Charakter małego psa was zaskoczy – to 7 zwierząt w jednym!


Oczy niewiniątka, miękka sierść puszka okruszka, a pod nią drobne kosteczki i… ogromne ego. Charakter małego psa sprawia, że chce rządzić innymi psami, nami i całym światem. A my często mu w tym pomagamy.

Charakter małego psa i jego fizyczne możliwości mogą nasuwać skojarzenia z innymi zwierzętami, i to wcale nie z psami! Okazuje się, że jego drobne ciałko kryje w sobie w sobie cechy o wiele większych i groźniejszych stworzeń. Kogo może przypominać zachowanie takiego malca?

1. Skoczny jak kot

Nawet kilkunastoletni york potrafi zwykle bez trudu wskoczyć na kanapę dwa razy wyższą od niego czy na kolana opiekuna. A stamtąd – jeszcze wyżej, np. na stół, by ściągnąć z niego coś smacznego. Jeśli więc ktoś wybiera psa zamiast kota między innymi z tego powodu, że psy nie chodzą po stole, to może go czekać spora niespodzianka! Ale od czego jest szkolenie? Małemu psu, tak samo jak dużemu, trzeba od szczeniaka stawiać granice, by nie wlazł nam na głowę – dosłownie i w przenośni. Jeśli nie chcemy, by wskakiwał na meble, musimy go tego oduczyć.

2. Odważny jak lew

Taki obrazek można często zobaczyć na ulicy: duży stateczny pies i wyrywający się do niego na smyczy rozwścieczony maluch. Czy on nie wie, że w starciu z olbrzymem nie miałby żadnych szans? Najwyraźniej tego nie kalkuluje. Jego odwaga bierze się też pewnie stąd, że rzadko obrywa, bo duże psy zwykle nie widzą w malcu zagrożenia i nie reagują na jego zaczepki. Nie można jednak pupilowi na to pozwalać i liczyć na wyrozumiałość drugiego czworonoga, bo niektóre mogą stracić cierpliwość. Zdarza się też, że psy – zwłaszcza ras myśliwskich – biorą malucha za przedstawiciela innego gatunku i próbują na niego zapolować. Trzeba przyznać, że często sami dodajemy małemu psu zgubnej odwagi, np. nosząc go na rękach. Malec patrzy wtedy z góry nawet na duże psy i chyba mu się wydaje, że każdemu da radę…

3. Głośny jak wieloryb

To niesamowite, ile czterokilogramowy pies może narobić hałasu! Napina małe ciałko i wydobywa z niego głos, którego nie powstydziłby się znacznie większy czworonóg! Często ludzie, którzy słyszą ujadającego psa, a dopiero potem mogą go zobaczyć, np. po otwarciu drzwi, są zdumieni, że ten donośny szczek wydobywa się z tak niewielkiej postury. Na dodatek podenerwowany dziamgacz szczeka zwykle wysokim głosikiem. Dlatego nawet mikrego psa warto od szczeniaka oduczać reagowania na każdy szelest za drzwiami. Poza tym maluch potrafi nieźle rozedrzeć papkę, gdy go niechcący potrącimy czy nawet tylko niebezpiecznie się do niego zbliżymy, przechodząc obok. Histeryk? No, trochę tak – ale ta histeria pomaga mu uniknąć urazów, o które u takiego kruchego mikruska bardzo łatwo…

4. Agresywny jak hipopotam

To dość zaskakujące, że za jedno z najbardziej agresywnych zwierząt uznawany jest hipopotam. Ten poczciwy, nieruchawy hipek, którego znamy z zoo. A jednak – w naturze potrafi być bardzo niebezpieczny! Trochę podobnie jest z wieloma miniaturowymi psami. No dobra – nie są w stanie zrobić nikomu takiej krzywdy jak rozwścieczony hipopotam czy owczarek. Ale gdyby miały posturę owczarka, mogłyby go bez trudu pokonać w tej konkurencji. Wystarczy popatrzeć, z jaką wściekłością terierki tarmoszą miękkie zabawki. Nic dziwnego – małe psy często hodowano do tępienia gryzoni. Ten instynkt włącza się wtedy, gdy psiak dorwie coś, co im je przypomina. Czasem może to też być wiewiórka w parku… A z braku innych obiektów do gonienia – nawet czyjaś nogawka. Toteż charakter małego psa trzeba umiejętnie temperować – delikatnie, ale stanowczo.

5. Żarłoczny jak wilk

Wilczy apetyt jest przysłowiowy. I to przysłowie się nam przypomina, gdy widzimy, jak wcina karmę nasz mały psiaczek. Maluch musi jeść co najmniej dwa posiłki dziennie, a nawet trzy. Nie jest w stanie zgromadzić jedzenia na zapas w małym żołądku. Często gdy spada temperatura otoczenia, apetyt małego pieska gwałtownie wzrasta – prosto ze spaceru biegnie do miski. A na przysmaki zdaje się mieć osobny żołądek. Trzeba je racjonować – kupować jak najmniejsze i jeszcze dzielić ja na kawałeczki. W przeciwnym razie malec się nimi naje i nie ruszy już karmy. To byłoby szkodliwe, bo większość przysmaków zawiera o wiele więcej tłuszczu niż karma, a mniej innych pożywnych składników.

6. Uparty jak osioł

Stanął i stoi. Można wołać, próbować go odciągnąć – nic nie działa. Zdarza się to wielu psom, ale maluchom chyba najczęściej. Sami jesteśmy sobie winni, bo co robimy w takiej sytuacji? Bierzemy malca na ręce. To ogromny błąd! W ten sposób nigdy nie rozwiążemy tego problemu. Możemy psa skusić smaczkiem, często pomaga też przykucnięcie – mały pieszczoch podejdzie po głaski. Zdarza się, że manifestuje w ten sposób chęć pójścia w inną stronę niż zaplanowaliśmy. Lepsze już to niż wzięcie psiaka na ręce, zwłaszcza że czasem chodzi mu tylko o obwąchanie pobliskiego krzaczka. W żadnym razie nie wolno ciągnąć go siłą na smyczy, wykorzystując to, że jest o wiele mniejszy i słabszy od nas. Przemoc nie jest wyjściem z sytuacji, bo psuje relacje między nami i pupilem, a niczego go nie uczy.

7. Żywotny jak króliczek z reklam baterii Duracell

Pamiętacie niezmordowanego króliczka z reklam baterii Duracell? Psiaki wielu małych ras mają z nim dużo wspólnego! Można się nieźle naciąć, wybierając małego pieska z nadzieją, że potrzebuje on mniej ruchu niż duży pies. To wcale nie jest regułą! Oczywiście dużo zależy od konkretnej rasy i budowy ciała. Psiaki o skróconych pyskach (buldożki, mopsy, shih tzu, pekińczyki itp.), a także te o krótkich łapach rzeczywiście nie są długodystansowcami. Ale już pinczery, nawet miniaturowe, czy stworzone do pracy (a nie siedzenia cały dzień na kolanach!) yorki potrafią zadziwić swoją niespożytą energią, gotowością do dalekich spacerów i eksplorowania nowych miejsc. Mało tego – niewybiegane mogą niszczyć przedmioty równie skutecznie jak ich więksi kuzyni.

Trudny charakter małego psa – czy sami go psujemy?

Czy więc małe psiaki nie są słodkimi istotami, świetnymi kandydatami na pierwszego psa w życiu? Są – jeśli nie będziemy ich traktować jak maskotek. Maluchy trzeba wychowywać i szkolić, tak samo jak ich większych kuzynów. W przeciwnym razie charakter małego psa może się nam dać we znaki! Nie wolno mu pozwalać na wszystko, bo jest taki malutki. Trzeba go nauczyć przybiegania na zawołanie, grzecznego chodzenia na smyczy, siadania na komendę – to minimum, konieczne także dla jego bezpieczeństwa. Malca trudniej zauważyć na ulicy, gdyby na nią wybiegł przed maskę samochodu, łatwiej go też niechcący przydepnąć w domu. Dlatego powinien znać też komendę „na miejsce”, by się nie plątał pod nogami, gdy się spieszymy czy gotujemy obiad. Mały pies to też pies, a nie zabawka. I jak każdy pies, dba o swoją wygodę. Jeśli pozwolimy mu robić, co chce, to malutkie stworzonko zacznie nami rządzić – a to już może być duży problem.

Zapisz się do newslettera Psy.pl i otrzymuj ciekawe treści przed innymi!

Autor: Dorota Jastrzębowska
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments