.

Przykład idzie z góry

Pierwsze chwile w nowej sytuacji to swoisty trening, w którym dziecko się uczy, jak konkretne zasady przekładają się na różne zachowania. Ważne jest też oddziaływanie przez dobry przykład. Dzieci często naśladują rodziców, nawet nie rozumiejąc ich zachowania. Ważne więc, by dorośli obchodzili się z psem delikatnie i ostrożnie. Warto tłumaczyć dziecku, że gdy zwierzak warczy, okazuje w ten sposób niezadowolenie. I przypomnieć, że jest żywym stworzeniem, które może czegoś nie lubić.

Trzeba dać też dziecku szansę na przeżywanie radości z pojawienia się psa. Nie mnożyć zakazów, dać pewną swobodę podczas kontaktów z psem. Raczej tłumaczyć zachowanie psa i starać się zrozumieć dziecko, niż krytykować je i wymagać konkretnych zachowań. Nie okazywać nadmiernego zachwytu zwierzątkiem ani nie oczekiwać od tak małego dziecka, że przejmie obowiązki związane z opieką nad nim. Rozumieć, że nie zawsze uda mu się zachowywać tak, jakbyśmy tego oczekiwali.

Pedagog z przedszkola „U smoka, co buja w obłokach” Aleksandra Wielgus

Autor: Malwina Słoka-Chlabicz
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *