Jak wyglądało udomowienie psa?

Mówi się, że to człowiek udomowił wilka, ale wiadomo już, że wilk miał interes w tym, by samemu się o to prosić...

Jak wyglądało udomowienie psa? Podobno nasza wspólna historia zaczęła się przed 15–20 tysiącami lat, choć niektórzy badacze cofają się znacznie dalej w przeszłość. To wtedy wilki zbliżyły się do siedzib ludzkich, choć zrobiły to z przyczyn mało romantycznych: chodziło im o resztki jedzenia, które walały się wokół obozowisk.

Ludzie stwierdzili, że byłoby dobrze jakoś wykorzystać wrodzone cechy tych zwierzaków: to, że są stworzeniami społecznymi, ostrzegają przed niebezpieczeństwem, a nawet przed nim bronią, a do tego jeszcze świetnie polują. I tak oba gatunki zawarły bliższą znajomość, a z czasem ludzie zaczęli świadomie hodować psy najbardziej odpowiadające ich potrzebom.

Całe uszy i ogony

Dawniej niemal obowiązkowe było przycinanie uszu i ogona psom niektórych ras, np. pinczerom. Ten barbarzyński zwyczaj był najpierw związany z zadaniami, które miały one wykonywać – chodziło o to, by nie przeszkadzał w tym długi ogon. Potem, gdy większość psów już mniej pracowała dla człowieka, a jedynie mu towarzyszyła, robiono to dalej, bo uważano, że np. doberman z kopiowanymi uszami wygląda groźniej i bardziej elegancko. W Polsce kopiowania uszu i ogonów zabroniono dopiero niedawno – 5 lat temu.

Skąd się wzięły klapnięte uszy?

Z początku ludzi nie interesował wygląd psów, koncentrowali się na ich charakterze i przydatności do konkretnych zadań. Stopniowo jednak odkrywali, że pewne cechy fizyczne ułatwiają psu pracę, a inne ją utrudniają. Na przykład wąska klatka piersiowa pomaga polującym terierom wycofać się z nory.

Dzikie psowate mają zawsze stojące uszy. Tymczasem ludziom zależało na wyhodowaniu kolejnych pokoleń czworonogów o uszach zwisających. Psy takie, choć słyszą równie dobrze jak ich koledzy o stojących uszach, mają problem z lokalizacją źródła dźwięku. Cecha ta nie jest przeszkodą, lecz raczej pomocą w pracy psów myśliwskich mających się posługiwać głównie węchem i wzrokiem. Przesadna wrażliwość na dźwięki rozprasza. Poza tym ludzie postrzegają psy o zwisających uszach jako mniej agresywne. Stąd tyle kłapouchów chodzi dziś po ulicach.

pani z psem
fot. Shutterstock

Dla każdego coś miłego

Dzięki opiece człowieka te psy (czy może prapsy), które w naturze zostałyby pewnie wyeliminowane jako genetyczni odmieńcy, były odchowywane, a potem rozmnażane. W ten sposób powstały rasy tak różne, że aż trudno uwierzyć, że wszystkie należą do tego samego gatunku! Hodujemy psy ogromne i maleńkie.

Między rekordzistami ras – największym dogiem i najmniejszą chihuahuą – jest ponad 100 cm różnicy w wysokości w kłębie! Mamy do wyboru rasy nagusieńkie i tak puchate, że nie ma jak założyć im obroży. Smukłe i tak krępe, że nie sięgną sobie do ogona. Do wyboru, do koloru!

Puchate słodziaki – to na nas działa!

Większość ludzi woli psy wyglądające jak szczeniaki lub pluszowe zabawki. Dlatego hodowane rasy mają takie cechy.

Coraz większe oczy

Gdy nimi na nas spojrzą, topnieje nam serce! Ale duże i często wyłupiaste oczy yorków, mopsów, shih tzu i innych ras o spojrzeniu niewiniątek niestety często przysparzają im problemów zdrowotnych.

Coraz obfitsza sierść

Pudle, szpice, akity – po takich rasach najlepiej widać, jak ważna jest dla nas psia sierść. Nic dziwnego, chcemy się do niej tulić. Ale też coraz częściej próbujemy z niej tworzyć oryginalne fryzury, farbujemy na wzór tygrysa… Łatwo psu w ten sposób zaszkodzić, bo sierść służy do termowentylacji. Pamiętajmy o tym – i nie przesadzajmy!

Coraz bardziej ekstremalne

Jamniki są coraz dłuższe, teriery krótkonożne mają coraz krótsze łapki, a rasy kłapouche – coraz dłuższe uszy (dobrym przykładem jest tu basset). A żadna przesada nie jest zdrowa! Zbyt długi kręgosłup jest bardziej narażony na urazy, a zbyt długie uszy – na stany zapalne.

Coraz mniejsze rozmiary

Niektórym się wydaje, że im mniejszy york, tym lepszy. Nieprawda! Pies nie powinien być zbyt mały – i dotyczy to nawet miniaturek! Wzorce ras nie przewidują dla żadnej z nich wagi 1,5 kg. Bo to już karzeł, z poważnymi problemami zdrowotnymi typowymi dla karłowatości. Chcesz mieć zdrowego psa, nie kupuj karła!

Psy właśnie takie, jakie lubimy

W internecie jest wiele filmów pokazujących, jak przez lata zmieniał się wygląd poszczególnych ras. Jak wyglądali ich pradziadowie? Nie rozpoznalibyście w nich swojego yorczasa czy jamniora!

Udomowienie psa, czyli masywny york

Protoplastą tej rasy był żyjący w XIX wieku pies o imieniu Huddersfield Ben – to jakby tata współczesnych małych psiaków z kokardką. Tymczasem Ben był masywnym psem ważącym… 13 kg, miał wydłużone ciało, mocne łapy, silne szczęki i nieduże, migdałowe oczy. Sprawdzał się wyśmienicie podczas polowań na króliki i szczury, do czego pierwotnie były przeznaczone yorkshire terriery. Jednak w miarę jak yorki zaczynały pełnić rolę psów towarzyszących, chętniej kupowano mniejsze osobniki. To doprowadziło do miniaturyzacji rasy, za co pieski płacą cenę: coraz częściej pojawiają się u nich problemy z rzepkami, oczami i zębami.

Udomowienie psa, czyli owczarek jak wilk

Potocznie czasem nazywamy owczarka niemieckiego wilczurem, ale o wiele bardziej przypominał wilka pies twórcy tej rasy Maksa von Stephanitza. Jego pupil Horand był bowiem zwierzakiem średniej wielkości, o prostym grzbiecie i wilczastej maści. Z biegiem lat z podobnych do niego psów o twardej, niedługiej sierści uczyniono zwierzęta większe, o przesadnie długich kościach udowych (miało to pomagać w kłusie, bo na wystawach rasę tę ocenia się w ruchu).

Przeczytaj więcej o tej rasie – KLIK!

Udomowienie psa, czyli zwinny buldog

Sprawne, zwinne psy walczące z bykami przeistoczyły się z czasem w zwierzaki ciężkie, mało ruchliwe, mające kłopoty z oddychaniem (z powodu przesadnie skróconej kufy), oczami i kręgosłupem. Suczki mają problemy z samodzielnym urodzeniem szczeniąt.

Przeczytaj więcej o tej rasie – KLIK!

Udomowienie psa, czyli długonogi jamnik

Ciało tych zwinnych i szybkich norowców przez lata hodowli ulegało stopniowemu wydłużeniu, a ich łapy – skróceniu. Ceną za ten wygląd są schorzenia kręgosłupa.

Przeczytaj więcej o tej rasie – KLIK!

Autor: Paulina Łukaszewska