Pies potrzebuje spacerów? Mój nie!

W niedawnej przeszłości przeprowadziłam bardzo interesującą dyskusję z właścicielką pewnego młodego, acz dorosłego maltańczyka.

Pani przyszła po tabletki na odrobaczenie. Zwykle przy okazji – w sezonie, kiedy występują kleszcze – podpytuję, czy piesek jest zabezpieczony przed tymi pajęczakami. Nasza rozmowa wyglądała mniej więcej tak:

– A preparat na pchły i kleszcze pani stosuje?
– Nie, bo nie muszę.
– Jak to pani nie musi?
– No bo mój pies nie wychodzi na dwór.
– Jak to nie wychodzi!? Przecież jest już duży!
– Ale ja mam dwójkę dzieci, nie ma komu wychodzić z tym psem. Ma przygotowaną kuwetę i tam się załatwia.

Moje zdziwienie było duże. Nigdy nie przyszłoby mi to do głowy! Zabrakło mi słów…

Pies potrzebuje spacerów? Nie mam na to czasu!

Ale takich przypadków jest więcej. Pinczerki, które mają krótką sierść i trzęsą się zimą albo pieski, których właścicieli nie ma całymi dniami w domu. Wówczas należałoby się zastanowić – po co nam pies?

Jak wiadomo, każdy zwierzak potrzebuje zapewnienia podstawowych potrzeb gatunku. U psów jest to przede wszystkim kontakt ze środowiskiem, eksploracja terenu, poznawanie nowych rzeczy, wąchanie różnych zapachów. Niezależnie, czy jest to owczarek niemiecki czy maltańczyk. Nadal jest to pies.

Wiadomo, że niektóre psy potrzebują tego ruchu więcej, a niektóre mniej. Border collie czy wspomniany owczarek niemiecki wymaga zdecydowanie więcej bodźców niż kanapowy shih tzu czy pomeranian. Ale nadal jest to pies!

Podwórko nie zastąpi spaceru

To samo tyczy się psów mających dostęp do podwórka. Wielu właścicieli uważa, ze skoro mają duży ogród, to nie muszą z psem wychodzić poza niego.

I tu jest podstawowy błąd!

Popełnia go wiele osób. Zwykle gdy zapytam, czy ten nasz labrador (bądź co bądź pies ruchliwy, należący do psów pracujących) biega po podwórku, gdy jest tam sam, słyszę, że nie. Albo chce wracać do domu, albo leży na trawie i śpi. Czyli robi NIC! Argument właściciela? Mógłby przecież biegać, tylko nie chce.

Jak ma chcieć, jak każdy, najmniejszy nawet centymetr podwórka obwąchał już ze sto razy? Własny ogród nie oferuje nic ekscytującego!

Gdy pies się nudzi, najpierw staje się nieznośny i psoci, później „dziadzieje”, a na koniec szybciej się starzeje i robi się bardzo nieszczęśliwy.

Podsumowując – spacer dla naszego psa nie jest jedynie po to, aby zaspokoić podstawowe potrzeby fizjologiczne zwierzęcia, ale także dla zdrowia jego umysłu!