Z psem w świecie! Twój pies w gościach


My idziemy z wizytą, a nasze czworonożne szczęście musi smutne zostać w domu… A może mogłoby pójść z nami?

W restauracjach czy kawiarniach sprawa jest jasna: to, czy wejdziemy do nich z psem, zależy od zgody właściciela lokalu. Kiedy jednak wybieramy się z wizytą do kogoś, musimy zawsze spytać, czy możemy zabrać ze sobą pupila. I najlepiej jeszcze wywnioskować z jego zachowania, czy odpowiedź jest szczera. Wizyta z psem – oto savoir vivre każdego psiarza!

Wizyta z psem – wygrywa dobrze wychowany

Jeśli nasz pies zrobi podczas wizyty bałagan – będzie skakał po meblach, żebrał o jedzenie albo postraszy któregoś gościa, nasze szanse na następną imprezę w jego towarzystwie wyraźnie zmaleją. Jak zawsze, wygrywają zwierzaki dobrze wychowane. Tyle że pies to nie automat. Mogą mu się przytrafić w nowym miejscu różne przygody, dlatego będziemy musieli poświęcić uwagę pupilowi, żeby w razie czego zapobiec szkodom. Warto pamiętać, że część psów zdradza naturalną ochotę… oznakowania nowego terenu. Lepiej więc na początku trzymać pupila na smyczy i mieć go na widoku podczas całej wizyty. Weźmy ze sobą ręcznik czy kocyk, na którym nasz zwierzak będzie mógł poleżeć.

Nie gadajmy w kółko o psie

Bywa, że zakochany w psie właściciel nie rozmawia na żadne inne tematy. Dlatego pilnujmy się i nie przesadzajmy z wychwalaniem zalet pupila, zwłaszcza jeśli się zorientujemy, że nie wszyscy w towarzystwie lubią i mają zwierzaki.

1. Oko w oko z kotem gospodarzy

Nawet jeśli nasz pies jest przyzwyczajony do kotów (np. mamy kota w domu), nie znaczy to jeszcze , że można puszczać go luzem w cudzym mieszkaniu, licząc, że zwierzaki się same poznają i zakumplują. Ryzyko wzrasta, jeśli gospodarze mają świnki morskie, chomiki czy szczury – w wielu z pozoru pokojowych psiakach nagle budzi się żądza mordu. Znajomy jamniczek miniaturowy w podobnej sytuacji przewiercił grubą ściankę chomiczej klatki niemal na wylot – trwało to zaledwie kilkanaście sekund!

2. Gdy idziemy do domu, w którym są dzieci

Dzieci bywają nieprzewidywalne, poruszają się chaotycznie i wydają dziwne dźwięki – tak odbiera je pies. Choćby nasz zwierzak był przyzwyczajony do dzieci, lubił je, akceptował i chciał się z nimi bawić, nadzorujmy ich kontakty. Nie wiemy, na co stać akurat te dzieciaki, a nasz pupil, choćby nie wiadomo jak zrównoważony i spokojny, jest jednak w nowym miejscu i może być tym lekko zdenerwowany. Nie może też być mowy o samodzielnym wyprowadzaniu psa na spacer czy wspólnej zabawie w ogródku bez nadzoru właściciela.

3. Uwaga na meble oraz inne sprzęty

Jeśli nasz pies akurat linieje, przezornie odłóżmy spotkanie na później. Lepsze to niż zniechęcenie raz na zawsze znajomych do wizyt naszego pupila pozostawiającego w ich mieszkaniu tonę kłaków. Jeżeli mamy przedstawiciela rasy śliniącej się, obowiązkowe jest posiadanie ręcznika, którym co jakiś czas dyskretnie wytrzemy nadmiar śliny z psiego pyska. Nie liczmy na to, że nasi znajomi osiągnęli poziom spokoju pewnego hodowcy mastifów, który bez emocji patrzył na festony śliny zwisające z żyrandola… W błotnisty dzień nie zapomnijmy też przed wejściem do znajomych wytrzeć psich łap – robimy to we własnym domu, róbmy i w cudzym.

4. A co, jeśli tam już jest jeden pies?

Najspokojniejszy psi flegmatyk może nie wytrzymać, gdy jakiś przybłęda wpadnie nieproszony do domu i zacznie wąchać jego zabawki lub zwiedzać mieszkanie. Może się to skończyć bójką albo… podsikiwaniem ścian, by pokazać temu bezczelnemu obcemu, kto tu rządzi. Pies, który przyszedł z wizytą, powinien – przynajmniej z początku – być na smyczy. Zawsze też lepiej, jeśli psy spotkają się na zewnątrz i wejdą do mieszkania razem, czy też gość wejdzie pierwszy. Jeśli zwierzak gospodarzy nie przepada za innymi psami, lepiej czworonogi odizolować.

5. Wizyta z psem – nie zostawiajmy pupila w cudzym ogrodzie bez nadzoru

Nie wiemy, czy cudza posesja jest dobrze zabezpieczona. Może gdzieś w płocie czai się dziura, przez którą nasz pies zechce wyruszyć na zwiedzanie okolicy? A może w ogródku jest klomb z rzadkimi okazami roślin, które nasz pupil postanowi wykopać? Może gospodarze zapomnieli nas uprzedzić, że niedawno walczyli ze ślimakami za pomocą trucizny porozkładanej w ogrodzie? Dlatego zostawienie psa w cudzym ogrodzie, „żeby sobie pobiegał”, to zły pomysł. Zawsze popatrujmy na czworonoga, sprawdzajmy, co robi.

6. Gdy szykuje się większa impreza i będą na niej także inni goście…

Cóż, lepiej założyć, że mogą nie być miłośnikami psów. Mogą też np. cierpieć na alergię. Albo po prostu nie są przyzwyczajeni do obecności czworonogów i nawet ich typowe zachowania będą dla nich zaskakujące. Dlatego lekkie ograniczenie psiej wolności, przynajmniej na początku, byłoby wskazane, żeby nikt się nie wystraszył i nie zraził do naszego pupila już na wstępie. Do przełamania lodów przydadzą się wyuczone psie sztuczki!

Autor: Paulina Łukaszewska