11.04.2022

Ostateczne pożegnanie. Czy można przygotować się na śmierć psa?

author-avatar.svg

Magdalena Olesińska

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Julia zorganizowała dla pupila wspólny spacer w psim towarzystwie. Michał zabrał psa na przejażdżkę po mieście. Marysia nawet nie przypuszczała, że wyprowadza swoją psinkę na ostatni spacer.

pożegnanie z psem

fot. Shutterstock

Ten artykuł subskrybenci newslettera Psy.pl mogli przeczytać już miesiąc wcześniej. Też miej wcześniejszy dostęp do treści! Zapisz się: www.psy.pl/newsletter.

Dla wielu z nas pies to członek rodziny. Nic więc dziwnego, że jego strata dotyka nas tak bardzo, że odczuwamy smutek, ból czy pustkę. Pożegnanie ukochanego pupila i pogodzenie się z jego odejściem – to bardzo bolesne doświadczenia, z którymi prędzej czy później muszą zmierzyć się opiekunowie psów. Śmierć to coś, na co nie da się przygotować, zwłaszcza wtedy, gdy przychodzi niespodziewanie.

Marysia

Bardzo przeżywałam odejście mojej psinki. Zwłaszcza że odeszła tak nagle. Gdybym tylko wiedziała, że to będzie nasz, jej ostatni spacer… Powiedziałabym jej przed wyjściem z domu, jak bardzo ją kocham i ile dla mnie znaczy. Dałabym jej podwójną porcję ulubionego mięsa, a na spacer zabrała ukochaną zabawkę. Po powrocie tuliłabym, głaskałabym i mówiłabym do niej spokojnym głosem. Choć od jej odejścia minęły cztery lata, do tej pory nie mogę sobie poradzić ze stratą. Wiem, że nikt jej nie zastąpi, dlatego też nie zdecydowałam się na kolejnego psa. Poza tym odejście pupila boli. Bardzo. Co się stało? Wyszłyśmy na spacer i zaatakował ją duży pies, który biegał luzem po osiedlu. Obrażenia były zbyt poważne. Zmarła w drodze do weterynarza.

Michał

Mój Kapsel najbardziej na świecie lubił jeździć samochodem. Oczywiście musiał siedzieć z przodu, na miejscu pasażera. Wyglądał wtedy na najbardziej zrelaksowanego zwierzaka. Był najlepszym psem, jakiego można sobie wymarzyć – i nie mówię tego, tylko dlatego, że był moim psem. Niestety wszystkie metody zawiodły i byłem zmuszony podjąć najgorszą decyzję z możliwych. Naprawdę nie życzę tego nikomu – nawet wrogowi. Tak, mam się za twardziela, ale to doświadczenie rozwali na łopatki nawet największego twardziela. Wiedziałem, że Kapsel bardzo cierpi. Jedynym ratunkiem było uśpienie go. Odwlekałem decyzję w czasie, ale wiedziałem, że dłużej już tak nie mogę. W dniu eutanazji zaniosłem go na rękach do samochodu i położyłem na jego ulubionym miejscu. Zrobiliśmy rundkę po mieście, a później zawiozłem go na łąkę, by ostatni raz zaczerpnął świeżego powietrza. Kiedy tak jeździliśmy po mieście, opowiadałem mu, jak bardzo go kocham i że wiele się od niego nauczyłem. 

Julia

Kiedy dowiedziałam się, że moja Kaja niebawem odejdzie za Tęczowy Most, przepłakałam całą noc. Postanowiłam, że wezmę się w garść. Nie chciałam, aby się dodatkowo stresowała – w końcu psom udzielają się emocje opiekuna. To miały być jej najlepsze tygodnie jej życia. Aby móc spędzać z nią czas, najpierw przeniosłam się na tryb pracy zdalnej, a później wzięłam urlop. Codziennie wyprawiałam jej urodziny. Każdego dnia dostawała ode mnie jakiś drobiazg i zabierałam ją na spacer do jej ulubionego parku. Wieczorami razem oglądałyśmy wszystkie możliwe filmy na Netliksie. Kaja miała swoich psich kumpli, z którymi uwielbiała się bawić. Pomyślałam, że ucieszy się, gdy będą jej towarzyszyć podczas ostatniego spaceru. Kiedy wiedziałam, że nadszedł ten dzień, wzięłam ją na ręce i wyszłyśmy razem do jej ulubionego parku, w którym już czekały na nią jej psie koleżanki. Na ich widok pomerdała ogonem – na nic więcej nie miała siły. Odeszła cichutko, wiedząc, że była kochana i otoczona bliskimi jej towarzyszami. 

Łukasz 

2 lata – tyle minęło, odkąd odszedł nasz ukochany pies. Przypałętał się do nas na działce – wskoczył nam do samochodu i za nic nie chciał już z niego wyjść. Dorastał razem ze mną. Stał się moim najlepszym przyjacielem. Aż żal serce ściskał, kiedy opuszczałem rodzinny dom i wyjeżdżałem do innego miasta na studia. Rex wkraczał wtedy w sędziwy wiek. Zaczął mieć problemy zdrowotne. Odkąd dowiedziałem się, że ma nowotwór i nie zostało mu zbyt wiele życia, przyjeżdżałem do domu tak często, jak tylko było to możliwe. Chciałem być przy nim, odwdzięczyć się za te wszystkie wspólnie spędzone lata. Tego nie zrozumie ten, kto nie spędził pół życia z psem. Pamiętam jak rodzice do mnie zadzwonili po powrocie z Rexem od weterynarza. Powiedziano im wtedy, że to już jego ostatnie dni życia. Nie poszedłem wtedy na zajęcia, spakowałem się i pojechałem prosto do domu. Nie zdążyłem. Rex odszedł szybciej, niż się tego spodziewaliśmy. Do tej pory nie mogę przestać myśleć o tym, że nie było mnie przy nim, gdy brał ostatni oddech. 

Podziel się tym artykułem:

author-avatar.svg
Koty i Psy - E-booki

Pobierz darmowy ebook o rasach psów

Zapisz się na newsletter i odbierz ebook „50 ras w sam raz do kochania” całkowicie za darmo

Zapisz się

REKLAMA zniknie za 10s

REKLAMA zniknie za 10s