Misiek do tulenia i odstraszania - Psy.pl - mamy nosa!

Misiek do tulenia i odstraszania

Mama i 11-letnia córka mieszkają w spokojnej dzielnicy, w domu z ogrodem, wraz z królikiem i rybkami. W dni robocze nie ma ich przez osiem godzin dziennie, ale weekendy chcą poświęcić psu. Wolny czas spędzają w domowych pieleszach, często wyjeżdżają (zwłaszcza w góry). Miesięcznie mogą przeznaczyć na utrzymanie zwierzaka ok. 350 zł. Zawsze były u nich psy, niedawno z wielkim żalem pochowały długowłosego bernardyna Bena. Wcześniej miały owczarka kaukaskiego, cocker spaniela i kundelki. Oczekują, że ich kolejny zwierzak będzie – podobnie jak poprzednie – przede wszystkim towarzyszem. Nie zaszkodzi też, jeżeli ostrzeże przed niepożądanym gościem. Będzie mieszkał w domu.

Rasaspełniającą podane kryteria jest na pewno nowofundland. zwany też "wodołazem". Ten wielki pies, pochodzący z kontynentu  północnoamerykaskiego, był popularny już w XVIII w. Od początku jego zadoaniem była ścisła współpraca z człowiekiem, a to zawsze dobrze wróży naszym kontaktom z czworonogiem.

Warto też wziąć pod uwagę berneńskiego psa pasterskiego – silnego zwierzaka, którego pochodzenie niektórzy datują na czasy inwazji Rzymian na tereny obecnej Szwajcarii. To niegdyś wszechstronnypies użytkowy, pilnujący stad, stróżujący i ciągnący ciężkie ładunki.

Wysokość w kłębie berneńskiego psa pasterskiego waha się między 58 a 70-cm (psy bliżej górnej granicy, suki – dolnej), nowofundland jest większy (pies od 71-cm, suka od 66-cm). Efektownie umaszczony berneńczyk ma sierść czarną z brązowoczerwonym podpalaniem i białymi znaczeniami. Z kolei nowofundland, choć najczęściej kojarzy się nam z czarnym psem, może też być brązowy lub czarno-biały.

Berneńczyk bardziej wylewny
Zarówno berneńczyki, jak i nowofundlandy bardzo związują się z właścicielami, choć te drugie bywają wstrzemięźliwe w spontanicznym okazywaniu uczuć. Niemal wszyscy hodowcy berneńczyków podkreślają niezwykłą cierpliwość tych czworonogów wobec dzieci, ale i nowofundlandy – spokojne i raczej uległe z natury – bardzo rzadko okazują zniecierpliwienie ludzkim szczeniakom. Wielu właścicieli tych czworonogów twierdzi wręcz, że nie ma konieczności poddawania ich żadnemu szkoleniu, ale to nieprawda – trzeba je nauczyć choćby podstawowych komend. Być może mit ów wziął się stąd, że psy te nie są bardzo pobudliwe i raczej nie zamęczają otoczenia swoimi pomysłami. Niemniej jednak sama ich masa jest dostatecznym powodem do nauki posłuszeństwa – choćby po to, by nasz ukochany pies nie ciągnął nas na smyczy tam, gdzie uzna za stosowne…

Nowofundland na krótsze spacery
Spokój potrafi opuścić niufka w wodzie i czasem słyszy się o jego nadgorliwości w… ratowaniu kąpiącej się rodziny. Nie na darmo na całym świecie wykorzystuje się tę rasę jako ratowników wodnych. W porównaniu z nowofundlandem u berneńczyka znajdziemy więcej ciętości, chęci łapania i chwytania, składającej się na pierwotny instynkt łowiecki. Tę cechę można wykorzystać w szkoleniu, nagradzając psa zabawą piłką.
Berneńczyki z powodzeniem startują w zawodach posłuszeństwa. Większość właścicieli zauważa jednak, że ich psy szybko się nudzą, jeśli trening jest zbyt monotonny. Może to świadczyć o małej wytrwałości, ale i o sporej inteligencji.
Podczas gdy nowofundland może nie przepadać za zbyt długimi spacerami (ale będzie zadowolony, gdy damy mu do wykonania jakieś zadania podczas wspólnej wędrówki), berneński pies pasterski lubi przestrzeń. Nie jest to jednak typ tak wytrwałego długodystansowca, jak kłusujący godzinami przy rowerze owczarek niemiecki.

Berneńczyk lepszym stróżem
Nowofundland nie jest typowym psem obrończym, choć może odstraszyć intruza imponującym szczekaniem (nie ma zwyczaju hałasować bez powodu). Podobnie tolerancyjny jest berneńczyk. Jeden z właścicieli scharakteryzował swego psa krótko: „robi wrażenie, a łagodny jak baranek”. Na pewno jednak bardziej niż niufek kojarzy się ze stróżowaniem – wizyty nieproszonych gości anonsuje ujadaniem, a niektóre berneńczyki przejawiają nieufność wobec obcych (choć i tak na tle całego psiego plemienia to nieufność umiarkowana). Większość berneńczyków jest jednak dość przystępna nawet w kontaktach z nieznajomymi.

Niufek trudniejszy w pielęgnacji
Berneński pies pasterski ma sierść z gęstym podszerstkiem, który trzeba regularnie wyczesywać. Jednak to przy nowofundlandzie napracujemy się bardziej. Aby zachwycał tak jak psy tej rasy oglądane na wystawach, na zabiegi pielęgnacyjne trzeba poświęcić nawet kilka godzin. No i – co tu ukrywać – jeśli ktoś decyduje się na tę rasę, musi pokochać… ślinienie się psa. Trzeba też się liczyć z dużą ilością piachu i błota, wnoszoną przez naszego wodołaza na wielkich, włochatych łapach… Obie rasy mają nieco problemów zdrowotnych. U tak dużych i ciężkich psów główny z nich to dysplazja stawów biodrowych i łokciowych. U nowofundlandów występują też niekiedy choroby serca – wrodzone zwężenie aorty, kardiompatia, choroby przełyku (idiopatyczny przełyk olbrzymi) czy oczu (entropion, zaćma, co do której istnieją na razie tylko podejrzenia, że może być dziedziczna).
W niektórych fachowych opracowaniach zwraca się uwagę na stosunkowo duży odsetek chorób nowotworowych, na które zapadają berneńskie psy pasterskie. Trzeba też uważać na podwyższone ryzyko wystąpienia skrętu żołądka w przypadku zjedzenia dużej ilości karmy i szybkiego wymuszonego ruchu na deser. Niestety, berneńczyk nie jest psem długowiecznym i należy się z tym pogodzić – ale i niufek nie bije tu niestety rekordów…
 

MÓJ PIES radzi: nowofundland czy berneńczyk
Na pierwszym miejscu należy postawić jednak berneńskiego psa pasterskiego. Będzie miłym towarzyszem wędrówek, oddanym i kochającym przyjacielem – ale spełni też funkcję niezbyt agresywnego stróża, raczej odstraszającego niż czynnie broniącego domu.
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *