REKLAMA
REKLAMA

Tylko psiarze zrozumieją ten ból. Naukowcy zbadali, dlaczego śmierć psa tak bardzo boli

Anna Marciniak

Anna Marciniak

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Nie od dzisiaj wiadomo, że główną wadą czworonożnych przyjaciół jest ich krótkie życie. Każdy, kto przeżył taką stratę, wie jak bardzo jest ona bolesna…

dlaczego śmierć psa bardzo boli.jpg

fot. Shutterstock

REKLAMA

Pies już dawno zyskał miano najlepszego przyjaciela człowieka. Wystarczy mu ciepły kąt, by w zamian odwdzięczył się bezwarunkową miłością. Niestety ma to do siebie, że żyje zdecydowanie krócej niż człowiek. Strata psa jest więc niezwykle bolesnym momentem w życiu każdego opiekuna.

REKLAMA

Dlaczego śmierć psa tak bardzo boli?

Jak bardzo jest bolesna utrata ukochanego czworonoga wiedzą tylko ci, którzy musieli zmierzyć się z tą sytuacją. Osoby, które nigdy nie opiekowały się czworonogiem być może nie są w stanie zrozumieć bólu, jaki odczuwa osoba, która straciła pupila. Płytkie słowa pocieszenia w tej sytuacji okażą się zbędne i są nie na miejscu.

Psy towarzyszą człowiekowi od lat. Nie tylko są wiernymi kompanami, lecz także pełnią rolę przewodników, czy psów pracujących w służbach. Naukowcy zajmujący się badaniem czworonogów od lat mają mocne dowody na to, jak niezwykłymi zwierzętami są psy. Już sam fakt, że wiele osób na widok czworonogów uśmiecha się, a sporo psiaków jest angażowanych w terapię, gdzie odgrywają one główną rolę, działa na ich korzyść. Taką formą jest dogoterapia, w której duże znaczenie ma również zdolność psów do empatii.

Wszystkie te rzeczy za które kochamy czworonogi są powodem dla których strata pupila tak bardzo boli. Ale jeśli ktoś jeszcze miałby wątpliwości, dlaczego odejście ukochanego czworonoga jest bolesne, z wyjaśnieniem przychodzi psycholog Julie Axelrod, która tłumaczy, że śmierć psa to nie tylko utrata zwierzęcia domowego.

Śmierć psa – zanik jedynej miłości

Żyjemy w czasach deficytu na miłość. A jeśli już ona jest, to niekiedy zdarza się tak, że jest jej mało. Co za tym idzie, narzekamy na brak uwagi czy czułości. Dlatego utrata pupila, który zawsze cieszył się na nasz widok i poświęcał nam uwagę, oraz na którego my sami mogliśmy wylać swoją miłość boli szczególnie. Śmierć psa tak bardzo boli…

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Codzienne rytuały

Wraz ze śmiercią czworonoga kończą się codzienne rytuały, które – nie oszukujmy się – często są zależne od pupila. To on mimowolnie dyryguje naszym rytmem dnia. Dostosowujemy się do niego, planując godziny spacerów, lecz także podczas przygotowywania się do wakacji czy spontanicznych weekendowych wycieczek. Z chwilą śmierci czworonoga umiera ważny aspekt każdego dnia, a co za tym idzie – nastaje pustka.

Wiele osób, które doświadczyły śmierci bliskich osób, czuły lub nawet słyszały odgłosy dla nich charakterystyczne. Czy to samo może dotyczyć opiekunów czworonogów? Tak. Badania wykonane w 2016 roku w Evolution and Human Behavior, dowodzą, że spora liczba opiekunów, którzy pochowali swoich pupili, czuli ich obecność, słyszeli głosy, a nawet deklarowali, że doświadczają optycznych złudzeń. Nie jest więc trudne do odgadnięcia, jak bardzo ważną istotą w życiu człowieka jest pies.

REKLAMA
REKLAMA

A gdyby tak sklonować psa?

Klonowanie psa to bardzo kontrowersyjny pomysł, ale nie nierealny. Na tak odważne kroki zdecydowały się między innymi pewne dwie influencerki, które nie mogły pogodzić się ze strata ukochanych pupili i… odejściem z tego powodu sporej ilości obserwatorów!

Courtney Udvar-Hazy zajmująca się fotografią kilka lat temu regularnie wrzucała na Instagram zdjęcie hybrydy psa i wilka. Niestety po zaledwie roku suczka Willow wpadła pod samochód i zginęła. Dzisiaj na koncie Courtney można zobaczyć psa łudząco podobnego do Willow. Przypadek? Otóż nie. Kobieta sklonowała poprzedniego czworonoga i w ten sposób powstał sobowtór dawnego pupila imieniem Phoenix i piątka jej rodzeństwa, którzy robią furorę na profilu Udvar-Hazy. Za taką usługę musiała zapłacić teksańskiej firmie 35 tysięcy dolarów.

Z takiej możliwości skorzystała również  Kelly Anderson. Kotka, którą się opiekowała na Instagrami,e miała aż 85 tysięcy followersów. Niestety odeszła po nieudanej operacji. Kobieta zdecydowała się na sklonowanie pupila i po czterech latach, po wpłaceniu 25 tysięcy dolarów, otrzymała Bellę – klona Chai.

REKLAMA
REKLAMA

Jak wygląda klonowanie zwierząt?

Klonowanie psów, kotów i koni to kosztowna i czasochłonna usługa, za którą odpowiada teksańska firma. Z oferty przedsiębiorstwa korzystają nie tylko influencerzy, lecz także gwiazdy. Cztery lata temu swojego psa sklonowała tam Barbara Streisand, która, płacąc kilkadziesiąt tysięcy dolarów, ponownie została opiekunką dwóch psów do złudzenia przypominających jej zmarłą Sammie. ViaGen do sklonowania zwierzęcia potrzebuje fragmentu skóry klonowanego czworonoga, pobranego za życia lub maksymalnie 5 dni po jego śmierci. Z takiej tkanki hodowanych jest milion komórek, które następnie są umieszczane w komórce jajowej innego zwierzęcia tego samego gatunku. Otrzymany embrion trafia do macicy matki zastępczej, która ma donosić ciążę, urodzić i odkarmić dzieci. Czasem powstaje jeden klon, a czasem cały miot podobnych zwierzaków.

źródło: www.national-geographic.pl

Podziel się tym artykułem:

Anna Marciniak
Anna Marciniak

Absolwentka dziennikarstwa, od zawsze kochająca pisać. Prywatnie wielka miłośniczka zwierząt. Kocha naturę, a w szczególności ceni sobie zapach lasu, do którego często zagląda w towarzystwie swojego 3-letniego mieszańca.

REKLAMA
REKLAMA
Koty i Psy - E-booki

Pobierz darmowy ebook o rasach psów

Zapisz się na newsletter i odbierz ebook „50 ras w sam raz do kochania” całkowicie za darmo

Zapisz się
REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA zniknie za 10s

REKLAMA zniknie za 10s